Najważniejsze informacje:

Nieformalna grupa ekspertów, na którą powołał się magazyn „Time” w poniedziałek, oszacowała na podstawie danych z części szpitali w Teheranie i innych miast, że liczba ofiar może przekraczać 6 tys. osób. Do tej liczby nie wliczono ciał przewiezionych bezpośrednio do kostnic. W publikacjach w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia setek zwłok pozostawionych w czwartek wieczorem na podłogach i parkingu instytutu medycyny sądowej w Kahrizak pod Teheranem.

Anonimowy urzędnik państwowy przyznał w rozmowie z agencją Reutera we wtorek, że zginęło około 2000 osób, wliczając w to funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, a za śmierć cywilów obwinił „terrorystów”. To pierwszy raz, gdy przedstawiciel władz potwierdził tak dużą liczbę ofiar.

Organizacje praw człowieka podają różne dane. Human Rights Activists News Agency (HRANA) z Waszyngtonu potwierdziła tożsamość 646 zabitych, w tym m.in. 505 protestujących i 133 funkcjonariuszy. Dodatkowo szacuje, że ponad 10 tys. osób zostało zatrzymanych.

Iran Human Rights (IHR) z Oslo potwierdziła 648 zgonów. Z kolei serwis Iran International z Londynu szacuje, że zginęło co najmniej 12 tys. osób, powołując się na bliżej nieokreślone dane z Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, biura prezydenta oraz Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Według tego serwisu największa fala zabójstw miała miejsce w nocy z czwartku na piątek.

Ponadto CBS News podaje, opierając się na swoich źródłach, że w Iranie mogło zginąć nawet 20 tysięcy osób.

Głównym powodem rozbieżności jest skoordynowana blokada komunikacyjna. Od czwartku Iran jest niemal całkowicie odcięty od internetu, a łączność komórkowa i stacjonarna bywa przerywana, co ma ukryć skalę zbrodni. Różne standardy dokumentacji także wpływają na statystyki: HRANA liczy wyłącznie ciała o potwierdzonej tożsamości, podczas gdy inne źródła opierają się na nieformalnych danych z kostnic i szpitali.

Według opisu Iran International władze stosują taktykę zastraszania świadków i rodzin. Bliscy ofiar są zmuszani do milczenia lub składania fałszywych zeznań, identyfikujących zmarłych jako członków formacji ochotniczej Basidż podlegającej IRGC. W wielu przypadkach służby bezpieczeństwa odmawiają wydania ciał, dopóki rodziny nie podpiszą odpowiednich oświadczeń.

Protesty, które rozpoczęły się 28 grudnia 2025 r. z powodów ekonomicznych – głównie gwałtownego spadku wartości waluty – szybko przerodziły się w ogólnonarodowe demonstracje przeciwko Republice Islamskiej. Według danych „Time” w liczącym 240 tys. mieszkańców Nadżafabadzie w samą czwartkową noc zginęło 35 osób, a demonstracje ogarnęły wszystkie 31 prowincji Iranu – kraju liczącego 92 mln mieszkańców i ponad sto miast powyżej 100 tys. ludności.

Organizacje humanitarne oraz świadkowie na portalach społecznościowych informują, że siły bezpieczeństwa, głównie IRGC i Basidż, otrzymały rozkaz użycia ostrej amunicji i strzelają do cywilów m.in. z broni maszynowej montowanej na pojazdach. Według relacji wiele ofiar to młodzi ludzie poniżej 30. roku życia.