-
Każda z trzech najbardziej wartościowych amerykańskich spółek giełdowych ma kapitalizację rynkową na poziomie około 4 bilionów dolarów. To cztery razy więcej niż PKB Polski.
-
Spółka Apple tak bardzo jest opóźniona w pracach nad sztuczną inteligencją, że rynek przestał widzieć w niej lidera innowacji.
-
Michael Burry twierdzi, że największe firmy technologiczne ukrywają w swoich księgach aż 176 miliardów dolarów kosztów związanych z infrastrukturą AI.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Mało który kraj świata ma Produkt Krajowy Brutto na poziomie 4 bilionów dolarów. Polska niedawno osiągnęła pułap biliona dolarów i awansowała do grona 20 największych gospodarek. Jednak dla gigantów z Wall Street bilion to drobiazg. Magiczną liczbą 4 bilionów dolarów kapitalizacji rynkowej mogą się pochwalić dwie wielkie spółki amerykańskie: Nvidia i Alphabet (Google), a niewiele do tego poziomu brakuje firmie Apple.
Wydarzeniem ostatnich dni jest powrót Alphabetu na drugie miejsce w globalnym rankingu spółek giełdowych. Po raz pierwszy od 2019 roku firma, która jest właścicielem Google, jest warta więcej niż Apple, a w dodatku zbliżyła się do Nvidii. Nie ulega wątpliwości, że Alphabet wygrywa z Apple wyścig w branży sztucznej inteligencji.
Nvidia wysoko zawiesiła poprzeczkę
Nvidia pozostaje liderem wycen z kapitalizacją rzędu 4,5 biliona dolarów, Alphabet wart jest prawie 4,1 biliona, a Apple ponad 3,8 biliona. Tylko od kwietnia 2025 roku kurs akcji Alphabetu wzrósł o 135 proc. Dla porównania, Nvidia w tym czasie podrożała o 100 proc., a Apple o 25 proc. Wartość majątku współzałożyciela Alphabetu, Larry’ego Page’a, przez ostatni rok wzrosła o ponad 100 miliardów dolarów i osiągnęła poziom 287 miliardów. Dzięki temu Page jest drugą najbogatszą osobą na świecie po Elonie Musku.
Tytuł największej i najważniejszej spółki świata w epoce rewolucji sztucznej inteligencji zdobyła i utrzymuje Nvidia, która robi wrażenie dobrze przygotowanej na odpieranie ataków konkurencji. Nvidia wie jak się „ucieka do przodu”. Pojawiające się w krótkich odstępach czasu kolejne generacje akceleratorów AI, firmowane przez Nvidię, sprawiają, że generacje wcześniejsze bardzo szybko się starzeją.
Najnowszy przykład to akceleratory z przepustowością nie 13 TB/s, a 22 TB/s, czyli z o wiele szybszą pamięcią. Z raportu analityków TrendForce wynika, że w tej sprawie Nvidia powiadomiła trzech producentów pamięci HBM – Samsunga, SK Hynix i Microna – że oczekuje od nich produktów o podwyższonej szybkości. W ten sposób Nvidia zmusiła swoich kooperantów do walki konkurencyjnej, co robi często także w innych sytuacjach.
W sprawie najnowszej generacji akceleratorów cel został osiągnięty – zleceniobiorcy wykonali zadanie. Specyfiką Nvidii jest to, że sama nic nie produkuje. Projektuje swój sprzęt, a potem zarządza łańcuchem dostaw i pilnuje, by systemy do obsługi modeli AI zostały perfekcyjnie wykonane przez jej kontrahentów.
Przewaga Alphabetu nad Apple
Inny model biznesu widzimy w Alphabecie. Analitycy HSBC podkreślają, że to jedna z nielicznych firm posiadających kontrolę nad każdym etapem AI – od produkcji własnych procesorów, przez centra danych, aż po najpopularniejszą wyszukiwarkę i aplikacje biurowe.
Ostatnie sukcesy Alphabetu to zasługa projektu Gemini AI, rozwoju usług chmurowych oraz coraz lepszej integracji sztucznej inteligencji z biznesem reklamowym Google. Alphabet przestał być postrzegany wyłącznie jako wyszukiwarka, a coraz częściej jest uznawany za kompleksową platformę technologiczną opartą na danych i algorytmach.
Gemini to coś więcej, niż kolejny ChatGPT. To narzędzie zintegrowane z Google Search, Gmail, Docs, Sheets, Slides czy Androidem. Oprócz tego spółka wykorzystuje AI w medycynie, nauce i biznesie poprzez AplhaFold, Waymo, DeepMind czy Vertex AI.
W 2025 roku z kwartału na kwartał Alphabet osiągał coraz lepsze wyniki finansowe. W trzecim kwartale minionego roku spółka po raz pierwszy w historii przekroczyła 100 miliardów dolarów przychodów, co stanowiło około 16 procent wzrostu w skali rok do roku. Natomiast kwartalny zysk netto osiągnął wartość blisko 35 miliardów dolarów, co było wzrostem 33-procentowym.
Nie tak dawno Alphabet w globalnym rankingu gigantów giełdowych wyprzedził Microsoft, a teraz odbiera drugie miejsce spółce Apple, która mimo ogromnej bazy użytkowników i stabilnej sprzedaży iPhone’ów zaczęła być opóźniona technologicznie. Powolne wprowadzanie przez firmę z Cupertino kluczowych funkcji związanych ze sztuczną inteligencją sprawiło, że rynek przestał widzieć w niej lidera innowacji.
Jednak wielkie firmy czasami bardziej ze sobą kooperują niż rywalizują. Alphabet poinformował ostatnio o współpracy z Apple. Modele Gemini mają zasilać funkcje „Apple Intelligence” w iPhone’ach, w tym gruntownie odświeżoną Siri. To partnerstwo daje Google dostęp do ponad 2 miliardów użytkowników urządzeń Apple na całym świecie.
Technologiczny Warren Buffett
Legendarny multimiliarder Warren Buffett nie ma dużego zaufania do branży technologicznej, choć prawdą jest też, że od dawna dysponuje pakietem akcji Apple. Być może” Wyrocznia z Omaha” zmienia swoje nastawienie, gdyż jego spółka Berkshire Hathaway zdecydowała się na zakup akcji Alphabetu o wartości ponad 2,5 miliarda dolarów. Te walory w dniu nabycia stanowiły 1,6 proc. całego portfela Berkshire i dały Alphabetowi dziesiąty największy udział w zasobach spółki.
Do transakcji doszło zanim w grudniu 2025 roku Buffett przeszedł na emeryturę. Alphabet w momencie zakupu był najtańszy z grupy „Siedmiu Wspaniałych”, czyli największych amerykańskich spółek technologicznych. Potem Alphabet wyraźnie podrożał, więc bardzo możliwe, że sędziwy inwestor znów uczynił zadość zasadzie: „kupuj świetne firmy po rozsądnej cenie”. Buffett uznał, że Google, jako lider wyszukiwarek mający 90-procentowy udział w globalnym rynku, zapewni sobie stabilne przychody z reklam i chmury.
Komentatorzy zwracają jednak uwagę na fakt, że „Wyrocznia z Omaha” powinien bardzo ostrożnie inwestować na Wall Street. Wynika to z wartości jego własnego wskaźnika, który multimiliarder spopularyzował w 2001 roku w wywiadzie dla „Fortune”. Nazwał go „najlepszą pojedynczą miarą tego, gdzie w danym momencie stoją wyceny rynku”.
Chciwość i strach na Wall Street
Wskaźnik Buffetta, znany też jako „market cap to GDP ratio”, to prosta relacja wartości rynku kapitałowego do PKB. Porównywana jest łączna kapitalizacja akcji (w USA najczęściej Wilshire 5000) z wartością nominalnego PKB kraju. Dziś jest on na historycznie najwyższym i bardzo niebezpiecznym poziomie 224 proc.
Buffett wyznaczył progi. Rynek atrakcyjny do zakupów jest przy wskaźniku o wartości 70-80 proc. Powyżej 100 proc. rośnie ryzyko przewartościowania. Sygnałem ostrzegawczym jest 150 proc., a alarm włącza się przy 200 proc., bo wtedy mamy do czynienia z ekstremalnym przewartościowaniem. Innymi słowy, w długim terminie wycena giełdy powinna rosnąć mniej więcej w tempie gospodarki. Jeśli kapitalizacja rynku znacznie przewyższa PKB, akcje stają się ryzykownie drogie. Jeśli lokuje się poniżej PKB, mogą być niedoszacowane.
Michael Burry znów podnosi alarm
Być może wskaźnik multimiliardera wziął pod uwagę Michael Burry, inwestor znany z trafnego przewidywania kryzysu finansowego w 2008 roku. Twierdzi on, że największe spółki technologiczne ukrywają w swoich księgach aż 176 miliardów dolarów kosztów związanych z infrastrukturą AI. Jego zdaniem, z tego powodu w 2026 roku na giełdzie nowojorskiej dojdzie do krachu.
Burry uważa, że amerykańskie firmy stosują kreatywną amortyzację. Kupują chipy od Nvidii za miliardy dolarów, ale zamiast rozliczać ich zużycie w ciągu dwóch lub trzech lat, wpisują do ksiąg okres pięciu lub sześciu lat i w ten sposób zaniżają koszty.
Z raportów wynika, że fundusz Burry’ego Sajon Asset Management zajął pozycje krótkie przeciwko Nvidii i Palantir o wartości nominalnej ponad miliarda dolarów. Innymi słowy, inwestor liczy, że wkrótce zarobi na spadkach cen akcji tych spółek.
Michael Burry dostrzega jeszcze jedno niebezpieczeństwo wynikające z ekspansji sztucznej inteligencji. Przypomina, że centra danych zużywają ogromne ilości prądu. Jego zdaniem, globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną przypadające na centra wzrośnie ponad dwukrotnie do 2030 roku. Wiadomo na przykład, że jedno zapytanie do ChatGPT zużywa średnio 10 razy więcej energii niż wyszukiwanie w Google.
Burry widzi tu gigantyczne ryzyko systemowe. Sieci energetyczne są stare i niewydolne. Dlatego inwestor postawił na uran i energię jądrową i kupił akcje spółek takich jak Cameco. Sceptycy przypominają jednak, że choć Burry przewidział kryzys w 2008 roku, to wieloma następnymi ostrzeżeniami trafiał jak „kulą w płot”. W 2023 roku postawił ponad miliard dolarów przeciwko rynkowi, kupując opcje na spadki S&P500. Bardzo się pomylił, gdyż indeks wzrósł o ponad 20 procent.
Jacek Brzeski
- UE przegrywa wyścig z USA? Znana ekonomistka wskazała na kluczowe wyzwania
- Gigafabryka AI. Polska będzie walczyć o zmianę zasad inwestycji
„Szczerze o pieniądzach”: Miliardy złotych znikają z polskiego rynku. Jak nie wpaść w pułapkę?Ernest BodziuchSzczerze o pieniądzach