Piotr Jawor, Interia: Był Pan zaskoczony wygraną Klaudii Zwoleńskiej w Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na sportowca roku?
Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego: – Zaskoczony? Klaudia zaliczyła historyczne osiągnięcie zdobywając trzy medale mistrzostw świata w konkurencjach olimpijskich, w tym dwa złote. Jak najbardziej zasługiwała na to wyróżnienie. Na pewno liczyliśmy, że będzie w pierwszej trójce, szczególnie że do głosowania mobilizowaliśmy całe środowisko. Marzyliśmy o zwycięstwie, choć dla niektórych mogło być to pewne zaskoczenie.
Z pewnością zaskoczony byłem, że Anna Puławska nie znalazła się w pierwszej dziesiątce plebiscytu. To dwa złote medale na ostatnich MŚ i wiele z poprzednich, na sześć złotych, jakie Polska wywalczyła w tym roku w konkurencjach olimpijskich.
- „To choroba. Nie ma lekarstwa, ona tylko postępuje”. Kubacki spełnił marzenie
- Niebywałe doniesienia o Ahonenie. Rywal Małysza powraca. Już w ten weekend
Co to wyróżnienie oznacza dla kajakarstwa? Dzięki temu jest szansa na rozpowszechnienia dyscypliny czy jednak wygrana w plebiscycie to za mało?
– Jestem prezesem związku czwarty rok i od początku moim założeniem było, by większy nacisk kłaść na popularyzację kajakarstwa. Niektórzy uważali, że szkoda na to pieniędzy, ale sponsorzy inaczej na to patrzą. Musimy pamiętać, że w Polsce pięć milionów ludzi co roku wsiada do kajaka, a to nie jest mało. Do tego mamy teraz taką perełkę jak Klaudia, którą da się lubić, a do tego jest bardzo zaangażowana w uprawianie sportu i jego popularyzację. I to wszystko przyniosło efekt w postaci pierwszego miejsca.
Na pewno kajakarstwo jest w trudniejszej sytuacji niż np. gry zespołowe, które w mediach sprzedają się dużo łatwiej. Proszę jednak pamiętać, że to my od 1988 r., jako jedyny związek w Polsce, nieprzerwanie przywozimy medale z igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata.
Proszę jednak pamiętać, że to my od 1988 r., jako jedyny związek w Polsce, nieprzerwanie przywozimy medale z igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata
A jak pan odbiera głosy, że: „kajakarstwo jest niszową dyscypliną, więc wygrana kajakarki z czołową światową tenisistką czy siatkarzem jest nieporozumieniem”?
– Czytałem takie wypowiedzi… Jeśli jakiś sportowiec mówi, że jedna dyscyplina jest lepsza od drugiej, to niech zacznie w niej startować i zdobywać medale. Tego nie da się porównać, a umniejszanie wyników oznacza, że ktoś nie ma w sobie ducha sportu, tylko jest zapatrzony w siebie i ma mocno ograniczone poglądy.
A jak jeszcze ktoś mówi, że na jednej ręce można policzyć państwa, w których uprawia się kajakarstwo, to ja chciałbym zobaczyć ręce tej osoby, bo muszą być bardzo duże. Na mistrzostwach świata w kajakowym sprincie startuje ponad 100 reprezentacji, natomiast w kajakarstwie slalomowym wystartowało w ostatnich mistrzostwach świata 75 państw.

Grzegorz KotowiczGrzegorz Michałowskimateriały prasowe
Widziałem głosy, że plebiscyt wygrała zawodniczka uprawiający sport mało znany na świecie, ale trudno jest porównywać dyscypliny. Przecież mamy świetnych, a nawet wybitnych zawodników, którzy są legendami w sportach znacznie mniej znanych. Weźmy np. Bartosza Zmarzlika. Czy powiemy, że ujmą dla niego jest liczba państw, w których żużel jest uprawiany? Albo Adama Małysza, którego skoki na poważnie traktowane są w 10 państwach? I mówię to z całym szacunkiem do tych sportowców i ich osiągnięć, bo jeśli ktoś chce tak porównywać dyscypliny, to po prostu nie rozumie sportu. Stawianie sprawy: „zasłużyła czy nie zasłużyła na zwycięstwo” jest bardzo niesprawiedliwe. Raz wygrywa jeden, raz drugi.
Stawianie sprawy: „zasłużyła czy nie zasłużyła na zwycięstwo” jest bardzo niesprawiedliwe. Raz wygrywa jeden, raz drugi
Jak w trzech zdaniach scharakteryzowałby Pan Klaudię Zwolińską i jej podejście do sportu?
– Jest wyjątkowa i bardzo konsekwentna. Ma w sobie ogromną determinację, ale jest też bardzo otwarta dla ludzi. Ma świetne spojrzenie na życie i sport. Nie ma rzeczy, których nie może osiągnąć. Takiej wiary i konsekwencji życzyłbym każdemu i to nie tylko sportowcowi. Przy tym wszystkim Klaudia jest dziewczyną z poczuciem humoru i może dlatego łatwiej przychodzą jej wyjazdy i rozłąka z najbliższymi.
Poza tym zobaczmy, jak ona się zachowuje, jak wygląda na scenie. Jest całkowicie swobodna, nikogo nie udaje. Zawsze jest sobą, a to także wpływa na markę sportowca.
Bogdanka LUK Lublin – InPost ChKS Chełm. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Klaudia ZwolińskaRafał Oleksiewiczmateriały prasowe

Klaudia ZwolińskaRafał Oleksiewiczmateriały prasowe

Klaudia ZwolińskaSAEED KHANAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
