Wielki Brat patrzy na Discorda
Związek zawodowy IWGB stawia sprawę jasno. Kierownictwo studia niejawnie monitorowało podwładnych. Prawnicy zwolnionych pracowników twierdzą, że przedstawiciele firmy udawali członków załogi. Chcieli w ten sposób wejść na zamknięty kanał, śledzić nastroje i zbierać informacje o próbach założenia związku.
Bloomberg donosi, że firma obserwowała serwer zrzeszający około 350 osób. Byli tam obecni i byli pracownicy studia. Dyskusje na tym kanale doprowadziły do zwolnienia 31 osób w zeszłym roku. Związkowcy uważają to za naruszenie prywatności i próbę zastraszenia załogi pracującej nad hitem.
Wycieki kontra prawa pracownicze
Rockstar Games broni się przed sądem. Firma przedstawia inną wersję wydarzeń. Twierdzi, że zwolnienia nie miały na celu dławienia związku. Powodem było rażące naruszenie obowiązków służbowych. Prawnicy argumentują, że pracownicy dzielili się poufnymi informacjami o firmie i produkcji Grand Theft Auto 6.
Gigant podkreśla, że serwer nie był hermetyczny, co podważa poufność rozmów. Na kanale znajdowały się osoby z zewnątrz, byli pracownicy i ludzie niezwiązani z firmą. Tymczasem Rockstar – jak na Rockstar przystało – strzeże sekretów jak oka w głowie. Taka sytuacja to dla niego koszmar wizerunkowy i biznesowy.
Dziennikarz w owczej skórze
Sprawa jest bardziej skomplikowana. Rockstar twierdzi, że na serwerze był co najmniej jeden dziennikarz. Firma nie sprecyzowała, czy działał on tam oficjalnie. Potwierdzenie tych doniesień zburzy argument o bezpiecznej przestrzeni do rozmów. Walka z przeciekami stanie się wtedy wiarygodnym powodem działań firmy.
Pracownicy twierdzą, że obecność związkowców na takich kanałach to standard. Alex Marshall z IWGB podkreśla prawo ludzi do szukania wsparcia zewnętrznego. Związek uważa, że brytyjskie prawo powinno chronić te rozmowy niezależnie od platformy.
Sędzia wydał pierwsze orzeczenie. Nie jest ono pomyślne dla zwolnionych deweloperów. Sąd odrzucił wniosek o wypłacanie pensji byłym pracownikom na czas procesu. To cios finansowy dla poszkodowanych. Liczyli oni na szybkie zabezpieczenie swoich interesów.
Proces trwa, a jego wynik może wpłynąć na całą branżę gier. Prawnicy toczą potyczki w realnym świecie, a gracze czekają na powrót do Vice City. Warto pamiętać, że rozstrzygnięcie sądu może wpłynąć na datę premiery gry.
Związek IWGB reprezentuje twórców gier wideo, kurierów rowerowych i kierowców aplikacji przewozowych w Wielkiej Brytanii. Organizacja ta słynie z agresywnych kampanii w obronie pracowników tak zwanej gig economy.
Marvel’s Spider-Man 2 – ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL