W obliczu rosnących napięć i zapowiedzi ze strony Stanów Zjednoczonych, Dania rozpoczęła rozmieszczanie sprzętu wojskowego i jednostek na Grenlandii. Na wyspę wysłano tzw. wysunięte dowództwo, które ma przygotować teren na przyjęcie większych sił własnych i sojuszniczych. Zadaniem jednostki jest zapewnienie gotowości obiektów i linii zaopatrzeniowych do przyjęcia głównych sił w późniejszym terminie.


„Kilku oficerów szwedzkich sił zbrojnych przybywa dziś na Grenlandię, są częścią grupy z kilku krajów sojuszniczych” – przekazał premier Szwecji Ulf Kristersson. Również władze Norwegii poinformowały w środę wieczorem o wysłaniu na Grenlandię dwóch żołnierzy.

Niemcy wyślą kilkunastu żołnierzy


„Niemcy wyślą w czwartek na Grenlandię kilkunastu żołnierzy Bundeswehry” – oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius. Podkreślił, że będzie to misja rozpoznawcza. Tym samym potwierdził doniesienia dziennika „Bild”.


Operacja wysyłania europejskich żołnierzy na Grenlandię koordynowana jest z Kopenhagi, a nie przez struktury NATO. Powodem jest chęć zorganizowania tej misji z pominięciem Stanów Zjednoczonych.

Rozmowy o Grenlandii zakończone


W środę odbyły się rozmowy dotyczące przyszłości Grenlandii. W spotkaniu uczestniczyli ministrowie spraw zagranicznych Danii i Grenlandii oraz wiceprezydent USA J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio. Po jego zakończeniu szef duńskiego MSZ przyznał, że nie udało się wpłynąć na stanowisko amerykańskiej administracji. – Nie udało się zmienić stanowiska USA. Wciąż mamy fundamentalny spór, dlatego będziemy kontynuować rozmowy – oświadczył Lars Lokke Rasmussen.


Głos w sprawie zabrała także minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt. Jak zaznaczyła, Nuuk chce wzmacniać współpracę z Waszyngtonem w kwestiach bezpieczeństwa, jednak Grenlandia nie zgadza się na scenariusz włączenia wyspy do Stanów Zjednoczonych.


Czytaj też:
Nowy stan USA? Jest projekt ustawy o aneksji GrenlandiiCzytaj też:
Poruszające słowa proboszcza z Grenlandii. „Traktujcie nas jak ludzi”