Mimo retoryki administracji Trumpa o gotowości do interwencji militarnej, rzeczywistość geopolityczna okazuje się znacznie bardziej złożona niż sugeruje się w publicznych oświadczeniach — uważa dr Wojciech Kwiatkowski. Strategia Stanów Zjednoczonych wobec Republiki Islamskiej będzie zatem bardziej zawiła i ostrożna, niż mogłoby się wydawać.
Chiny zamiast Iranu
Według dr. Wojciecha Kwiatkowskiego, amerykanisty z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, kluczem do zrozumienia amerykańskiej polityki wobec Iranu jest perspektywa chińskiej konkurencji. — Wszystko, co się dzieje teraz w Stanach Zjednoczonych, to, co Trump realizuje, jest polityką zwalczania Chin na każdej płaszczyźnie — ocenia ekspert w programie Onet Rano Finansowo.

Donald Trump
|
PAP/EPA/SHAWN THEW / POOL / PAP
Iran stanowi dla Ameryki szansę na zablokowanie drugiej strategicznej pozycji Pekinu na Bliskim Wschodzie. Wcześniej administracja Trumpa już osiągnęła ten cel w przypadku Wenezueli. — Wenezuela to zachodnia hemisfera, ale generalnie była dla Chin stacją benzynową, którą sobie przez wiele lat wytwarzały — mówi dr Kwiatkowski. — Dzisiaj ta stacja jest pod kontrolą Stanów Zjednoczonych albo ma być pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Tak samo może być z Iranem — ocenia.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
Iran — zbyt duży kraj, zbyt skomplikowana struktura
Jak dodaje, tu sytuacja jest jednak znacznie trudniejsza dla Waszyngtonu, a inwazja nie wchodzi w grę. Bezpośrednia konfrontacja byłaby ostatecznością.
— Czym innym jest zbombardować jakieś cele, a czym innym jest porwać elitę polityczną. Jak porównujemy to z Wenezuelą, to gdzie indziej leży Caracas, a gdzie indziej leży Teheran — mam na myśli odległości od morza i od amerykańskich lotniskowców. I to nie jest tak, że Amerykanom udałoby się powtórzyć taki manewr — ocenia.
Kwiatkowski podkreśla, że Iran to państwo liczące ponad 90 mln ludzi z zakorzenioną, wielowarstwową architekturą bezpieczeństwa, którą Ajatollahowie budowali przez dziesięciolecia. — Ta architektura ochrony jest zbyt skomplikowana. To jest ponad milion ludzi, którzy po prostu żyją z tego systemu. Jest to militarnie nie do pokonania — podkreśla dr Kwiatkowski.
Dodawał, że nawet wcześniejsze bombardowanie Iranu przez USA potwierdza tę tezę. — Coraz większa liczba ekspertów zaczęła stać na stanowisku, że to zostało jakoś wcześniej dogadane, że strona irańska została uprzedzona, że to będzie miało miejsce to bombardowanie ośrodka atomowego — mówił.
Doktor przypomina, że, historia ostatnich dwóch dekad pozostaje bolesną lekcją dla Stanów Zjednoczonych w wymiarze znacznych interwencji na Bliskim Wschodzie. Interwencje w Iraku i Afganistanie pochłonęły biliony dolarów, doprowadziły do strat w ludziach i osłabiły pozycję Ameryki w innych regionach świata. — Amerykanie do dziś liżą rany po swoich interwencjach sprzed 20 lat — podkreśla rozmówca. A to doświadczenie kształtuje obecną kalkulację.
Strategia czekania i blokowania
Według Amerykanisty, pomimo retoryki, USA przyjmą bardziej pasywną, punktową strategię. — Myślę, że Amerykanie czekają na tąpnięcie, na ucieczkę tej elity politycznej z Iranu, gdzieś do jakiegoś innego państwa — prognozuje.
Kluczem są też działania mniej widoczne: blokowanie pomocy dla Iranu ze strony Chin i Rosji oraz próby otwarcia kanałów informacyjnych dla zwykłych Irańczyków. — Będą chcieli udostępnić tym zwykłym Irańczykom takie okno na świat, umożliwić im jakąś wymianę informacji z ludźmi z zewnątrz — wyjaśnia dr Kwiatkowski. Wyrwanie Iranu ze strefy wpływów Chin i liberalizacja reżimu to według niego plan maksymalny, na jaki mogłyby liczyć Stany Zjednoczone.
Druga kwestia wiąże się z niepewnością informacyjną. Podczas gdy reżim irański skutecznie blokuje przepływ informacji, eksperci nie są pewni nawet liczby ofiar zamieszek. Szacunki wahają się od tysięcy do dwudziestu tysięcy.
Brak proamerykańskiej alternatywy
Kolejny problem leży w braku wiarygodnej politycznej alternatywy na wypadek upadku teherańskiego reżimu. — Nie ma tam jakiejś zwartej grupy politycznej, która byłaby bardzo proamerykańska, która by chciała się dogadywać po upadku tego reżimu z Ameryką — mówi dr Kwiatkowski.
To fundamentalnie różni sytuację w Iranie od działań podjętych w innych krajach regionu. Dr Kwiatkowski wskazuje, że Ameryka może marzyć o zmianach, ale nie ma na kogo postawić. Każda interwencja musiałaby się liczyć z utworzeniem próżni politycznej, którą mogłaby czym prędzej wypełnić inny aktor geopolityczny lub wewnętrzne frakcje, których cele mogłyby być sprzeczne z interesami Waszyngtonu.
Rok wyborczy zmienia kalkulację
Ostatecznie, wiele zależy od rosnącego znaczenia kalendarza wyborczego w Stanach Zjednoczonych. Wojciech Kwiatkowski podkreśla, że Donald Trump obiecywał wyborcom, że amerykańscy żołnierze nie będą ginąć w bezsensownych wojnach na drugim końcu świata. Wysłanie wojsk do Iranu byłoby bezpośrednią zdradą tej obietnicy.
— Gdyby coś takiego zobaczyli nawet zwolennicy Trumpa, to trudno by im było wyjaśnić, dlaczego my musimy w jakimkolwiek sensie siłą zaprowadzić pokój w Iranie, dlaczego nam zależy na demokratyzacji tego kraju? — konkluduje dr Kwiatkowski.
Rola Izraela — cele nie zawsze zbieżne z USA
Kwiatkowski przypomina, że istotna może okazać się również aktywność Izraela. Państwo żydowskie konsekwentnie eliminuje kluczowe postacie w irańskiej hierarchii wojskowej i naukowej. Zabójstwa izraelskich sił specjalnych nie ograniczają się jedynie do generałów czy dowódców wojskowych — są celowane na naukowców, fizyków i chemików zaangażowanych w irański program nuklearny.
— Izrael w tym zakresie ma swoje własne cele. One mogą się w niektórych kwestiach rozmijać z interesem Stanów Zjednoczonych — zaznacza dr Kwiatkowski. Dla Stanów Zjednoczonych priorytetem jest ogólne osłabienie reżimu. Dla Izraela natomiast krytyczne są osoby posiadające wiedzę dotyczącą budowy broni jądrowej. To właśnie naukowcy byli celami izraelskiego wywiadu w ubiegłym roku.
Cała rozmowa dostępna jest tutaj:
Onet Rano. Finansowo
„Onet Rano. Finansowo” to cotygodniowy program, w którym dziennikarze Business Insidera rozmawiają z zaproszonymi ekspertami świata biznesu i polityki o aktualnych wydarzeniach i zagadnieniach związanych z polską gospodarką, finansami publicznymi oraz wpływem polityki na portfele każdego Polaka.
Program oglądać można w każdą środę o godz. 10 na stronie głównej portalu Onet, a od godz. 11 jako podcast w Onet Audio.