Na celowniku mediów, ale też polityków Polski 2050 jest teraz firma, która obsługiwała elektroniczne głosowanie na szefa partii. Wydarzenie skończyło się katastrofą.

Firma przesłała dziś do mediów specjalne oświadczenie, w którym przekonuje, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości:

„W trakcie głosowania do wyników doliczane były wyłącznie głosy ważne, pochodzące z autoryzowanych zaproszeń e-mail. Nie odnotowaliśmy dodania żadnych głosów nadmiarowych ani nieautoryzowanych”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

I dalej: „Polska 2050 korzysta ze standardowego planu zakupionego samodzielnie. System Interankiety w standardowym trybie posiada wiele mechanizmów zabezpieczających, które w przypadku nadużyć lub podejrzanych aktywności blokują wskazane konto. Oferujemy również dedykowaną usługę do przeprowadzania głosowań online (przystosowaną do większej skali i podwyższonych wymagań bezpieczeństwa), jednak w tym przypadku nie była ona wykorzystywana”.

Firma tłumaczy jednocześnie, że wyłączyła głosowanie „ze względów bezpieczeństwa” w związku z lawinowym wzrostem wywołań do bazy danych.

Na to oświadczenie odpowiedział na platformie „X” polityk Polski 2050 Michał Gramatyka, który jednocześnie jest wiceministrem cyfryzacji. Gramatyka uważa, że w stanowisku serwisu „nic się nie trzyma kupy”.

Dodał: — Mam przed oczami systemowe maile potwierdzające oddanie 750, 900, a potem 1000 głosów. Mam też zrzut ekranu z liczbą głosów przekraczającą 26 tys. O tym, że ten system to nie był najlepszy wybór, już pisałem. O nieodpowiedzialności ludzi, którzy wrzucali zdjęcia i filmy, także.

Przypomniał też, że cały proces ingerencji opisano w zawiadomieniu do prokuratury. Zawiadomienie ma trafić też do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Możliwy wielki powrót

Sprawa budzi olbrzymie emocje w partii Szymona Hołowni. Już w niedzielę wieczorem pojawiły się tam nawet teorie spiskowe, według których ktoś „wyjął wtyczkę”, mając dostęp do bieżących wyników głosowania, które miały być niekorzystne dla konkretnej kandydatki.

Co ciekawe, jeszcze w grudniu czworo ówczesnych kandydatów na lidera Polski 2050 wysłało pismo do sekretarza generalnego ugrupowania i szefa wewnętrznej komisji wyborczej, w którym pytali m.in. o to, czy wybrany system do głosowania jest bezpieczny, czy istnieje ryzyko ingerencji z zewnątrz w proces wyborczy, a także, w jaki sposób będzie odbywać się weryfikacja osób uprawnionych do głosowania. Pod dokumentem podpisali się: Joanna Mucha, Paulina Hennig-Kloska, Michał Kobosko i Ryszard Petru.

Od lewej: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Paulina Hennig-Kloska

Od lewej: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Paulina Hennig-KloskaPAP/Radek Pietruszka

W odpowiedzi, którą widział Onet, szef komisji wyborczej zapewniał, że „przy odpowiednich ustawieniach” gwarantuje pełną tajność oddanych głosów. Podkreślił, że ten sam system jest używany w partii od dawna i nigdy jego działanie nie wzbudziło zastrzeżeń. O bezpieczeństwie systemu zapewniał też sekretarz generalny partii.

Temat z pewnością powróci w trakcie piątkowych obrad Rady Krajowej Polski 2050, która będzie musiała podjąć decyzję, czy i kiedy powtórzyć głosowanie w drugiej turze wyborów na szefa partii. Z informacji Onetu wynika, że w trakcie posiedzenia może paść wniosek o odwołanie skarbnika ugrupowania. Jest nim śląski poseł Łukasz Osmalak.

— On jest współodpowiedzialny za zakup systemu do głosowania. Poza tym wiele osób chciałoby zajrzeć w szczegóły różnych rozliczeń finansowych partii, a wątpię, by było to możliwe, gdyby on nadal był skarbnikiem — słyszymy od jednego z polityków Polski 2050.

Łukasz Osmalak

Łukasz OsmalakMarysia Zawada/REPORTER / East News

Na razie największe emocje wzbudza jednak to, że Szymon Hołownia nie wykluczył startu w wyborach na szefa partii, gdyby te zostały powtórzone. Byłby to wręcz dramatyczny zwrot akcji, bo były marszałek Sejmu już we wrześniu ub. r. ogłosił, że rezygnuje z ponownego ubiegania się o tę funkcję. Później przegrał jednak rywalizację o fotel Wysokiego Komisarza ONZ ds. uchodźców, zrezygnował też [zgodnie z umową koalicyjną] ze stanowiska marszałka Sejmu. Teraz jest wicemarszałkiem.

Zapowiedź odejścia wywołała jednak pęknięcie w Polsce 2050, a wewnętrzna kampania wyborcza jeszcze to pogłębiła. Według naszych rozmówców Hołownia jest bardzo bliski podjęcia decyzji i wielkim powrocie. Nie jest jednak pewne, czy to zjednoczy partię. Nie mówiąc o poprawie wyników sondażowych, które dziś są bardzo słabe i nie dają ugrupowaniu wielkich szans na ponowne przekroczenie progu wyborczego.