Przybywający do Polski amerykańscy żołnierze coraz częściej napotykają na trudności związane z brakiem dostępnych kwater wojskowych oraz wysokimi kosztami wynajmu. Zjawisko to dotyczy zwłaszcza tych, którzy otrzymali rozkaz stałego przeniesienia służbowego (PCS) do garnizonu Armii USA w Poznaniu.
Ile dać do koperty po kolędzie? Polacy wskazali kwoty
Koszty najmu wyzwaniem dla żołnierzy z USA
Jak donosi portal stripes.com, sierżantka Jontae Fielder już w pierwszym tygodniu po przyjeździe musiała zmierzyć się z koniecznością pokrycia wysokich opłat za wynajem. – Dowiedziałam się, że muszę zapłacić z góry już w pierwszym tygodniu pobytu w Polsce. Na szczęście miałam trochę oszczędności, ale musiałam zużyć wszystkie środki – przyznała Fielder.
Fielder, podobnie jak wielu nowych żołnierzy skierowanych do pierwszego stałego garnizonu armii USA w Polsce, odczuła dodatkową presję związaną z opóźnieniami w przetwarzaniu rozliczeń podróży służbowych. Przez kilka miesięcy musiała pokrywać czynsz z własnych środków.
Portal wylicza, że koszty wynajmu mieszkania w Poznaniu zaczynają się od około 970 dolarów miesięcznie (ok. 3,5 tys. zł) za jednopokojowe lokum o powierzchni 56 mkw. Opłaty agencyjne, kaucje i rachunki dodatkowo podwyższają wydatki.
Dla wielu wojskowych nagłe wydatki związane z zakwaterowaniem oznaczały konieczność skorzystania z pomocy Army Emergency Relief (AER). Sierżant Courtney Brittian, specjalistka ds. wywiadu, podkreśla, że procedura była zaskakująco inna od tej z 2018 r., kiedy mieszkała w koszarach podczas misji rotacyjnej. – Nikt z opiekunów nie poinformował mnie o kosztach życia poza bazą przed przyjazdem. Wiedziałam, jak jest w Polsce, ale zupełnie inaczej wyglądają kwestie finansowe służby na stałe – zaznaczyła.
Również Fielder zwróciła uwagę na brak informacji z wyprzedzeniem. – Chciałabym, żeby ktoś uprzedził mnie, że będę mieszkać poza bazą i podał orientacyjną kwotę, jaką powinnam mieć dostępną. Żałuję także, że nie dowiedziałam się wcześniej, co może powodować opóźnienia w otrzymywaniu wyrównania – stwierdziła.
Wynajem mieszkań. Tak omija przepisy. Urzędnicy są bezradni
Granty i pożyczki ratują budżety żołnierzy
Brittian, oczekując na przetworzenie dokumentacji i należności, musiała pokryć wysoką kaucję i opłaty agencyjne z własnej kieszeni. Wsparcie AER zatwierdzono w pięć godzin, a środki wystarczyły na czynsz i opłaty za media za pierwszy miesiąc. – AER pomogło mi utrzymać się na powierzchni podczas oczekiwania na finalizację formalności. Bez tego wsparcia dużo trudniej byłoby pokryć te koszty od razu – oceniła.
Rhona Nutter, menadżer ds. zakwaterowania garnizonu, przyznała, że młodsi żołnierze często nie są przygotowani na wymagania rynku wynajmu w Polsce. – Dla nowo przybyłego żołnierza pierwszy tydzień może być finansowo przytłaczający. Opłaty agencyjne są tu normą, kaucje często wyższe od oczekiwań, a właściciele żądają pokaźnych sum z góry za przekazanie kluczy – wyjaśniła.
Z reguły to przypisani do jednostki opiekunowie powinni przekazywać informacje na temat lokalnych wymagań, jednak system ten nie zawsze działa perfekcyjnie.
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań na wynajem? Powstanie rejestr
Jak podkreślają przedstawiciele armii, trwają prace nad stworzeniem bardziej sformalizowanych procedur powitalnych dla nowych przybyłych do Polski. AER planuje otworzyć punkt wsparcia w Poznaniu jeszcze w tym roku.
– W miarę jak USAG Poland dąży do pełnej zdolności operacyjnej, kluczowe jest, abyśmy oferowali takie samo kompleksowe wsparcie jakości życia, jakie oferują ugruntowane społeczności wojskowe – stwierdziła Diane Hupko, kierownik programu osobistej gotowości finansowej garnizonu.