Firma Elona Muska, mimo że nie potwierdziła oficjalnie tych informacji, według doniesień oferuje usługi nieodpłatnie.

Informację tę potwierdził AP Mehdi Yahyanejad, aktywista mieszkający obecnie w Los Angeles, który pomógł w przerzuceniu terminali Starlink do Iranu. Również amerykańska stacja CNN poinformowała o darmowym dostępie do internetu przez Starlink w Iranie, powołując się na Ahmada Ahmadiana, szefa technologicznej firmy non profit Holistic Resilience, pozostającej w kontakcie z użytkownikami internetu w tym kraju.

Starlink stał się jedynym sposobem komunikacji Irańczyków ze światem zewnętrznym, odkąd 8 stycznia władze zablokowały internet. Od wtorku władze umożliwiły wykonywanie telefonicznych połączeń zagranicznych z Iranu, nie można jednak połączyć się z irańskimi numerami z zagranicy.

Od 28 grudnia w kraju trwają masowe protesty, które początkowo miały związek z problemami gospodarczymi w kraju. Wystąpienia przybrały jednak na sile, stając się największymi od lat antyrządowymi demonstracjami, brutalnie tłumionymi przez siły bezpieczeństwa. Aktywiści z HRANA informują o blisko 2571 ofiarach, choć liczba ta może być nawet kilkakrotnie wyższa.

Jak podał Iran International, ogromne straty w ludziach przypisuje się działaniom Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i siłom Basidż, które celowo miały atakować protestujących. Ostateczną liczbę ofiar trudno określić, ale szacunki zakładają nawet 12 tys. zabitych.