Krzysztof Gawkowski przekazał, że pod koniec grudnia w Polsce doszło do „największego od lat ataku na infrastrukturę energetyczną”. — Z jasnym celem: doprowadzić do blackoutu — dodał. Miłosz Motyka wyjaśnił, że działania, które się nie powiodły, miały na celu „zakłócenie komunikacji między instalacjami wytwórczymi a operatorami sieci”.
Próba ataku na polską energetykę. „Skoordynowane działanie w dosyć ciekawym ujęciu”
Minister energii poinformował, że za cel obrano jedną elektrociepłownię i wiele pojedynczych źródeł OZE. — Takiego typu ataków jeszcze nie było. Atak się nie powiódł, ale był groźny. Po raz pierwszy zaatakowano w tym samym momencie w różnych miejscach. Udało się skutecznie zareagować — kontynuował. W rozmowie z „Faktem” do sprawy odniósł się dziennikarz i ekspert ds. energetyki Jakub Wiech.
Na wstępie podkreślił, że „nie znamy dokładnych szczegółów tej operacji, która miała zostać przeprowadzona w okresie od świąt Bożego Narodzenia do Nowego Roku”. — Wiemy, że na pewno było to skoordynowane działanie, w którym wzięto sobie za cel przede wszystkim źródła odnawialne — i to w dosyć ciekawym ujęciu, ponieważ były brane na warsztat pojedynczo — zauważył.
Wiech wyjaśnił, że „zazwyczaj grupy hakerskie, które dokonują takich ataków, starają się uderzyć w jak największe części systemu albo w duże, pojedyncze instalacje pokroju całych rurociągów czy gazociągów”. — Teraz słyszeliśmy od pana ministra Motyki, że obiektem ataku były pojedyncze instalacje — wskazał.
Były oficer ABW odpowiada Polsce 2050. Padły słowa o „kompromitacji”
Jakub Wiech wskazuje na „znany motyw”. W centrum Rosja
— To prowadzi do pytań o to, co było realnym celem. Ja sądzę, że może nie tyle wywołanie blackoutu — chociaż tego oczywiście też nie można wykluczyć — co stworzenie pewnych lokalnych niedogodności, ewentualnie testowanie możliwości odpowiedzi polskich operatorów systemów dystrybucyjnych i operatora przesyłowego w takich sytuacjach — kontynuował. Jak dodał, „podejrzewa, że to były działania bardziej rozpoznawcze niż faktycznie zmierzające do wywołania blackoutu”.
— Natomiast to, że wzięto za cel źródła odnawialne, sugeruje dosyć znany motyw, który wynika m.in. ze strategii energetycznej Federacji Rosyjskiej, uderzenia w technologie prowadzące do do dekarbonizacji, do odejścia od paliw kopalnych — wskazał. Ekspert przyznał, że „łatwo sobie wyobrazić, że gdyby zawiodły źródła odnawialne w ten czy inny sposób, to podmioty typu Federacji Rosyjskiej mogłyby za pomocą znanych sobie środków wojny kognitywnej podbijać w Polsce narrację, że OZE nie działają, że OZE są zawodne, że OZE są podatne na tego rodzaju tego rodzaju ingerencje, co mogłoby mieć przełożenie na podejście Polaków do źródeł odnawialnych”. — To dość ciekawy atak, który mocno rymuje się z działaniami w przestrzeni informacyjnej — ocenił.
Zdaniem dziennikarza „na pewno możemy się spodziewać podobnych ataków tego rodzaju”. — One są regularnie naszym udziałem i w ciągu ostatnich lat grupy związane w bardziej lub mniej pośredni sposób z Rosjanami przeprowadzały już podobne ataki na instalacje w Polsce i Europie, także na instalacje energetyczne. Jesteśmy pewni, że tego rodzaju próby będą dalej podejmowane. Pytanie, jak skuteczne one będą i czy mamy bogatsze doświadczenie wynikające z tych już udaremnionych prób, jeżeli chodzi o odpieranie rosyjskich ataków — podsumował Wiech.
Czarny scenariusz w Iranie. „Członkowie reżimu nagle nie znikną”
/4

– / 123RF
Do próby ataku na polską energetykę doszło w grudniu 2025 r.
/4

Szymon Pulcyn / PAP
Krzysztof Gawkowski przekazał, że celem było odcięcie Polaków od prądu.