Wprowadzenie Osobistych Kont Inwestycyjnych (OKI) to kolejna
próba zmierzenia się rządu z jedną z flagowych obietnic wyborczych, jaką było
zniesienie podatku Belki dla oszczędności i inwestycji do kwoty 100 tys. zł.
Okazuje się, że obecnie procedowany pomysł jest o wiele bardziej korzystny dla
budżetu niż pierwotna propozycja, o której większość już zapomniała.

OKI tańsze niż pierwotna propozycja rządu. Państwo straci „tylko” 1 mld zł zamiast 4,3 mldOKI tańsze niż pierwotna propozycja rządu. Państwo straci „tylko” 1 mld zł zamiast 4,3 mldfot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Trochę historii na początek. Korzystne dla inwestorów zmiany
w podatku Belki zostały
zapowiedziane w ramach „100 Konkretów”,
czyli spisu obietnic wyborczych
Koalicji Obywatelskiej (KO). Przypomnijmy jednak, że przed wyborami w 2023 r. poza KO chęć
zmian podatku od zysków kapitałowych deklarowały jeszcze dwa komitety

(Trzeciej Drogi i Konfederacji). Przekaz
PiS i Lewicy był na ten temat zachowawczy.

Pierwsza propozycja
najbliżej obietnic i najdalej od realizacji

Zanim KO przejęła
władzę, obiecywała zniesienie podatku Belki dla oszczędności i inwestycji, w tym
także na GPW, do kwoty 100 tys. zł i trzymanych powyżej 1 roku. Po wyborach rozpoczęła się jednak ewolucja wyborczej
obietnicy. Pierwsza oficjalna propozycja zmian pojawiła się w marcu 2024 r. w
wywiadzie ministra finansów Andrzeja Domańskiego, jakiego udzielił „Pulsowi Biznesu”.

Sprowadzała się ona
do wprowadzenia niewielkiej kwoty wolnej od podatku dla lokat długoterminowych
oraz analogicznej ulgi dla inwestorów giełdowych, obligatariuszy czy klientów
TFI. W praktyce w formularzu
PIT-38 pojawić się miała kwota zmniejszająca podatek na podobnej zasadzie, jak
to ma miejsce w przypadku opodatkowania przychodów z pracy (PIT-37).

Z ówczesnych
komunikatów wynikało, że podatnicy będą mogli łączyć obie ulgi dla lokat
bankowych, jak i zysków osiągniętych na bardziej ryzykownych inwestycjach. Zarówno
w pierwszym przypadku, jak i drugim kwoty wolne od podatku miały być określane w
obwieszczeniu Ministra Finansów na każdy rok kalendarzowy.

Ile miała kosztować pierwotna propozycji ulgi w podatku Belki?

Wiceminister
finansów Jarosław Neneman informował nawet
, że „nie są planowane inne, poza
wyżej opisanymi, zmiany w zasadach opodatkowania podatkiem dochodowym od osób
fizycznych dochodów (przychodów) z kapitałów pieniężnych”. Resort wyliczył, że
zaproponowane zmiany będą kosztować budżet 1,5 mld zł
już w pierwszym roku obowiązywania
zmian (2025 r.) i około 1,4 mld zł w kolejnych dwóch latach. Razem to 4,3 mld
zł w pierwszych trzech latach obowiązywania zmian.

Dużo? W skali całego
budżetu państwa, który w 2025 r. (pierwszy rok oddziaływania zmian pierwotnego
pomysłu) zakładał ponad 632 mld zł dochodów i przeszło 920 mld zł wydatków, na
pewno nie. W skali wpływów z tytułu zryczałtowanego podatku dochodowego od osób fizycznych te 1,5 mld zł było już kwotą znacząca.
Przypomnijmy, że w całym 2024 r. fiskus zebrał blisko 10,6 mld zł z tytułu
podatku Belki.

W rozbiciu na źródła
opodatkowania, 7,4 mld zł dotyczyło wpływów z opodatkowania depozytów bankowych
(także przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku podatnika w
innych formach oszczędzania np. obligacjach) i funduszy inwestycyjnych,
natomiast 3,2 mld zł zostało odprowadzone z zysków ze sprzedaży papierów
wartościowych i instrumentów pochodnych.

Jak się okazało, te
1,5 mld zł było trudne do przełknięcia. Oficjalnie prace nad ostatecznymi zmianami
trwały, ale pomysł prostej kwoty wolnej od podatku, która była najbliżej
wyborczej obietnicy, upadł
. W międzyczasie pojawiły
się inne pomysły
 jak całkowite zwolnienie z podatku dla inwestycji
trwających co najmniej pięć lat czy obniżenie stawki podatku do 10 lub 15
proc. dla inwestycji długoterminowych.

OKI, czyli dwie pieczenie na
tańszym ogniu

Teraz wszystko
wskazuje na to, że spełnieniem wyborczej obietnicy pod tytułem „zniesienie
podatku Belki dla oszczędności i inwestycji, w tym także na GPW, do kwoty 100
tys. zł i trzymanych powyżej 1 roku” będzie pomysł dotyczący Osobistych Kont
Inwestycyjnych (OKI).

Rząd chce tym samym
upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i to mniejszym kosztem. OKI bowiem ma być
także polską odpowiedzią na postawione cele unijnej Unii Oszczędności i Inwestycji
(SIU) oraz rekomendacji ESMA dotyczącej budowy atrakcyjnych rynków
kapitałowych.

Rozwiązanie to jest
bezpośrednio wzorowane na szwedzkim programie Investeringssparkonto (ISK),
wprowadzonym w 2012 roku, który odniósł ogromny sukces – korzysta z niego ok.
40 proc. dorosłej populacji Szwecji. Inspiracją były również podobne mechanizmy z
innych krajów, takie jak PEA we Francji, ISA w Wielkiej Brytanii czy TBSZ na
Węgrzech.

OKI ma być produktem
powszechnym, osobistym i dobrowolnym, umożliwiającym wpłatę i wypłatę środków w
dowolnym momencie
. Umowę o prowadzenie konta będzie można zawrzeć z bankiem,
domem maklerskim, funduszem inwestycyjnym, zakładem ubezpieczeń lub dobrowolnym
funduszem emerytalnym.

Mechanizm polegać ma
na tym, że do 100 tys. zł dla aktywów o charakterze inwestycyjnym
denominowanych w złotych (np. akcje, obligacje korporacyjne, fundusze inwestycyjne),
będzie obowiązywać zwolnienie od podatku Belki. Zamiast tego wprowadzony
zostanie podatek od wartości aktywów. Jego stawka będzie zmienna i wyliczana jako
19 proc. stopy referencyjnej NBP z dnia 31 października roku poprzedniego
(jednak nie mniej niż 0,1 proc.).

W ramach limitu 100
tys. zł, do 25 tys. zł mogą stanowić aktywa o charakterze oszczędnościowym
(np. lokaty bankowe, obligacje skarbowe). W roku 2026 ze względu na planowane wejście ustawy w życie od 1 lipca limity te zostaną zmniejszone o połowę (odpowiednio
50 tys. zł i 12,5 tys. zł).
Co warte podkreślenia, szacunkowe wyliczenia resortu
finansów pokazują, że fiskalne skutki wprowadzenia OKI, są dla budżetu i szerzej finansów
publicznych znacznie mniej bolesne niż pierwsza propozycja kwoty wolnej od
podatku.

Jak OKI obciąży
budżet?

Zgodnie z Oceną
Skutków Regulacji (OSR), nowe rozwiązanie zmniejszą dochody budżetu państwa,
ale pozostaną neutralne dla jednostek samorządu terytorialnego. W
perspektywie 10 lat od wejścia w życie ustawy całkowite dochody sektora
finansów publicznych zmniejszą się o około 8,9 mld zł (w cenach stałych z 2025
r.). Kluczowe jest jednak to, że ciężar ten spoczywa niemal wyłącznie na
budżecie państwa.

W pierwszym roku 2026
r. budżet państwa OKI będzie „kosztowało” 338 mln zł (ceny bieżące). Wynika to głównie z
utraty wpływów z zaliczek na zryczałtowany podatek od odsetek z lokat i
obligacji skarbowych za drugie półrocze (317 mln zł) oraz kosztów IT (21 mln
zł). W tym drugim przypadku chodzi o utworzenie, rozwój i utrzymanie systemów
informatycznych w ramach e-Urzędu Skarbowego do rozliczenia zmian.

MF/ OSR projektu ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych

Najmniejszy wpływ na
finanse publiczne OKI ma mieć w 2027 r. Szacowany negatywny wpływ na budżet ma wynieść
206 mln zł. Wynika to z tzw. jednorazowego skutku dodatniego. Podatnicy
przechodzący na OKI będą likwidować dotychczasowe inwestycje (np. sprzedawać
akcje), co wygeneruje jednorazowy, wysoki wpływ z obecnego podatku kapitałowego
(PIT-38) i daniny solidarnościowej. Jednocześnie pojawią się pierwsze wpływy z
nowego podatku od OKI (szacowane na 253 mln zł).

W 2028 r. negatywne skutki
fiskalne mają wzrosnąć do 613 mln zł, ponieważ zakłada się, że do systemu
dołączy pozostała część docelowej populacji posiadaczy OKI, a wpływy z
tradycyjnych podatków kapitałowych będą dalej maleć. Z kolei w 2029 r. ma
wygasnąć pozytywny, jednorazowy efekt likwidacji starych inwestycji, co sprawi,
według założeń OSR, że ubytek w dochodach budżetowych stanie się najbardziej
widoczny i wyniesie blisko 1,08 mld zł. W sumie za cztery lata daje to kwotę blisko 2,24 mld zł, ale w pierwszych trzech latach „tylko” 1,16 mld zł.

Jak wynika z OSR, w
związku z wprowadzeniem OKI budżet państwa straci wpływy z trzech głównych źródeł:

  • PIT-8AR: Podatek
    od odsetek z lokat, rachunków oszczędnościowych i obligacji skarbowych;
  • PIT-38: Podatek od
    dochodów ze zbycia papierów wartościowych (np. akcji) oraz funduszy
    inwestycyjnych;
  • danina
    solidarnościowa (DSF): Którą objęte są dochody wykazywane m.in. w deklaracjach
    PIT-38.

Nowym źródłem
przychodów są wpływy z OKI, czyli podatek od wartości aktywów. Ministerstwo
Finansów przyjęło w swoich szacunkach, że docelowo na OKI przejdzie ok. 15
proc. podatników (ok. 450 tys. osób) rozliczających obecnie dochody kapitałowe.
Założono również, że niemal wszyscy posiadacze lokat i obligacji
oszczędnościowych przeniosą środki na OKI do wysokości limitu zwolnienia (25 tys. zł).

Z szacunków
dotyczących pierwszych lat funkcjonowania OKI, czyli tych do następnych wyborów
wynika, że negatywny wpływ na budżet państwa jest w tym przypadku kilka razy mniejszy, niż wynikało z szacunków dotyczących pierwotnej propozycji o kwocie wolnej od
podatku, także wyliczonej przez Ministerstwo. Argumentów za OKI zaprezentowano
całą masę, ale wydaje się, że jest to po prostu koncepcja tańsza niż prosta kwota
od podatku, którą obiecywano.

Źródło: