Rockstar Games musiało się wytłumaczyć z dostępu do wiadomości pracowników na kanale Discord oraz „sekretnej” funkcji w GTA 6.

Jak pisaliśmy wczoraj, sąd odrzucił wniosek zwolnionych deweloperów o wypłacenie tymczasowego odszkodowania. To był niewątpliwie cios dla związkowców zarzucających Rockstarowi „zwalczanie związków zawodowych”… ale też była to tylko pierwsza batalia sądowa, w trakcie której nie przeczytano całego materiału dowodowego, na który ma składać się ponad 2 tysiące stron.

Związkowe pogaduchy w godzinach pracy

Taką informację przekazał People Make Games – kanał YouTube specjalizujący się w, zgodnie z tytułem, dochodzeniach na temat twórców gier. Przedstawiciele grupy udali się do samego Edynburga, by rozmówić się z poszkodowanymi twórcami i dowiedzieć się jak najwięcej na temat przebiegu sprawy.

Jednym z punktów spornych były wiadomości wysłane na kanale Discorda pracowników, co zdaniem Lorda Johna Hendy’ego (prawnika reprezentującego zwolnionych deweloperów) oznacza, iż Rockstar bezprawnie zyskał dostęp do dyskusji dotyczących związkowców z ostatnich kilku lat. Stąd m.in. wpisy nawet z 2023 roku w materiale dowodowym studia.

Jednakże Charlie Kinoh (stojący na czele działu zasobów ludzkich) stwierdził, że dochodzenie wszczęto po doniesieniu dwóch pracowników o „nieodpowiednim wykorzystaniu Discorda” w zespole z Rockstar Lincoln (jeden z nich zaoferował swoje dane logowania). Co więcej, aplikacja miała być wykorzystywana w godzinach pracy, a nie po nich lub w ramach „przerwy” ustalonej między studiem a związkowcami.

Innymi słowy: jako że te dyskusje były prowadzone przez twórców w trakcie ich pracy, Rockstar nie „uznał ich za aktywności związkowe”.

Wielki mały sekret GTA 6

Ponadto firma wskazała na obecność „dziennikarza” na kanale Discord. Chodziło o Scotta Alswortha, doświadczonego twórcę gier powiązanego z Bohemia Interactive, jak również reprezentanta IWGB (Independent Workers’ Union of Great Britain). Firma wskazała jednak również na jego aktywność dziennikarską: w latach 2022-2025, kiedy to napisał m.in. 6 artykułów poświęconych Grand Theft Auto 6 opublikowanych w gazecie Morning Star.

Ta działalność jest o tyle istotna, że choć Alsworth nie ujawniał żadnych nowych informacji w swoim tekstach, to – zdaniem Rockstar Games – sama jego obecność (oraz 10 byłych pracowników) stwarzała ryzyko wycieku poufnych danych na „forum publiczne”. Na przykład na temat „nowych”, 32-osobowych sesji wieloosobowych w Grand Theft Auto 6.

Po prawdzie samo GTA Online ma już w teorii 32-osobowe poczekalnie. Tyle że dwa miejsca są zarezerwowane dla widzów, więc w praktyce bawi się tylko 30 graczy. Tylko czy faktycznie to taka kluczowa (i nieoczywista) informacja?

Najwyraźniej tak, zdaniem Rockstara (przypomnijmy: oficjalnie nie potwierdzono funkcji sieciowych w GTA VI) – aczkolwiek niewykluczone, że firma mogła stać się przeczulona na punkcie jakichkolwiek wycieków. Pamiętajmy, że GTA 6 było w centrum jednego z większych przecieków w historii branży, który miał podłamać morale zespołu. W tym kontekście można zrozumieć przesadzoną reakcję studia.

„Znacząca ciekawostka”

Niemniej nie da się ukryć, że zwolnienie pracownika w trybie natychmiastowym za jedną i nic niemówiącą wiadomość („Nic, o czym bym słyszał w dziale kontroli jakości North! Oczywiście dam ci znać, jeśli się to zmieni” – chodziło o crunch), bo rzekomo mogło to sugerować etap, na jakim są prace nad GTA 6, brzmi „nieco” absurdalnie. Takiego zdania był Lord Hendy, który wskazał, że w świetle prawa UK taka decyzja może być podjęta tylko w kontekście „świadomego zachowania” pracownika.

Oskarżyciele powtórzyli też zarzuty odnośnie do rozbijania związku zawodowego. Członkowie mieli bowiem świętować rychłe zgromadzenie 180 osób w ramach „unii”. Oznaczałoby to, że udało im się przekroczyć próg 10% – minimum pracowników firmy wymagany do oficjalnego zatwierdzenia istnienia związku zawodowego. Lord Hendy zwrócił uwagę „znaczącą ciekawostkę”: zwolnienia Rockstara nie tylko uniemożliwły osiągnięcie tego wymogu, ale też usunęły z firmy kluczowych aktywistów związku (nie mówiąc o tym, że mogło to być przestrogą dla pozostałych pracowników).

Rockstar, przypomnijmy, zbywał te oskarżenia, wskazując na przypadki zwolnień osób niepowiązanych z działalnością związkową oraz na zachowanie stanowisk przez deweloperów powiązanych z IWGB.

Niemniej, sądząc po komentarzach, materiał People Make Games znów zniechęcił graczy do racji Rockstara. Dlaczego, wskazuje jeden z użytkowników serwisu YouTube, firma potrzebowała danych logowania pracownika, by zyskać dostęp do rzekomo „publicznego forum”? I dlaczego pracowników zwolniono bez przesłuchań i oficjalnego uzasadnienia, mimo że taki wymóg figuruje w regulacjach studia?

Oczywiście to tylko pierwsze postępowanie dotyczące tymczasowych wypłat, przeprowadzone w oparciu o skromną część materiału dowodowego przekazanego przez obie strony. Na razie lepiej wstrzymać się z wnioskami – i obejrzeć cały materiał People Make Games, bo grupa (dokładniej: Chris Bratt) jak zawsze spisała się na medal. Co prawda nagrywanie i fotografowanie było zakazane w trakcie przesłuchania, ale i tak zachęcamy do obejrzenia filmiku.

Grand Theft Auto VI