Daniel Huber przez kolejne lata regularnie gościł w cyklu Pucharu Świata. Pomimo, że nie znajdował się w czołówce bardzo silnej kadry Austrii, to wraz z kolegami sięgał po najwyższe laury. Najcenniejszym wpisem w jego CV jest złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, który zdobył w 2022 roku przy okazji konkursu drużynowego. Wraz z kolegami z drużyny świętował również zdobycie dwóch srebrnych medali mistrzostw świata – w 2019 roku w Seefeld i dwa lata później w Oberstdorfie.
Indywidualnie zdecydowanie najlepszy dla Hubera był sezon 2023/24. Austriak zakończył go co prawda na 15. miejsce w klasyfikacji generalnej (życiowym wynikiem była 11. pozycja w sezonie 2021/22), lecz Huber zachwycił zwłaszcza na koniec sezonu. Wracając po kontuzji i operacji kolana Austriak błysnął na skoczniach mamucich. Drugie miejsce oraz zwycięstwo w Vikersund i taki sam scenariusz osiągnięty w Planicy pozwoliły mu na sięgnięcie po małą kryształową kulę przeznaczoną za loty narciarskie.
Huber zwyciężył w kończących sezon zawodach w Planicy skacząc kolejno 247 i 242,5 metra. Tuż obok niego na podium stanęli Domen Prevc oraz Aleksander Zniszczoł. Nikt, a na pewno już nie austriacki triumfator, nie spodziewał się, że są to jego ostatnie chwile w Pucharze Świata.
W drugi dzień świąt zaszokował cały świat skoków narciarskich. Tak mówi o zakończeniu kariery
Sezon 2024/25 przyniósł w życiu Hubera prawdziwy dramat. Austriacki skoczek podczas jednego z treningów uszkodził chrząstkę w kolanie. Skutki tego urazu okazały się opłakane, konieczna była operacja chrząstki oraz więzadła pobocznego. To w przypadku Hubera oznaczało zakończenie sezonu, jeszcze przed jakimkolwiek startem w Pucharze Świata.
W długiej rozmowie z dziennikarzem TVP Sport Wiktorem Marczukiem Austriak przybliżył powody takiego ruchu. Osią wywiadu były oczywiście problemy zdrowotne, które przez lata prześladowały Hubera. „Pięć operacji kolana oraz operacja biodra. Podejrzenia depresji, związane z nimi kłopoty hormonalne i niedobór testosteronu” – wylicza „sport.tvp.pl” na wstępie wywiadu. Kluczowe okazały się jednak problemy z kolanem.
– W pewnym momencie musiałem zaakceptować to, że moje kolano nie nadaje się do tego sportu. Po tylu latach bólu miałem już dosyć, to wszystko dostało się też do głowy. Ciągle boli, ciągle musisz wytrzymywać, ciągle musisz chodzić do lekarza, ciągle musisz zmieniać lekarza… Kolano stało się ważniejsze od skoków. Przez ostatnie miesiące kariery nie czułem już takiej frajdy – wyznał Daniel Huber.
W trakcie rozmowy z polskim dziennikarzem Huber zdradził również, jak wyglądał ostatni skok wykonany przez niego. Okazuje się, że to właśnie po jednej z prób zdecydował się na ruch kompletnie zmieniający całe jego życie. Żeby nie zabrakło symboliki – zdarzyło się to w Planicy, gdzie jak sam twierdzi odniósł triumf cenniejszy od złota olimpijskiego.
– Przed świętami Bożego Narodzenia byłem w Planicy. Czułem się wtedy zmotywowany, chciałem tam potrenować i pojechać na Turniej Czterech Skoczni. Pierwszy skok był niezły, drugi nieco gorszy. Trzeci całkowicie mi nie wyszedł i na odjeździe pomyślałem sobie: ja już nie chcę tego robić, to koniec. Kolano, problemy hormonalne, wspaniała rodzina w domu – uznałem, że pora zakończyć karierę – opowiadał Huber o kulisach podjęcia decyzji o rozstaniu z zawodowym sportem.
Czy Włochy są przygotowane na igrzyska olimpijskie? „Wszyscy są gotowi na emocje”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Daniel HuberDamian Klamka/East NewsEast News

Daniel HuberAFP

Daniel HuberAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
