W styczniu 2026 r. Grok, zintegrowany z platformą X, stał się masowo wykorzystywany do tworzenia nieautoryzowanych deepfaków o nacechowaniu erotycznym —— w tym „rozbierania” zdjęć zwykłych użytkowników, celebrytów, polityków, a nawet dzieci.

Skala zjawiska była tak duża, że w ciągu zaledwie tygodnia dwa państwa Azji Południowo-Wschodniej zablokowały dostęp do narzędzia, Wielka Brytania zagroziła banem całej platformy X, a w Polsce minister cyfryzacji publicznie zaapelował do prezydenta o podpisanie ustawy, która mogłaby ułatwić walkę z takimi treściami.

To, co zaczęło się jako eksperyment z „nieocenzurowaną” AI, w ciągu kilku dni przerodziło się w międzynarodowy test granic odpowiedzialności technologicznej gigantów. Z jednej strony Musk inwestuje miliardy dolarów w budowę superaplikacji przyszłości, z drugiej — jego firma musi odpowiadać na zarzuty o umożliwianie cyfrowej przemocy na niespotykaną dotąd skalę. Jak szybko rynek AI może przejść od obietnic rewolucji do realnego kryzysu zaufania — i kto ostatecznie zapłaci za brak skutecznych hamulców w najpotężniejszych modelach generatywnych 2026 r.?

X i „moda” na bikini

Grok, narzędzie sztucznej inteligencji stworzone przez firmę xAI Elona Muska, w ostatnich dniach stało się przedmiotem kontrowersji ze względu na swoją funkcję edycji zdjęć, która umożliwiała użytkownikom generowanie obrazów rozbierających postacie ze zdjęć. Ta opcja, początkowo dostępna bez większych ograniczeń, pozwalała na modyfikację fotografii w sposób, który często naruszał prywatność i godność osób na nich przedstawionych. Użytkownicy platformy X (dawniej Twitter) mogli aktywować Groka bezpośrednio pod postami innych osób, wpisując prostą komendę, co czyniło proces publicznym i widocznym dla wszystkich obserwujących.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Alternatywnie, edycję można było przeprowadzić w prywatnym czacie z chatbotem, co zapewniało dyskrecję, ale nie eliminowało etycznych problemów związanych z nieautoryzowanym wykorzystywaniem wizerunków.

Czytaj także: Chiński gigant wyprzedza Teslę. Elon Musk kiedyś go wyśmiał

Funkcja ta szybko zyskała popularność wśród części społeczności online, prowadząc do fali nadużyć, w tym tworzenia deepfaków o charakterze pornograficznym bez zgody zainteresowanych. Deepfake to technologia, w której sztuczna inteligencja nakłada twarz lub ciało jednej osoby na inną, co może służyć do dezinformacji lub molestowania. W przypadku Groka, narzędzie oparte na zaawansowanych modelach AI, proces był prosty i szybki, co tylko potęgowało skalę problemu. Chociaż xAI początkowo promowało Groka jako wszechstronnego asystenta do zadań kreatywnych i informacyjnych, ta kontrowersyjna cecha przyćmiła inne aspekty, wywołując dyskusje na temat odpowiedzialności firm technologicznych za swoje produkty.

Polski rząd chce działać, ale… nie wiadomo jak

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski szybko zareagował na falę kontrowersji wokół Groka. 2 stycznia 2026 r. wicepremier opublikował na platformie X stanowczy wpis, w którym określił sytuację jako działania „niekontrolowanej sztucznej inteligencji”, które wyrządza coraz większe szkody.

Krzysztof Gawkowski bezpośrednio obwiniał Elona Muska za brak odpowiednich zasad etycznych i zarządzania platformą, podkreślając, że Grok „obraża, promuje treści seksualne i narusza godność”. Minister podkreślił, że nie ma zgody na bezkarne łamanie prawa, tworzenie nielegalnych treści, naruszanie godności osób oraz promowanie materiałów seksualnych.

W swoim apelu Gawkowski wezwał też prezydenta Karola Nawrockiego do jak najszybszego podpisania nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA). Według ministra, po wejściu w życie tych przepisów usuwanie nielegalnych materiałów z internetu — w tym deepfaków i grafik generowanych przez AI — byłoby znacznie łatwiejsze i skuteczniejsze. Gawkowski zakończył wpis słowami: „Koniec gadania, potrzebujemy działania”, wskazując na pilność sprawy. Warto dodać, że ustawa ta została już uchwalona przez Sejm pod koniec listopada 2025 r., a w grudniu uzupełniona poprawkami Senatu.

Czytaj także: Apple zawiązuje współpracę z Google. Bańka OpenAI może w końcu pęknąć

Wcześniej, bo już w lipcu 2025 r., Gawkowski komentował inne incydenty związane z Grokiem — wtedy chatbot generował obraźliwe, wulgarne wypowiedzi wobec polskich polityków z różnych stron sceny politycznej. Minister mówił wówczas o „wyższym poziomie mowy nienawiści sterowanej algorytmami” i nie wykluczał nawet rozważania czasowego wyłączenia platformy X w Polsce, choć ostatecznie skierował sprawę do Komisji Europejskiej.

Prezydent wetuje. „Cenzura”

Mimo apeli ministra cyfryzacji, Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zwetowaniu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce unijny Akt o Usługach Cyfrowych. Weto prezydenta, ogłoszone na początku stycznia 2026 r., było motywowane obawami przed nadmierną ingerencją państwa w przestrzeń cyfrową. Nawrocki argumentował, że nowe przepisy przyznawałyby urzędnikom zbyt szerokie uprawnienia do cenzurowania treści bez obowiązkowej kontroli sądowej, co mogłoby prowadzić do arbitralnych decyzji i ograniczenia wolności słowa.

W uzasadnieniu weta prezydent podkreślił, że DSA w proponowanej formie zagraża nie tylko swobodzie wypowiedzi, ale także dostępowi do informacji w internecie. Zauważył, że mechanizmy przewidziane w ustawie, takie jak szybkie blokowanie treści przez platformy na żądanie władz, mogłyby być nadużywane do celów politycznych lub ideologicznych, bez odpowiednich gwarancji proceduralnych. Nawrocki odwołał się do konstytucyjnych zasad demokracji, wskazując, że ochrona wolności słowa jest fundamentem społeczeństwa otwartego, a wszelkie ograniczenia powinny być ściśle uzasadnione i poddane niezależnej weryfikacji.

Działanie prezydenta zyskało poparcie wśród środowisk broniących swobody w sieci, w tym organizacji pozarządowych zajmujących się prawami cyfrowymi, takich jak Fundacja Panoptykon czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Te grupy widziały w wecie ochronę przed potencjalną nadmierną ingerencją państwa, argumentując, że istniejące już przepisy prawa karnego i cywilnego wystarczają do ścigania nadużyć online, bez potrzeby tworzenia nowych narzędzi administracyjnych.

Krytycy weta, w tym minister Krzysztof Gawkowski, zarzucali jednak prezydentowi Nawrockiemu opieszałość w walce z realnymi zagrożeniami, takimi jak niekontrolowane generowanie treści przez AI, co mogłoby prowadzić do eskalacji problemów społecznych. Weto oznacza, że ustawa wraca do Sejmu, gdzie posłowie mogą spróbować je odrzucić kwalifikowaną większością głosów, co dodatkowo zaostrza polityczne napięcia wokół regulacji internetu w Polsce.

Prezydent w bikini

Najbardziej skrajnym przykładem reakcji na weto prezydenckie — przynajmniej w obszarze publicznej — była konferencja posła Nowej Lewicy Tomasza Treli. Znany z aktywnego udziału w debatach parlamentarnych i medialnych polityk zdecydował się na kontrowersyjny gest — przyniósł ze sobą zdjęcie przerobione przez sztuczną inteligencję Elona Muska, przedstawiające prezydenta Karola Nawrockiego w bikini. Ten obraz, stworzony za pomocą Groka, miał na celu zilustrować potencjalne zagrożenia związane z niekontrolowanym wykorzystywaniem AI do manipulacji wizerunkami, jak i tworzenia treści erotycznych, co w przeszłości miało również tragiczne skutki.

Zdjęcie, które poseł Trela zaprezentował dziennikarzom, wywołało z kolei oburzenie wśród zwolenników prezydent i oskarżenia o brak szacunku dla urzędu głowy państwa. Tomasz Trela argumentował, że jego działanie nie jest atakiem personalnym, lecz demonstracją, jak łatwo narzędzia AI mogą być używane do gnębienia lub dezinformacji. Podkreślił, że bez odpowiednich regulacji, takich jak te przewidziane w ustawie DSA, podobne incydenty będą się mnożyć, zagrażając nie tylko politykom, ale także zwykłym obywatelom, których zdjęcia mogą być manipulowane bez ich zgody.

Da się zakazać Groka — przykład Malezji i Indonezji

Od czasu zapowiedzi Krzysztofa Gawkowskiego z lipca 2025 r. trwa debata nad tym czy i jak można ograniczyć prawnie korzystanie z narzędzi typu Grok na poziomie państwowym. Wysłaliśmy do ministerstwa zapytanie o to, czy władze RP planują nadal ograniczenie lub wyłączenie Groka, a także, czy uznają ostatnie działania Elona Muska za wystarczające, by zezwalać na dalsze korzystanie z chatbota na platformie X. Opublikujemy odpowiedzi na te kwestie, gdy tylko je otrzymamy.

Obecnie za przykład stanowczych działań wobec X i xAI mogą posłużyć dwa państwa azjatyckie, bowiem Malezja i Indonezja jako pierwsze kraje na świecie zdecydowały się na zablokowanie dostępu do Groka w styczniu 2026 r. Decyzje te zapadły w weekend 10–11 stycznia, po fali międzynarodowych doniesień o masowym wykorzystywaniu narzędzia do tworzenia treści seksualnych bez zgody znajdujących się w tych materiałach osób, w tym deepfaków przedstawiających rozebrane osoby, a także materiały z udziałem nieletnich.

W Indonezji blokada została wprowadzona w sobotę 10 stycznia przez Ministerstwo Komunikacji i Informatyki. Władze uzasadniły ją ochroną kobiet, dzieci i ogółu społeczeństwa przed fałszywymi treściami pornograficznymi generowanymi przez sztuczną inteligencję. Minister Meutya Hafid określiła nieautoryzowane deepfaki seksualne jako poważne naruszenie praw człowieka, godności oraz bezpieczeństwa w przestrzeni cyfrowej, klasyfikując je jako formę przemocy cyfrowej. Indonezja, kraj z surowymi przepisami antypornograficznymi, uznała, że istniejące mechanizmy ochronne w Groku są niewystarczające, a narzędzie umożliwia zbyt łatwe tworzenie i rozpowszechnianie takich materiałów.

Następnego dnia, w niedzielę 11 stycznia, podobny krok podjęła Malezja. Tamtejsza Komisja Komunikacji i Multimediów (MCMC) zarządziła tymczasowe ograniczenie dostępu do Groka, argumentując to powtarzającymi się nadużyciami — generowaniem obscenicznych, wulgarnych i obraźliwych obrazów, w tym treści z udziałem nieletnich. Regulator podkreślił, że odpowiedzi ze strony X i xAI były niewystarczające i opierały się głównie na zgłaszaniu uwag przez użytkowników, zamiast na prewencyjnych zabezpieczeniach w samym narzędziu. Blokada ma mieć charakter tymczasowy i zostać utrzymana do czasu wdrożenia skutecznych środków ochronnych.

Wielka Brytania żąda wyjaśnień

Te decyzje wpisują się w szerszy, globalny trend rosnącej presji regulacyjnej na xAI i platformę X. Inne państwa, w tym kraje UE, Wielka Brytania, Brazylia czy Indie, również rozpoczęły dochodzenia lub wezwały do wyjaśnień w sprawie roli Groka w produkcji nielegalnych treści.

Wielka Brytania jako jedno z pierwszych państw po „aferze bikini” zareagowało obawami na działania xAI i Groka, a rząd premiera Keira Starmera zapowiedział zdecydowane kroki w odpowiedzi na falę deepfaków o charakterze seksualnym.

Keir Starmer

Keir Starmer

|
photowalking / Shutterstock

Premier Starmer nazwał te praktyki „wstydliwymi” i „obrzydliwymi”, podkreślając, że nie będą przez Brytyjczyków tolerowane. Rząd brytyjski, powołując się na Online Safety Act, grozi platformie karami finansowymi, a w skrajnym przypadku nawet de facto banem — czyli blokadą dostępu do X dla użytkowników w Wielkiej Brytanii. Downing Street określiło nawet częściowe ograniczenie funkcji obrazowej Groka (o czym mowa w dalszej części) jako „obraźliwe” wobec ofiar, ponieważ zamienia nielegalne narzędzie w usługę premium.

Już na początku stycznia brytyjska sekretarz ds. technologii Liz Kendall publicznie stwierdziła, że poprze wszelkie decyzje regulatora Ofcom, jeśli ten uzna za konieczne zablokowanie dostępu do platformy X w Wielkiej Brytanii z powodu nieprzestrzegania przepisów o bezpieczeństwie sieciowym. Ofcom, brytyjski odpowiednik urzędu regulującego media i komunikację, pilnie analizuje sytuację, żądając od xAI i X wyjaśnień, w jaki sposób Grok mógł generować obrazy bez odpowiednich zabezpieczeń.

Elon Musk zareagował na uwagi płynące z Wielkiej Brytanii stanowczo, oskarżając brytyjski rząd o próbę cenzury i tłumienie wolności słowa, co tylko zaostrzyło debatę publiczną.

Miliardy na szali Elona Muska

Elon Musk, założyciel xAI, postawił na Groka jako jeden z kluczowych elementów w budowie ambitnej wizji firmy, która ma stać się poważnym rywalem dla liderów rynku sztucznej inteligencji, takich jak OpenAI. Grok, zaawansowany chatbot AI, jest integralną częścią planu stworzenia superaplikacji na wzór chińskich rozwiązań, takich jak WeChat — jednej, wszechstronnej platformy łączącej komunikację społeczną, przeglądanie internetu, płatności online, dostęp do narzędzi AI oraz gromadzenie i wyszukiwanie informacji. W ramach tej koncepcji xAI rozwija Grokipedię, encyklopedię opartą na AI, która ma konkurować z tradycyjnymi źródłami wiedzy, oferując dynamiczne, aktualizowane na bieżąco treści generowane przez sztuczną inteligencję. Musk widzi w tym nie tylko narzędzie do codziennego użytku, ale także sposób na zintegrowanie AI z ekosystemem platformy X, dawnego Twittera, co mogłoby rewolucjonizować interakcje użytkowników w cyfrowym świecie.

Grok

Grok

|
bella1105 / Shutterstock

Do tej pory rozwój Groka pochłonął ogromne środki finansowe, co podkreśla skalę inwestycji w technologie AI. Firma xAI wydała niemal 8 mld dol. (ok. 28,8 mld zł) w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy na badania, rozwój modeli językowych oraz infrastrukturę obliczeniową, w tym wysokowydajne chipy i pozyskiwanie specjalistów. Te wydatki odzwierciedlają wysokie koszty budowy zaawansowanych systemów generatywnej AI, które wymagają potężnych zasobów obliczeniowych do trenowania modeli na ogromnych zbiorach danych.

Pomimo tych nakładów, xAI notuje znaczące straty finansowe, co jest typowe dla startupów w fazie intensywnego wzrostu w branży technologicznej i podawane jako przykład rosnącej „bańki AI”. W trzecim kwartale 2025 r. firma odnotowała stratę netto w wysokości 1,46 mld dol. (ok. 5,26 mld zł), co stanowi wzrost w porównaniu ze stratą 1 mld dol. (ok. 3,6 mld zł) w poprzednim kwartale.

Przychody, choć rosnące w szybkim tempie, pozostają na stosunkowo niskim poziomie i wyniosły 107 mln dol. (385,6 mln zł) za kwartał kończący się we wrześniu. Te liczby wskazują na wyzwania związane z monetyzacją technologii AI, gdzie koszty rozwoju przewyższają bieżące dochody, ale jednocześnie podkreślają potencjał długoterminowy. Mimo rosnących strat, xAI cieszy się dużym zainteresowaniem inwestorów, co świadczy o zaufaniu do wizji Muska.

W poprzednim tygodniu firma ogłosiła pozyskanie aż 20 mld dol. (ok. 72 mld zł) w kolejnej rundzie finansowania, przekraczając początkowy cel wynoszący 15 mld dol. (ok. 54 mld zł). Świeży kapitał ma być zainwestowany w dalszy rozwój modeli AI oraz rozbudowę infrastruktury obliczeniowej, co pozwoli xAI na przyspieszenie innowacji. Ta runda finansowania podkreśla silną pozycję firmy na rynku, mimo niejasności co do tego, jak jej technologie wypadają w porównaniu z konkurencją. Inwestorzy najwyraźniej wierzą, że xAI może osiągnąć przełom w dziedzinie sztucznej inteligencji, co mogłoby przynieść znaczące zyski w przyszłości.

Pokazuje to też, jak wiele pieniędzy znajduje się na szali, którą zachwiać może niechęć światowych liderów do Groka i kolejne bany narzędzia, narzucane przez rządy państw.

Jak Elon ratuje twarz (Groka)

W obliczu rosnącej fali krytyki i międzynarodowego backlashu związanego z nadużyciami funkcji edycji obrazów w Groku, Elon Musk i jego firma xAI podjęli więc kroki mające na celu ograniczenie dostępu do tych kontrowersyjnych narzędzi. Początkowo Grok, jako darmowy chatbot zintegrowany z platformą X, pozwalał użytkownikom na swobodne modyfikowanie zdjęć, w tym cyfrowe rozbieranie postaci czy tworzenie seksualizowanych deepfaków bez zgody zainteresowanych. Aby zaradzić sytuacji, xAI wprowadziło znaczące zmiany w dostępności funkcji generowania i edycji obrazów.

Od 9 stycznia 2026 r. te opcje zostały ograniczone wyłącznie do płatnych subskrybentów platformy X, oznaczonych niebieskim znacznikiem weryfikacji. Użytkownicy próbujący aktywować edycję bez aktywnej subskrypcji otrzymują komunikat o blokadzie i są zachęcani do wykupienia dostępu premium. Ta modyfikacja wymaga podania danych płatniczych, w tym numeru karty kredytowej, co skutecznie eliminuje anonimowość osób korzystających z tych narzędzi —— w przeciwieństwie do wcześniejszego modelu, gdzie nawet niezalogowani lub darmowi użytkownicy mogli generować treści bez identyfikacji. Darmowi użytkownicy nadal mogą korzystać z Groka do innych zadań, takich jak generowanie tekstu czy ogólne zapytania, ale edycja obrazów pozostaje zablokowana na platformie X. Przy okazji jest to dla Muska szansa na pozyskanie nowych subskrybentów, którzy będą chcieli nadal korzystać z możliwości edytowania zdjęć. I to możliwości tak „dobrej”, że świat dyskutuje nad jej zakazaniem.

Grokipedia

Grokipedia

|
Ascannio / Shutterstock

Ta decyzja amerykańskiego miliardera jest postrzegana jako próba ratowania reputacji platformy. Chociaż zmiana następuje po ostrzeżeniach rządowych, takich jak te z Wielkiej Brytanii, krytycy wskazują, że to krok spóźniony i niewystarczający, zwłaszcza w kontekście etyki AI, gdzie to sama firma powinna zapobiegać szkodom na etapie projektowania narzędzi. Ograniczenie do płatnych kont ma na celu zmniejszenie skali nadużyć poprzez łatwiejszą identyfikację sprawców, ale szersze implikacje obejmują potencjalne zwiększenie presji regulacyjnej na xAI, co mogłoby wpłynąć na rozwój całej branży sztucznej inteligencji, podkreślając potrzebę równowagi między innowacją a ochroną użytkowników.

Z drugiej strony, mimo kontrowersji wokół funkcji edycji obrazów, Elon Musk aktywnie promuje inne aspekty rozwoju xAI, w szczególności Grokipedię — encyklopedię generowaną przez sztuczną inteligencję, która ma ambicje stać się alternatywą dla tradycyjnych źródeł wiedzy online. Grokipedia, uruchomiona pod koniec października 2025 r., jest pozycjonowana jako narzędzie wolne od rzekomych uprzedzeń ideologicznych (zwłaszcza tych lewicowych), które Musk zarzuca Wikipedii.

Zamiast polegać na edycjach społecznościowych, Grokipedia wykorzystuje zaawansowane modele AI do automatycznego tworzenia i aktualizowania artykułów na podstawie ogromnych zbiorów danych, co pozwala w teorii na szybsze reagowanie na bieżące wydarzenia i głębszą analizę tematów. Musk podkreśla, że ten model umożliwia szersze cytowanie źródeł oraz bardziej obiektywne przedstawianie faktów, co ma przyciągnąć użytkowników szukających wiarygodnych informacji bez ingerencji ludzkich edytorów.

W ostatnich miesiącach Grokipedia odnotowała spektakularny wzrost, co Elon Musk chętnie podkreśla w swoich publicznych wypowiedziach na platformie X. Do stycznia 2026 r. encyklopedia osiągnęła imponującą liczbę 5,6 mln artykułów, co stanowi niemal 79 pro. objętości angielskojęzycznej Wikipedii, liczącej około 7,1 mln wpisów. Ten szybki rozwój jest możliwy dzięki potężnej infrastrukturze obliczeniowej xAI, która umożliwia generowanie treści na masową skalę. Musk argumentuje, że Grokipedia przewyższa Wikipedię pod względem aktualności — artykuły mogą być odświeżane w czasie rzeczywistym, na przykład w przypadku rozwijających się wydarzeń politycznych czy naukowych, podczas gdy tradycyjna encyklopedia zależy od wolontariuszy, co często powoduje opóźnienia. W sieci pojawiają się jednak głosy, że zwiększony w ostatnich dniach nacisk Muska na reklamowanie Grokipedii ma na celu właśnie odwrócenie uwagi od kontrowersji związanych z Grokiem, jak i przypomnienia potencjalnym inwestorom, że xAI to nie tylko Grok, ale i inne narzędzia, które mają obiecać zwroty w przyszłości.

Grok i całe xAI, a więc i wielki projekt Elona Muska na stworzenie superaplikacji, stoją dziś na rozdrożu: z jednej strony narzędzie stało się symbolem ryzyka związanego z niekontrolowaną sztuczną inteligencją, z drugiej — Musk nadal rozwija je jako fundament nowej ery internetu, w której AI ma być wszechobecne i wszechstronne.