Choć Katarzyna Zillmann nie była na liście nominowanych do zwycięstwa w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na najlepszego sportowca 2025 roku, to na Gali Mistrzów Sportu cieszyła się wielką popularnością fotoreporterów i dziennikarzy.

Znakomita wioślarka pojawiła się na imprezie w towarzystwie tancerki Janji Lesar, z którą chętnie pozowała do zdjęć. Z kolei po ogłoszeniu wyników chętnie opowiadała o swoich wrażeniach z gali. A także z końcowych wyników plebiscytu, którymi była zachwycona.

Przypomnijmy, że statuetka trafiła w ręce kajakarki górskiej Klaudii Zwolińskiej, dwukrotnej ubiegłorocznej mistrzyni świata. I jednocześnie przyjaciółki Zillmann.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!

– Czy byłam w szoku? Ogromnym! Strasznie się cieszę z jej zwycięstwa. Trzeba przyznać, że w ostatnich latach kobiety często wygrywają, jak Iga Świątek czy Ola Mirosław. Trochę mnie dziwi, że w tym roku w „10” nie było choćby Ewy Pajor, która rewelacyjnie radzi sobie w FC Barcelonie. No i szkoda, że wysoko nie było też naszych wioślarzy, złotych medalistów MŚ i ME, czyli Mirosława Ziętarskiego i Mateusza Biskupa. Bo to, czego dokonali, było wielkie – przyznała.

Przy okazji rozmowy ze srebrną medalistką igrzysk olimpijskich z Tokio nie mogliśmy nie zapytać o jej plany na powrót do sportu. Przypomnijmy, że wioślarka straciła ostatnie dwa lata ze względu na poważną kontuzję kolana. I choć w ubiegłym roku skończyła dopiero 30 lat, uraz sprawił, że brała pod uwagę nawet zakończenie kariery.

Na szczęście, Zillmann przekazała nam, że to już przeszłość i ma w sobie ogromną determinację, by wrócić do rywalizacji. A Gala Mistrzów Sportu tylko ją w tym przekonaniu utwierdziła.

– Bardzo mi tego brakuje, miałam zbyt długą przerwę. Już po kilku sekundach na widowni wręcz trzęsło mnie w środku. Potrzeby rywalizacji z innymi nie da się niczym innym zastąpić. Tym bardziej, że jestem jeszcze młoda – śmiała się.

W ubiegłym roku rywalizację sportową próbowała zastąpić udziałem w „Tańcu z Gwiazdami”. W parze ze wspomnianą Lesar odpadły tuż przed finałem, a wioślarka bawiła się tam znakomicie.

– Tak naprawdę weszłam do świata, którego zupełnie nie znałam, nie miałam pojęcia, w co się pakuję. Musiałam się uczyć wszystkiego od zera. To było jednak świetne doświadczenie, choć w trakcie pierwszego programu myślałam, że wręcz „pikawa” wyskoczy mi z piersi! Stałam jak wryta, nie wiedziałam co i jak. Potem było już łatwiej. Na dodatek taniec okazał się świetny dla mojego organizmu, pobudziłam do pracy inne mięśnie niż podczas wiosłowania. I chcę w pewnym stopniu kontynuować swoją przygodę z tańcem.

Utytułowana sportsmenka wyznała, że na gali pojawiła się właśnie z tancerką, bo chciały znów spróbować swoich sił na parkiecie. – Bal to okazja do potańczenia. Tańczyć coś razem potrafimy, więc jest dobra okazja do spotkania.

Urodzona w Toruniu wioślarka nie daje o sobie zapomnieć nie tylko ze względu na udział w popularnym show. Zillmann nie boi się zabierać głosu w takich tematach, jak sytuacja osób LGBT w Polsce (WIĘCEJ TUTAJ), czy też publicznie mówić o swojej orientacji seksualnej.

Jak reaguje na popularność i to, że wśród internautów wzbudza skrajne emocje?

– Czuję, że ta rozpoznawalność jest duża. Ale taka już jestem, wychodzę przed szereg, nie wpisuję się w ścisłe schematy kobiecości. Z drugiej strony zawsze podkreślam, że jestem dumna z bycia kobietą. Mogę jednak robić, co chcę, ludzi to może cieszyć albo irytować. Dla mnie to po prostu ciekawa perspektywa – podsumowała.

Teraz przed Zillmann praca nad powrotem do rywalizacji na najwyższym poziomie. Polka nie ukrywa, że mimo ogromnych sukcesów na swoim koncie (oprócz medalu olimpijskiego była mistrzynią świata i Europy w czwórce podwójnej), chce kolejnych zwycięstw.

– Liczę, że mi się uda, w głowie mam kolejne medale. Wprawdzie jestem już spełniona jako sportowiec, ale z drugiej strony ciągle mi mało. Czuję się super, tak naprawdę fizycznie jest lepiej po udziale w „Tańcu z Gwiazdami”. Chcę jeszcze zrobić coś fajnego – zapowiedziała.

Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty