Będące na nieustannej serii zwycięstw siatkarki KS DevelopRes Rzeszów tym razem podejmowały we własnej hali zespół Levallois Paris Saint Cloud, w pierwszej rewanżowej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Oba zespoły zmierzyły się miedzy sobą 4 grudnia 2025 roku i wówczas lepsze okazały się mistrzynie Francji wygrywając 3:2.
Od tamtej porażki Developres nie zaznał goryczy porażki w żadnych rozgrywkach. W Lidze Mistrzyń po wyjazdowym triumfie nad Palmering Schwerin 3:2 podopieczne Cesara Hernandeza objęły prowadzenie w tabeli i chciały kontynuować zwycięską passę.
ZOBACZ WIDEO: Ma 40 lat. Była miss Polski wciąż zachwyca
Spotkanie lepiej rozpoczęły gospodynie. Już po kilku akcjach objęły znaczące prowadzenie (8:3) grając bardzo pewnie. Dla zespołu z Paryża był to jednak tylko słabszy moment. Długo nie musieliśmy czekać, a na tablicy wyników widniał remis 14:14.
Bardzo dobrze w szeregach przyjezdnych spisywała się Magdalena Bukovska, która nie dość, że świetnie prezentowała się na zagrywce to trzymała poziom na przyjęciu i ataku.
Zmorą rzeszowianek były proste błędy, których na przestrzeni premierowej partii popełniły aż dwanaście. Połowa z nich została popełniona w ataku, a sporą jej część miała na swoim koncie Taylor Bannister. Amerykanka zaliczyła kilka udanych, jednak przeplatała je nieudanymi akcjami
W zaciętej końcówce pierwszego seta na przewagi lepsze były podopieczne Alessandro Orefice, wygrywając 27:25.
W drugim ponownie Developres wypracował sobie kilku punktowe prowadzenie (15:12), jednak błyskawicznie je oddał. Podobnie, jak w poprzedniej partii doszło do wyrównanej końcówki na przewagi, a mistrzynie Polskie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, wykorzystując dopiero czwartego setballa.
Rzeszowianki w dalszym ciągu nie mogły znaleźć swojej liderki w ofensywnie. Trener Hernandez dał nawet odpocząć Bannister, wprowadzając Oliwię Sieradzką. Ich atak rozkładał się jednak na wszystkie zawodniczki. Paryżanki obniżyły ofensywną jakość, co przełożyło się na końcowy rezultat.
Mocno napędzone gospodynie w kolejnym secie pokazały już swoją moc. Rywalki nie miały kompletnie nic do powiedzenia. Developres zdominował swoje przeciwniczki w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła wygrywając aż 25:13.
Koncertową partię zaliczyła Julita Piasecka, która zanotowala stu procentową skuteczność w ofensywie (8/8). Ogólne statystyki mistrzyń Polski w tej części spotkania były oszałamiające. Dość powiedzieć, że ekipa z Rzeszowa zanotowała 74 procent skuteczności w ataku oraz 91 procent pozytywnego przyjęcia!
Czwarty set przypominał już zdecydowanie bardziej pierwszy i drugi z tą różnicą, że przewagę punktową wypracował sobie zespół Levallois Paris. Francuzki prowadziły nawet 14:10, jednak w drugiej fazie Developres dogonił przeciwniczki i wyszedł na prowadzenie 19:17.
Bardzo dobre spotkanie oprócz wspomnianej Piaseckiej zanotowała Laura Heyrman, której zagrywki siały często spustoszenie w szeregach rywalek. Belgijka dołożyła do tego także 67 procentową skuteczność w ataku (12/18).
Ponownie doszło do zaciętej walki na przewagi, w której lepsze okazały się rzeszowianki wygrywając 27:25 i całe spotkanie 3:1. Developres zanotował trzecie zwycięstwo w rozgrywkach, umacniając się na prowadzeniu w tabeli.
Liga Mistrzyń, 4. kolejka
KS DevelopRes Rzeszów – Levallois Paris Saint Cloud 3:1 (25:27, 28:26, 25:13, 27:25)
Developres: Wenerska, Bannister, Heyrman, Pierzchała, Jasper, Piasecka, Szczygłowska (libero) oraz Dorsman, Kubas, Chmielewska, Sieradzka
Saint Cloud: Bukovska, Milosic, Depie, Sepelova, Polder, Mayer, Zyani (libero) oraz Tolvanen, Garcia, Milos