Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w norweskim Trondheim na jaw wyszedł skandal, który wstrząsnął całym światem skoków narciarskich. Zawrzało podczas konkursu mistrzowskiego na skoczni dużej w mediach zaroiło się od publikacji oskarżających norweskich skoczków oraz ich sztab szkoleniowy o manipulację przy czipach w swoich kombinezonach.
Po śledztwie okazało się, że Norwedzy złamali regulamin poprzez wprasowywanie w kombinezony zduplikowanych czipów. Jeszcze przed końcem rywalizacji na skoczni zdyskwalifikowany został Kristoffer Erik Sundal, a po konkursie FIS podjął bezprecedensową i bardzo surową decyzję.
FIS z ostateczną decyzją. Surowe kary dla norweskich trenerów. To pokłosie skandalu z kombinezonami
W sierpniu FIS poinformował o podjęciu ostatecznej decyzji w sprawie Forfanga i Lindvika. Światowa federacja postąpiła z Norwegami bardzo łagodnie. Na mocy zawartej ugody obaj zostali zdyskwalifikowani na trzy miesiące. Oznaczało to, że minie ich „tylko” sezon letni i będą mogli stanąć na starcie zimowego Pucharu Świata. Ta decyzja wywołała masę kontrowersji i ostrych komentarzy ze strony innych reprezentacji narodowych.
Od początku sezonu kibice mogą oglądać zarówno Forfanga, jak i Lindvika w zawodach Pucharu Świata. Ich rezultaty nie zachwycają – w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Forfang zajmuje 16. miejsce, a Lindvik plasuje się na 18. pozycji. Przez dłuższy czas nie było informacji na temat losów pozostałych podejrzanych w sprawie, którzy cały czas pozostawali w zawieszeniu.
Przełom nastąpił z początkiem tego roku. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) poinformowała o zakończeniu postępowania. Były trener kadry Magnus Brevik, jego asystent Thomas Lobben i członek ekipy serwisowej, krawiec Adrian Livelten zostali zdyskwalifikowani na 18 miesięcy za manipulacje przy kombinezonach skoczków podczas mistrzostw świata w Trondheim.
Jak podkreślił Komitet Etyczny FIS cytowany przez Polską Agencję Prasową „tak surowa kara spowodowana jest faktem, że do manipulacji i oszustwa doszło podczas mistrzostw świata, a cała trójka świadomie współpracowała. Na skutek tego skandalu opinia na temat skoków narciarskich ucierpiała nie tylko w Norwegii lecz i w skali międzynarodowej”.
– Kara jest wyjątkowo surowa w porównaniu do wcześniejszych przypadków, które kończyły się najwyżej ostrzeżeniami. Wyraźnie widać, że FIS przyjął ostrzejszą linię w stosunku do przypadków łamania regulaminu i sprawa naszych trenerów ma być przykładem – stwierdził adwokat Breviga Pal Kleven w rozmowie z norweską telewizją NRK (cytat za Polską Agencją Prasową).
Występ Laury Szczęsnej w programie krótkim solistek na MEPolsat Sport

Były trener norweskiej kadry skoków Magnus Brevig (po lewej) oraz dyrektor sportowy Jan-Erik AalbuPhoto by TERJE PEDERSEN / NTB / AFPAFP

Magnus BrevigEXPA/ Tadeusz MieczynskiNewspix.pl

Johann Andre Forfang, Marius LindvikAndrej Tarfila/ShutterstockEast News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
