Najważniejsze informacje:

  • Wysłannik Białego Domu Steve Witkoff odbył sekretne spotkanie z Rezą Pahlawim, co oznacza pierwszą próbę nawiązania współpracy między administracją Trumpa a irańską opozycją od wybuchu protestów.
  • Waszyngton, wcześniej sceptyczny wobec syna szacha, zmienił podejście, widząc, że demonstranci na ulicach irańskich miast sami skandują jego nazwisko.
  • Były następca tronu, cieszący się poparciem około jednej trzeciej społeczeństwa, pozycjonuje się jako kandydat na „przywódcę przejściowego” w razie upadku reżimu. Dla wielu młodych Irańczyków stał się symbolem patriotyzmu i nostalgii za czasami dobrobytu oraz wolności społecznej, kontrastującym z obecnym radykalizmem islamskim.

Jest to pierwszy kontakt na tak wysokim szczeblu między administracją Donalda Trumpa a irańską opozycją od momentu wybuchu demonstracji 15 dni temu. Według źródeł portalu Axios, Pahlawi próbuje pozycjonować się jako „przywódca przejściowy” na wypadek upadku obecnego reżimu.

Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer

Zmiana optyki Waszyngtonu

Spotkanie to sygnalizuje istotną zmianę w podejściu Białego Domu. Jeszcze w zeszłym tygodniu Donald Trump w wywiadzie dla „The Hugh Hewitt Show” odmówił poparcia Pahlawiego, a administracja nie postrzegała go jako znaczącego gracza politycznego.

Reza Pahlawi (ur. 1960) to najstarszy syn ostatniego szacha Iranu, Mohammada Rezy Pahlawiego, i cesarzowej Farah Pahlawi. Jest obecną głową wygnanego Domu Pahlawich i dla wielu Irańczyków prawowitym następcą tronu (tytułowany jest często jako „Książę Koronny”). Od czasu obalenia monarchii mieszka na emigracji w Stanach Zjednoczonych. Od lat działa jako orędownik świeckiej demokracji w Iranie, wzywając do obalenia Republiki Islamskiej.

Trump zapowiedział wyższe cła dla kupców ropy z Iranu. Jest reakcja Chin

Trump zapowiedział wyższe cła dla kupców ropy z Iranu. Jest reakcja Chin

Sytuacja w jego poparciu przez USA uległa zmianie pod wpływem wydarzeń na ulicach irańskich miast. Wysoki rangą urzędnik USA przyznał w rozmowie z Axios, że Waszyngton był „zaskoczony” tym, jak często protestujący skandują nazwisko Pahlawiego.

„Nastąpił wzrost znaczenia Pahlawiego. Skandują jego nazwisko na demonstracjach w wielu miastach i wydaje się, że dzieje się to organicznie” – przekazał anonimowy urzędnik w rozmowie z portalem.

Trump gra w naftowego pokera. Konflikt wisi na włosku. Może wstrząsnąć gospodarką

Trump gra w naftowego pokera. Konflikt wisi na włosku. Może wstrząsnąć gospodarką

Eksperci cytowani przez Axios wskazują na specyficzny charakter poparcia dla syna obalonego szacha:

  • Karim Sadjadpour z Carnegie Endowment zauważa w rozmowie z portalem, że większość protestujących urodziła się po rewolucji 1979 roku. Pahlawi ucieleśnia dla nich nostalgię za czasami, których sami nie doświadczyli – gdy Iran był wolny społecznie, a gospodarka rosła.
  • W kontraście do islamistycznego reżimu, Pahlawi stanowi punkt jednoczący dla nastrojów nacjonalistycznych.
  • Raz Zimmt z izraelskiego instytutu INSS w rozmowie z Axios twierdzi, że nawet jeśli Irańczycy nie są w pełni przekonani do zdolności przywódczych Pahlawiego, wielu może zaakceptować go „tymczasowo” jako alternatywę lepszą od obecnej sytuacji.

Według danych przytoczonych przez Axios, poparcie dla Pahlawiego jest znaczące, choć nie powszechne. Sondaże przeprowadzone przez holenderskiego badacza Ammara Malekiego (ostatnie z listopada 2025 r.) wskazują, że około jedna trzecia Irańczyków popiera Pahlawiego. Kolejna jedna trzecia zdecydowanie się mu sprzeciwia.

Mimo polaryzacji, jest to wynik wyższy niż w przypadku jakiegokolwiek innego przedstawiciela irańskiej opozycji.

Krwawe tłumienie protestów i reakcja Trumpa

Sytuacja w Iranie jest dramatyczna. Według informacji przekazanych USA przez izraelski wywiad, w wyniku represji mogło zginąć już co najmniej 5 tys. protestujących (niektóre źródła mówią nawet o 12 tys. zabitych). Amerykańscy urzędnicy mówią wprost o „masowych represjach”.

Tak minął dzień: Kontrowersje wokół Nawrockiego i skandal w Izraelu

Tak minął dzień: Kontrowersje wokół Nawrockiego i skandal w Izraelu

We wtorek rano zespół ds. bezpieczeństwa narodowego Białego Domu spotkał się, aby omówić opcje reakcji. Choć prezydent Trump nie był obecny na spotkaniu, publicznie wezwał Irańczyków do „dalszego protestowania” i „przejmowania” instytucji rządowych, podkreślając, że „pomoc jest w drodze”.

Trwające od 15 dni demonstracje są jednymi z najkrwawszych w historii współczesnego Iranu. Mimo tak ogromnych strat, protesty nie wygasają, lecz obejmują kolejne miasta. Od Rewolucji Islamskiej w 1979 roku Iran jest teokracją. Choć posiada instytucje republikańskie (prezydent, parlament), najwyższą władzę sprawuje duchowny – Najwyższy Przywódca (obecnie to Ali Chamenei). To on kontroluje wojsko, media, sądownictwo i potężny Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.

Społeczeństwo Iranu jest jednym z najmłodszych, najlepiej wykształconych i najbardziej zsekularyzowanych na Bliskim Wschodzie. Stoi to w jaskrawej sprzeczności ze skostniałym, religijnym reżimem, który ingeruje w każdą sferę życia prywatnego. Obowiązek noszenia hidżabu przez kobiety, zakaz picia alkoholu, cenzura internetu i ograniczanie praw kobiet to punkty zapalne. Dla młodego pokolenia (tzw. „Generacja Z”) te ograniczenia są nie do zaakceptowania.

Rezygnacja wiceprezydenta Iranu Mohammada Dżawada Zarifa

Rezygnacja wiceprezydenta Iranu Mohammada Dżawada Zarifa

Jednocześnie Iran zmaga się z gigantyczną inflacją, bezrobociem i spadkiem wartości waluty (riala). Jest to efekt zarówno międzynarodowych sankcji (nałożonych za program nuklearny), jak i wewnętrznej korupcji oraz niegospodarności reżimu.

Źródło: Axios, Wirtualna Polska