Reprezentantki Polski w dobrym stylu rozpoczęły kwalifikacje do Australian Open. Linda Klimovicova bez problemów pokonała Stefani Webb, natomiast Maja Chwalińska poradziła sobie z Madison Brengle. W półfinale czekały na nie jednak trudniejsze zadania.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Chwalińska mierzyła się z Rebeką Masarovą, która latem w Barlinie potrafiła sprawić problemy Arynie Sabalence. A co ciekawe obie zawodniczki znały się naprawdę dobrze — rywalizowały ze sobą już trzykrotnie, a dwa razy górą była Polka.

Rywalką Klimovicovej była natomiast Lizette Cabrera. A tę można było traktować jako jedną wielką niewiadomą. W końcu do kwalifikacji dostała się dzięki dzikiej karcie, ale zdołała ograć Gabrielę Knutson i to aż 6:0 w drugim secie.

Kapitalny start, a potem wielkie emocje! Maja Chwalińska udowodniła klasę

Jako pierwsza na kort wyszła Maja Chwalińska, a spotkanie zaczęło się dla niej naprawdę kapitalnie. Polka doprowadziła do gry na przewagi, a po długiej walce na start przełamała rywalkę. Problem polegał jednak na tym, że ta odpowiedziała tym samym.

Wynik szybko się więc wyrównał, tak samo jak gra. W kolejnych gemach oglądaliśmy utrzymywanie seriwsu przez obie zawodniczki, a imponowała przede wszystkim Rebeka Masarova, która szybko popisała się pięcioma asami serwisowymi. Mimo to w kluczowym momencie Polka znów zdołała ją przełamać i była naprawdę bliska wygrania w pierwszym secie. Wtedy jednak znów nie utrzymała przewagi i wszystko miało rozstrzygnąć się w końcówce partii.

I tak też było! Doszło do niezwykle emocjonującego tie-breaka, w którym Chwalińska przy stanie 9:8 popisała się zagraniem w linię, rywalka nie zdołała na to odpowiedzieć i po 77 minutach zaciętej walki to Polka wygrała seta!

Drugi różnił się od pierwszego tym, że Chwalińska dość szybko została przełamana i przegrywała 1:2. Na szczęście szybko była w stanie tym samym odpowiedzieć rywalce. Przez kolejne gemy znów zatem obserwowaliśmy wyrównaną walkę, a wynik oscylował wokół remisu. Niestety Polka została przełamana w decydującym momencie seta i zrobiło się 6:5 dla Masarovej. Chwilę później Czeszka zamknęła seta i doprowadziła do kolejnej partii.

W niej mieliśmy popis Chwalińskiej i prowadzenie aż 5:0, po dwukrotnym przełamaniu rywalki. Polka nie zwalniała i wygrała partię 6:1, a co za tym idzie cały mecz.

Linda Klimovicova zagra o Australian Open! Co za forma Polki

Tuż przed godz. 3.00 polskiego czasu na korcie pojawiła się też Linda Klimovicova. Reprezentantka Polski była faworytką tego meczu, ale na początku obserwowaliśmy niezwykle wyrównaną grę. 21-latka szybko zaczęła się jednak rozkręcać, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Po chwili prowadziła 3:1 i była na dobrej drodze do wygrania pierwszego seta.

I tak też to wyglądało, w kolejnych gemach nie oglądaliśmy przełamań, co działało na korzyść Klimovicovej. Aż do stanu 4:3, gdy przy własnym serwisie nie ugrała nawet punktu i znów obserwowaliśmy remis. Jak na to zareagowała Polka? Po chwili sama doprowadziła do przełamania, by za chwilę cieszyć się ze zwycięstwa 6:4 w pierwszej partii.

W drugim secie wydawało się, że jest źle, gdy Klimovicova została szybko przełamana i zrobiło się 2:0 dla Cabrery. Dotrzymała jednak kroku rywalce. Nie na długo jednak. Cabrera znów ją przełamała, doprowadzając do stanu 4:2. Pogoń za przeciwniczką się udało, gdy Klimovicova doprowadziła do stanu 5:5, po wcześniejszym przełamaniu Cabrery. To był moment zwrotny. Klimovicova odwróciła losy pojedynku, wygrała 7:5 i awansowała do finału eliminacji!