Linda Klimovicova walczyła w Melbourne o swój życiowy wynik na Wielkim Szlemie na zawodowym szczeblu. W poprzednim sezonie nasza reprezentantka dwukrotnie docierała do decydującej fazy eliminacji (Roland Garros i US Open), ale za każdym razem marzenie o awansie do głównej drabinki musiała odkładać na kolejny turniej. Trzecia okazja nadarzyła się podczas Australian Open. 21-latka przebrnęła przez pierwsze dwie rundy bez straty seta, eliminując dwie zawodniczki występujące w barwach Australii – Stefani Webb oraz Lizette Cabrerę. Szczególnie imponujący był powrót w potyczce z wyżej notowaną tenisistką gospodarzy. Tam Polka wróciła ze stanu 2:5 w drugim secie i wygrała go jeszcze przed potencjalnym tie-breakiem.
Na drodze Klimovicovej do pierwszego w karierze awansu do głównej drabinki wielkoszlemowej imprezy na poziomie zawodowym znalazła się doświadczona tenisistka. Mowa o rozstawionej z „12” w eliminacjach Greet Minnen. Belgijka, która obecnie plasuje się na 123. miejscu w rankingu WTA (o 11 lokat wyżej od Lindy), już wielokrotnie meldowała się w docelowych zmaganiach. Zapowiadało się na bardzo ciekawy pojedynek z udziałem naszej reprezentantki, czyli turniejowej „23”.
Australian Open: Linda Klimovicova kontra Greet Minnen w eliminacjach
Mecz rozpoczął się od serwisu Minnen. Polka już w gemie otwarcia wypracowała sobie okazję na przełamanie. I od razu ją wykorzystała, kapitalnie rozrzucając rywalkę po korcie. Po zmianie stron Belgijka odrobiła stratę breaka, mimo że to Klimovicova jako pierwsza miała szansę zamykać rozdanie. Na koniec to jednak Greet okazała się skuteczniejsza i zamiast 2:0 dla naszej reprezentantki, zrobiło się 1:1. W następnych minutach obie szły za kolejnością serwisu. Zawodniczka z Beneluksu próbowała wywierać presję dzięki pierwszeństwu przy podaniu, miała nawet dwa razy po 30-15 na returnie.
21-latka potrafiła wychodzić z opresji, oddalała zagrożenie bez potrzeby bronienia break pointów. W dziewiątym gemie Linda sama przypuściła atak. Mimo prowadzenia Minnen w trakcie rozdania, później sytuacja potoczyła się po myśli Polki. Przy piłce na przełamanie przeprowadziła ofensywną, skuteczną akcję i dzięki temu znalazła się w pozycji, przy której mogła zamykać partię przy swoim podaniu. Klimovicova wykonała swoje zadania. Za trzecim setbolem zapewniła sobie zwycięstwo w premierowej odsłonie 6:4.
Podrażniona Minnen szukała skutecznej odpowiedzi na starcie drugiej części pojedynku. Miała break pointa na 2:0, ale nasza reprezentantka znów przypilnowała sytuacji i nie dała uciec przeciwniczce. W trakcie piątego rozdania otworzyła się szansa dla Lindy, mimo że to Greet jako pierwsza posiadała piłkę na trzecie „oczko”. Od tamtej pory Klimovicova zanotowała siedem wygranych akcji z rzędu i wysforowała się na prowadzenie 4:2.
To nie był jednak koniec emocji w tym pojedynku. Doświadczona Belgijka zerwała się do walki i w trakcie ósmego rozdania odrobiła stratę przełamania. Gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się od nowa. Niepowodzenie w poprzednim gemie korzystnie podziałało na naszą reprezentantkę. Obejrzeliśmy drugiego breaka z rzędu i przy stanie 5:4 Klimovicova znalazła się przed życiową szansą. Przegrywała 15-30, ale następne trzy piłki rozstrzygnęła na swoją korzyść. Ostatecznie 21-latka wygrała spotkanie 6:4, 6:4 i po raz pierwszy w karierze awansowała do głównej drabinki wielkoszlemowej imprezy na zawodowym szczeblu.
Katarzyna Kawa/Jan Zieliński – Belinda Bencic/Jakub Paul. Skrót meczuPolsat Sport

Linda KlimovicovaLairys Laurent/ABACAEast News

Greet MinnenBENOIT DOPPAGNE AFP

Linda KlimovicovaTomasz Jędrzejowski/REPORTERReporter
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
