Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynął wniosek w sprawie nauczycielki z Kielna. Oskarża się ją o wyrzucenie do kosza na śmieci krzyża.
Jak się okazało, był to jedynie plastikowy element przebrania halloweenowego, który został przez uczniów zawieszony nad klatką z chomikiem. Autorzy wniosku do RPO zwracają uwagę na medialną nagonkę, naciski polityków i zagrożenie dla bezpieczeństwa szkoły, przed którą zorganizowano pikietę. W proteście „W obronie krzyża” uczestniczył m.in. Robert Bąkiewicz, lider skrajnie prawicowego Ruchu Obrony Granic. Nauczycielka jest obiektem hejtu, zawieszono ją w pracy, a zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie w sprawie obrazy uczuć religijnych złożył wójt gminy Szemud.
Krzyż w szkolnym śmietniku. Atrapa, a nie obiekt sakralny
– W tej „aferze” nie mamy de facto do czynienia z symbolem religijnym we właściwym tego słowa znaczeniu. Mamy tu zaś sytuację kontekstową – wyjaśnił dominikanin o. Paweł Gużyński. Duchowny w rozmowie z tokfm.pl stwierdził, że cały „skandal” można było wyjaśnić w 5 minut. W jego opinii nauczycielka mogła zachować się nieco delikatniej, ale reakcja na jej zachowanie to „tragifarsa”.
Fakt, że mowa o atrapie, a nie obiekcie kultu religijnego, potwierdza również prof. Arkadiusz Stempin, historyk i watykanista z Uczelni Janusza Korczaka w Warszawie oraz Albert-Ludwigs-Universitat we Fryburgu. – Krzyż, który nie jest poświęcony, nie może być desakralizowany – wytłumaczył w rozmowie z tokfm.pl.
W opinii prof. Stempina krzyż jest „nadużywany” w znaczeniu kulturowym. – To jest nieszczęście polskiego Kościoła hierarchicznego, że godzi się na przesunięcie znaczenia religii z przekazu ewangelicznego na przekaz kulturowy – argumentował historyk. – Według mnie profanacją było najpierw samo zawieszenie gadżetu, który nie miał sankcji religijnej – skomentował watykanista.
Nagonka na nauczycielkę. „Kpina z rozumu i przyzwoitości”
– Nagonka na nauczycielkę ma wyraźne podłoże polityczne. Przedstawiciele PiS, pan Bąkiewicz, braunowcy, czyhają na takie okazje jak na tani cukier w dyskoncie – ocenił o. Gużyński. – Pamiętając o tym, że takich politycznych harcowników mamy wokół mnóstwo, tym bardziej powinniśmy być uważni przy podejmowaniu decyzji wywołujących konsekwencje w sferze publicznej – stwierdził dominikanin, odwołując się do swojego doświadczenia w roli duszpasterza młodzieży i katechety. – Młodzież w swojej radosnej twórczości, bez złych intencji, ma skłonność do robienia żartów i prowokacyjnych happeningów. Trzeba się w tym sprytnie i rozsądnie odnaleźć – uznał duchowny.
Według o. Pawła Gużyńskiego krucjata przeciw nauczycielce z Kielna to przejaw zaściankowej walki politycznej. – Fundują jej „jesień średniowiecza” w przewidywalny i prymitywny sposób. Podnoszenie tego incydentu do rangi skandalu to kpina z rozumu i przyzwoitości – ocenił dominikanin. Afera w Kielnie to – jak stwierdził kaznodzieja – kolejny element „polskiej wojny wszystkich ze wszystkimi”. – Tę wojnę światopoglądową podsyca się wyłącznie w celu osiągnięcia politycznego uzysku. Zarazem śmieszy mnie i przeraża, że ludzie, którzy organizują pikiety pod szkołą, mają tak mało szacunku dla własnej rozumności – przyznał o. Gużyński.
Kościół z twarzą Bąkiewicza. Afery szkodzą chrześcijanom
Zarówno protesty, jak i hejt skierowany wobec nauczycielki nie sprzyjają – co zaznaczył o. Gużyński – wizerunkowi Kościoła. – Takie skandale wiążą Kościół z konkretną afiliacją polityczną. To w żadnej mierze nie służy chrześcijaństwu – przestrzegł dominikanin. – To są malutkie krople, które drążą skałę: każda taka następna sytuacja sprawia, że na chrześcijan ludzie zaczynają patrzeć coraz bardziej stereotypowo. Na słowo „Kościół” widzą np. twarz pana Bąkiewicza – podkreślił duchowny.
O. Paweł Gużyński skrytykował zachowanie polityków, przypominając np. zeszłoroczne wigilie urządzane w Sejmie. – Śpiewanie „Barki” przez pijanych posłów ma dużo większy potencjał profanacyjny niż to, co zdarzyło się w szkole w Kielnie – ocenił duchowny.
Prof. Stempin stwierdził, że nie tylko szkoła, ale również szpitale i Sejm powinny być „wolne od krzyża”. – Firmowanie działalności państwa religią powinno być rozłączone z wielu powodów. Nie tylko dlatego, że nie wszyscy ludzie religijni identyfikują się z katolicyzmem. Szkoła powinna być neutralna światopoglądowo – stwierdził watykanista, zaznaczając, że nie wyklucza to indywidualnego wykorzystania symbolów religijnych.
Innego zdania jest o. Gużyński, który powiedział, że nie da się rozgraniczyć sfery sacrum i profanum. – Musimy nauczyć się funkcjonować w złożonej przestrzeni, bo przecież życie nie jest biało-czarne. Próba ostrej separacji się nie uda – podkreślił dominikanin.
Pseudoobrona chrześcijaństwa. „Politycy ręce precz od Kościoła”
Według o. Gużyńskiego w tej aferze zabrakło mądrego głosu ze strony biskupów. W takich sytuacjach w stosownej formie warto wysłać politykom sygnał: „ręce precz od Kościoła, nie życzymy sobie pseudoobrony chrześcijaństwa”. Dominikanin zaapelowałby również, by zaprzestać ataków na anglistkę, którą powinno się przywrócić do pracy.
Na temat afery w Kielnie
wypowiedział się m.in. metropolita krakowski i przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem kard. Grzegorz Ryś. – Nie znam tej osoby i nie znam powodów, ale takich rzeczy robić nie wolno – podkreślił kard. Ryś w rozmowie z PAP.
Oświadczenie w tej sprawie w piątek wydała także Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, wyrażając oburzenie faktem, że „dochodzi do tego rodzaju aktów wymierzonych przeciwko chrześcijaństwu oraz prawu dzieci do wychowania zgodnego ze światopoglądem ich rodziców”. „Komisja Wychowania Katolickiego oczekuje od instytucji państwowych zdecydowanych działań na rzecz zagwarantowania szacunku do symbolu krzyża, by incydent, do którego doszło w szkole w Kielnie, nie powtórzył się więcej” – dodano.
Wniosek do RPO ws. nauczycielki z Kielna
Organizacje praw obywatelskich liczą na interwencję RPO, by zapewnić nauczycielce z Kielna bezpieczeństwo i ochronę przed publicznym potępieniem. Informacje o nagonce na nauczycielkę potwierdza także jej pełnomocnik. Sprawą zajmuje się też już kuratorium i prokuratura. – Władza ustawodawcza chce wejść w rolę sądu i wydawać wyroki – mówiła w rozmowie z Szymonem Kępką Anna Schmidt-Fic z Inicjatywy Wolna Szkoła, liderka Protestu z Wykrzyknikiem, współautorka wniosku do RPO.
Z kolei prof. Danuta Plecka z Uniwersytetu Gdańskiego w sobotnim „Poranku TOK FM” zwróciła uwagę, że takie kontrowersyjne sprawy są wykorzystywane do bieżącej walki politycznej. – Po to, żeby zintegrować twardy elektorat i być może pół punktu procentowego zyskać od wyborców Grzegorza Brauna. To są tematy zastępcze, pozycjonujące partie na scenie politycznej. Tematy, które odwracają uwagę opinii publicznej od sytuacji, w jakiej jest Polska, od problemów na arenie międzynarodowej – stwierdziła politolożka.
Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych uczniów szkoły w Kielnie (woj. pomorskie). Do czasu wyjaśnienia sprawy nauczycielka została zawieszona w obowiązkach.
Źródło: tokfm.pl; PAP