Kristalina Georgiewa pojawiła się w Ukrainie, by przeprowadzić bardzo ważne rozmowy z najważniejszymi osobami w państwie – dowiedziała się Agencja Reutera u dwóch anonimowych urzędników. Przybyła do Kijowa wczesnym rankiem, a w planach ma rozmowy m.in. z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, premierką Julią Swyrydenko, szefem banku centralnego Andrijem Pysznym, a także z dyrektorami kluczowych przedsiębiorstw. Szczegóły tej wizyty były ściśle tajne.
Ważą się losy ważnej pożyczki dla Ukrainy
Wizyta szefowej MFW jest konsekwencją umowy, jaką zawarto z Ukrainą w listopadzie. Ustalono wtedy wstępne porozumienie w sprawie czteroletniego programu pożyczkowego o wartości 8,2 miliarda dolarów. Ich wypłatę uzależniono od kilku działań, w tym: uchwalenia budżetu na 2026 rok, podjęcia kroków mających na celu zwiększenie dochodów krajowych poprzez poszerzenie bazy podatkowej oraz zapewnienia szeroko zakrojonego finansowania od zewnętrznych darczyńców na warunkach podobnych do dotacji. Ukraina zobowiązała się również do utrzymania niezależności instytucji antykorupcyjnych i usunięcia luk w obowiązującym kodeksie pracy.
MFW uznał, że Ukraina poczyniła już w tych aspektach postępy i spodziewa się rozpatrzenia wniosku przez Radę w ciągu kilku tygodni. Dlatego w stolicy Kijowa pojawiła się Kristalina Georgiewa, która przeanalizuje postępy Ukrainy. Jeśli opinia będzie pozytywna, a pożyczka zostanie zatwierdzona, umożliwi to odblokowanie dodatkowych inwestycji zewnętrznych niezbędnych do zamknięcia luk finansowych Ukrainy, które MFW oszacował na około 136,5 miliarda dolarów (do 2029 roku).
Nowy program pożyczkowy jest niezbędny, ponieważ poprzedni, czteroletni, zakładał zakończenie wojny w 2025 roku. Wypłacono z niego 10,6 mld dolarów, chociaż zakładano nawet 15,5 mld dolarów. Co ciekawe, obecna propozycja MFW zakłada, że wojna zakończy się jeszcze w tym roku, ale zawiera też „negatywny scenariusz”. Zakłada on, że wojna będzie wygasać powoli i zakończy się dopiero w 2028 roku.
Zobacz wideo Rosja udaje, że nie musi negocjować, a jest do tego zmuszona
Unia Europejska też udzieli pożyczki Ukrainie
Pożyczki Ukrainie ma udzielić także Unia Europejska. Komisja Europejska przedstawiła w środę (14 stycznia) jej szczegóły. Chodzi o 90 miliardów euro na najbliższe lata. Ukraina ma spłacić tę pożyczkę po otrzymaniu reparacji wojennych od Rosji. Pierwsze pieniądze mają popłynąć na Ukrainę w kwietniu.
Zdecydowana większość tej kwoty, bo ok. 60 mld euro, ma zostać przeznaczona na wsparcie wojskowe. – To pozwoli wzmocnić obronę Ukrainy przed atakami Rosji – mówiła szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen. Natomiast pozostałe 30 miliardów euro to wsparcie budżetowe – na podtrzymanie funkcjonowania Ukrainy. Sprzęt wojskowy ma być kupowany przede wszystkim w unijnych firmach, by rozkręcić rodzimą produkcję. – Preferowane są europejskie zakupy, ale jeśli to nie będzie możliwe, wówczas zakupy za granicą – dodała.
Zgodnie z projektem przepisów Ukraina będzie mogła kupować uzbrojenie w Stanach Zjednoczonych, ale tylko wtedy, gdy w Europie sprzęt wojskowy nie będzie dostępny od ręki. To próba pogodzenia różnych stanowisk krajów członkowskich. Francja naciskała bowiem, by Ukraina mogła kupować tylko europejskie uzbrojenie. Większość krajów – w tym Polska – uważa, że Kijów musi szybko uzupełniać braki, że najbardziej potrzebuje broni dalekiego zasięgu, której Europa nie ma. Teraz projektem przepisów opublikowanym przez Komisję Europejską zajmą się unijne kraje i europosłowie.
Przeczytaj też: „Nocny wstrząs cen ropy naftowej. Wystarczyło jedno zdanie Trumpa. Co z Iranem?„.