Szwajcarski adwokat Romain Jordan, cytowany przez media, zapowiedział, że będzie domagał się wielomilionowych odszkodowań dla każdej osoby, która odniosła obrażenia i do 100 tys. franków dla rodziny każdej ofiary.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie są zarzuty wobec właścicieli baru?
Ile odszkodowania domaga się mec. Romain Jordan?
Dlaczego burmistrz Crans-Montany przyznał, że nie było kontroli przeciwpożarowej?
Co mówi prasa włoska o roli współwłaścicielki baru?
— Nie ma dla mnie żadnej wątpliwości, że władze miejscowości powinny trafić na listę odpowiedzialnych i powinny zostać poproszone o wyjaśnienia — stwierdził Jordan w wywiadzie.
Nowe informacje w sprawie pożaru w Szwajcarii
Jordan wyraził opinię, że łączna wysokość odszkodowań sięgnie setek milionów franków szwajcarskich. Adwokat reprezentuje rodziny ofiar i rannych ze Szwajcarii, Francji i Włoch.
— Te rodziny czują się tak, jakby żyły w koszmarze, z którego nigdy się nie obudzą i proszą mnie o odpowiedź, kto jest odpowiedzialny — stwierdził.
Burmistrz Crans-Montany Nicolas Feraud powiedział kilka dni po pożarze, że w lokalu nie przeprowadzono kontroli przeciwpożarowej od 2020 r.
Zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, obrażeń i pożaru postawiono właścicielom baru — małżeństwu z Francji. Jacques Moretti został aresztowany, a decyzja ta została utrzymana w poniedziałek i uzasadniona obawą ucieczki. Nie wyklucza się, jak twierdzą szwajcarskie media, że może wyjść na wolność za kaucją. Jego żona, Jessica jest w areszcie domowym, ponieważ ma małe dzieci.
Pożar w Crans-Montanie. Osobne śledztwo
Osobne śledztwo w sprawie pożaru prowadzi prokuratura w Rzymie w związku z tym, że wśród ofiar jest sześcioro młodych Włochów, a 14 zostało rannych, także bardzo ciężko.
Włoski dziennik „La Repubblica” poinformował we wtorek, że sytuacja prawna współwłaścicielki baru pogarsza się, bo ze śledztwa wynika, że to ona odgrywała główną rolę w zarządzaniu barem i innymi lokalami, ponieważ jej mąż był wcześniej skazany we Francji m.in. za oszustwa i sutenerstwo. W Szwajcarii zaś, wyjaśniła gazeta, weszły w życie przepisy, na mocy których od właścicieli lokali wymagane jest świadectwo „dobrego prowadzenia”, czyli niekaralności.
Dziennik odnotował też wypowiedzi świadków, według których Jessica Moretti chwilę po wybuchu pożaru uciekła z dużą torbą, w której był zapewne utarg. Kobieta nie wezwała straży pożarnej, ani nie udzielała nikomu pomocy.
Rzymska gazeta dodała: „Według śledczych to dowód na to, że Jessica wiedząc o zagrożeniach w swoim lokalu, natychmiast przewidziała tragiczny epilog”.