Ilja Kowtun specjalizuje się w ćwiczeniach na poręczach. W 2024 roku w Paryżu, już w trakcie trwania wojny w Ukrainie, przyniósł swojej ojczyźnie chwilę radości, zdobywając srebrny medal igrzysk olimpijskich. Później jednak oskarżył działaczy o brak wsparcia, konflikty w federacji i wystąpił o zmianę obywatelstwa. Od trzech lat sportowiec trenuje w Osijeku. To w Chorwacji przygotowywał się do najważniejszej imprezy czterloecia i o paszport tego kraju się ubiegał. Skutecznie.

Zobacz wideo Robert Kubica odciska dłoń! Wielka chwila na Gali Mistrzów Sportu

Burza w Ukrainie po decyzji Kowtuna

Sprawa Kowtuna jest szeroko komentowana w Ukrainie. Choć nikogo ta decyzja nie zaskoczyła, to minister młodzieży i sportu Matwiej Bedny stanowczo odrzuca zarzuty zawodnika. I nie przebiera w słowach. – W takim momencie jest to dla Ukrainy bardzo delikatna decyzja. Wygląda to bardzo źle w odniesieniu do tych sportowców, którzy zginęli – powiedział w rozmowie z „Radiem Wolność” (cytat za 24tv.ua). Przypomniał, że 23-latek ani razu nie odwiedził ojczyzny od dnia rozpoczęcia inwazji.

– On i trenerka Iryna Gorbaczewa mieli wszystkie niezbędne warunki do trenowania za granicą. To tylko pretekst i absolutnie nieprawda: państwo w pełni zapewnia dziś naszym sportowcom wszystkie warunki. Niestety stało się. To oczekiwana, ale dość nieprzyjemna, bolesna sprawa – dodał.

Do zachowania zawodnika odniósł się też prezes Narodowego Komitetu Olimpijskiego, Wadym Hutcajt. On także nie gryzł się w język, nazywając Kowtuna zdrajcą. – Tu był bohaterem, tam jest nikim – wypalił.

Ilja Kowtun był bliski jeszcze jednego medali IO w Paryżu. W ćwiczeniach wolnych zajął 4. miejsce.