Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w czwartek, że użycie przez Rosję pocisku Oriesznik jest „bardzo jasnym sygnałem” i powinni go doskonale zrozumieć ci, którzy uważają, że Rosja to „sprawa, która nas nie dotyczy”. – Francja jest w zasięgu tych ostrzałów – zaznaczył prezydent.
Przemawiając przed francuskimi siłami zbrojnymi, Macron stwierdził, że jeśli kraje europejskie chcą zachować wiarygodność, powinny wykorzystać możliwości, jakie dają nowe rodzaje uzbrojenia, które zmienią sytuację w krótkiej perspektywie. Wcześniej w tym kontekście wymienił europejski program zbrojeniowy ELSA.
Atak rakietą Oriesznik. Dlaczego był inny niż reszta?
W nocy z czwartku na piątek rosyjska armia dokonała kolejnego ataku na Lwów i stolicę Ukrainy. Jednak ten ostrzał był inny niż poprzednie. Rosjanie twierdzą, że użyli hipersonicznego pocisku balistycznego Oriesznik. Zdaniem agencji Reuters, atak wydaje się mieć na celu zastraszenie Ukrainy i wysłanie sygnału o potędze militarnej Rosji do Europy i Stanów Zjednoczonych.
Oriesznik to rosyjski system rakietowy średniego zasięgu (IRBM). Zdaniem zachodnich ekspertów to zmodyfikowana wersja międzykontynentalnego pocisku balistycznego RS-26 Rubież. Pocisk porusza się z prędkością nawet do 8-10 machów (ponad 10-12 tys. km/godz.) i ma zasięg do 5,5 tys. km. Teoretycznie może on przenosić głowice jądrowe, ale dotychczasowe przypadki jego zastosowania wskazują na użycie ładunków kinetycznych, które powodują zniszczenia dzięki dużej masie i prędkości.