Utrzymujący się od ponad tygodnia trend wzrostu cen ropy naftowej został przerwany. W pewnym momencie surowiec ten osiągał nawet najwyższe poziomy od października zeszłego roku. Ten „rajd” ropy naftowej zahamował Donald Trump. Inwestorzy obawiali się zakłócenia dostaw i możliwej interwencji USA w Iran. Po jego wystąpieniu takie obawy się zmniejszyły, a to doprowadziło do gwałtownego spadku cen ropy naftowej. W ciągu kilku godzin cena za baryłkę spadła o ok. 2 dolary. Ropa WTI tanieje w tempie 1,44 proc., a ropa Brent w tempie 3,25 proc. 

Dlaczego ceny ropy naftowej spadają?

Donald Trump wprost powiedział, że Iran nie planuje już egzekucji zatrzymanych antyrządowych demonstrantów. Powołał się na przekazane mu w tej sprawie informacje pochodzące od osób dobrze znających sytuację. – Bardzo ważne źródła z drugiej strony poinformowały nas, że zabijanie ustało i nie będzie egzekucji Miało być wiele egzekucji, ale się nie odbędą – mówił amerykański prezydent. Zapytany, czy w tej sytuacji akcja militarna USA przeciwko Iranowi jest wykluczona, odpowiedział, że Waszyngton będzie obserwował rozwój wydarzeń. Powtórzył jednak, że otrzymał „bardzo dobre zapewnienia”. 

Taka deklaracja wystarczyła inwestorom. Prawdopodobieństwo bezpośredniej akcji militarnej USA przeciwko Teheranowi spadło, a doliczana do cen ropy „premia za ryzyko” szybko wyparowała. „Wall Street Journal” donosi, że Amerykanów do nieatakowania Iranu miały zachęcać państwa arabskie – i to pomimo powszechnie znanej niechęci do tego państwa. Arabia Saudyjska i Katar podnosiły alarm, że jakakolwiek próba obalenia reżimu Iranu mogłaby poważnie zakłócić globalny transport ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz, która jest strategicznym szlakiem wodnym.

Przez Cieśninę Ormuz przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Sam Iran jest piekielnie ważnym graczem, jeśli chodzi o ten surowiec. To czwarty producent ropy wśród krajów OPEC z produkcją około 3,3 miliona baryłek dziennie. 

Zobacz wideo

Trump przeszacował wartość ropy z Wenezueli, bo nafciarze z USA jej nie chcą

Co dzieje się w Iranie?

W Iranie pod koniec grudnia zeszłego roku rozpoczęły się demonstracje przeciwko władzy ajatollahów. Ich powodem jest gwałtownie rosnąca inflacja, stagnacja gospodarcza oraz spadek wartości waluty – riala. O czym więcej pisaliśmy tutaj.

Sytuacja w ostatnich dniach zrobiła się bardzo nerwowa m.in. po tym, jak Trump zachęcał Irańczyków do kontynuowania demonstracji i zajmowania budynków rządowych. Obiecywał też, że pomoc jest w drodze, choć nigdy nie wyjaśnił, jaką pomoc ma na myśli. Prezydent USA groził natomiast podjęciem „bardzo stanowczych działań, jeśli Iran wykona egzekucję na protestujących”.

Budziło to obawy, że Amerykanie przeprowadzą interwencję militarną w Iranie. „New York Times” relacjonuje jednak, że wstrzymano przygotowania bombowców w Stanach Zjednoczonych, które zostały postawione w stan podwyższonej gotowości. Podobno Donalda Trumpa zniechęcili do tego jego doradcy, którzy nie byli w stanie dać gwarancji, że po ataku reżim w Iranie upadnie.

O tym, że zagrożenie zostało już zażegnane, świadczy również zachowanie Iranu. Ponownie otworzono tam przestrzeń powietrzną po blisko pięciogodzinnym zamknięciu. Obawiano się o możliwe działania militarne USA. Zamknięcie to zmusiło linie lotnicze do odwoływania lub opóźniania lotów albo zmiany ich tras. Stany Zjednoczone z kolei wcześniej zaczęły wycofywać część personelu z baz na Bliskim Wschodzie, po tym jak wysoki rangą irański urzędnik ostrzegł sąsiednie kraje, że Teheran uderzy w amerykańskie bazy, jeśli Waszyngton zdecyduje się na atak.

Przeczytaj też: Trump chce Grenlandii. Inwestorzy uciekają. „Powrót pieniędzy do Europy i Azji”.