W środę w Olsztynie Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany przez dziennikarzy o to, czy dotychczasowe wątpliwości prezydenta dotyczące budżetu na 2026 rok mogą zwiastować brak podpisu pod ustawą, oraz czy taka ewentualność rzutowałaby na kwestie bezpieczeństwa. Szef MON przypomniał, że jeśli prezydent nie zdecyduje się na podpis i odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, rząd będzie działał na podstawie prowizorium budżetowego, które może ograniczać realizację podwyżek w sferze budżetowej.
Zatrudnia 10 tys. osób. Mówi, jak rozwiązać problem umów
– To byłoby bardzo niedobre dla pracowników sfery budżetowej, więc mam nadzieję, że prezydent weźmie los polskich rodzin, ich finansów pod uwagę – stwierdził wicepremier. Dodał też, że ustawa zakłada największy dotąd w historii Polski budżet na obronność. – Nie sądzę, żeby zwierzchnik Sił Zbrojnych chciał w jakikolwiek sposób utrudniać wydatki na modernizację, transformację, uposażenia dla żołnierzy, budowę silnej i bezpiecznej Polski – ocenił Kosiniak-Kamysz.
– Ja wnioskuję, żeby pan prezydent podpisał budżet, żeby nie robił polityki(…) na sprawie ważnej dla bezpieczeństwa, jaką jest realizacja budżetu i modernizacja, transformacja sił zbrojnych – powiedział Kosiniak-Kamysz.
W budżecie na 2026 r. rząd zaplanował rekordowe wydatki na obronę narodową, przekraczające 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Pieniądze te mają być przeznaczone na modernizację armii i wsparcie systemu bezpieczeństwa. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB, a priorytetem dla rządu mają być inwestycje w infrastrukturę medyczną i kadry. Nakłady na drogi i kolej wyniosą 53,9 mld zł, w tym 20,1 mld zł z budżetu państwa.
Zgodnie z konstytucją oraz ustawą o finansach publicznych, w przypadku zwrócenia się Prezydenta RP do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z konstytucją ustawy budżetowej albo ustawy o prowizorium budżetowym przed jej podpisaniem, Trybunał orzeka w tej sprawie nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku w Trybunale.