Kilka dni temu na południu Australii i na Tasmanii były 40-stopniowe upały, każdy skrawek pozbawiony słońca był na wagę złota. Przekonała się o tym m.in. Renata Zarazua, która w Hobart wygrała trzy mecze, zanim w środę w 1/8 finału nie sprostała Ivie Jović. Meksykanka zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie, pokazała poparzenia na plecach, właśnie od słońca. Tyle że ze wcześniejszych dni, a nie z tego starcia z Amerykanką, bo w środę już było zimno.
Pogoda zmieniła się bowiem radykalnie, Jović i Linette wyszły na kort w bluzach i legginsach. Mocno wiało, było zimno, zaledwie 14 stopni na plusie, do tego co chwilę siąpił deszcz. I już poprzednie dwa spotkania na tym korcie były przerywane przez opady. A przecież w Hobart minęła już godz. 21, to spotkanie musiało zakończyć się dzisiaj, by któraś z nich nie musiała w piątek rywalizować dwa razy.
A tymczasem już po drugiej akcji sędzia Alireza Chitgar zszedł ze stołka, sprawdził stan linii bocznych, bo znów padało. W bólach, ale jednak mecz udało się kilkakrotnie wznowić.
WTA Hobart. Półfinał turnieju rangi 250 stawką meczu Magda Linette – Iva Jović
Magda Linette już wczoraj musiała stoczyć dwa spotkania w takich warunkach – wygrała z Oksaną Sielechmietjewą, później z Xinyu Wang. Dziś jednak poprzeczka poszła bardzo w górę, choć przecież jeszcze rok temu nazwisko Ivy Jović niewiele kibicom mówiło. A przecież Amerykanka miała już za sobą jedno spotkanie z Poznanianką, ograła ją w US Open 2024. I wtedy to była spora niespodzianka, Linette zajmowała 42. miejsce w rankingu, Jović – 389.
A dziś Amerykanka, która miesiąc temu stała się pełnoletnia, jest już 30., po raz pierwszy w karierze została rozstawiona w Wielkim Szlemie.

Magda LinetteGLYN KIRK / AFPAFP
I choć może Coco Gauff czy Mirra Andriejewa w jej wieku były jeszcze wyżej, to 18-latka i tak robi olbrzymie postępy. Świetnie gra z głębi kortu, trzyma się końcowej linii, znakomicie biega. I jest precyzyjna, potrafi zmęczyć większość rywalek. We wrześniu wygrała WTA 500 w Guadalajarze, ma w CV ogranie Lindy Noskovej. I spore perspektywy. Nic dziwnego, że za oceanem po cichu mówi się, że to zawodniczka z potencjałem na szybko skok do ścisłej czołówki.
Linette na pewno nie była tu faworytką, ale też niewiele początkowo wskazywało na tak sporą przewagę Amerykanki. Pierwszy gem trwał niemal kwadrans, Polka miała aż trzy break pointy. A jednak go przegrała. A później przegrała też swoje podanie, po czym deszcz znów przerwał spotkanie. Gdy je wznowiono, nadal nie było dobrze. Linette potrzebowała jakiegoś bodźca, a może po prostu wymuszenia błędów rywalki, bo ta ich niemal nie popełniała.
I taka szansa pojawiła się w piątym gemie, przy stanie 0:4. Linette miała cztery kolejne break pointy, a w tym trzecim – piłkę na woleju przy siatce. I wybrała zły kierunek. Amerykanka miała też szanse na 5:0, ostatecznie została przełamana. Tylko co z tego, skoro za moment Polka nie była w stanie poprzeć tego breaka swoim serwisem. Magda walczyła do końca, ale po 63 minutach set skończył się wynikiem 3:6.

Iva JovićUlises RuizAFP
Końcówka pierwszego seta dawała jednak nadzieję, że Linette będzie w stanie odwrócić losy tego spotkania. Jović jednak nie zwalniała tempa, szybko wywalczyła przełamanie, prowadziła 2:0. Amerykanka grała momentami genialnie, mocno, ale i precyzyjnie. I trudno było znaleźć jakieś słabsze strony, a Polka przecież próbowała szukać dziur na jej bekhendzie i forhendzie.
Magda dołożyła więc jeszcze jedną rzecz – częściej zbiegała do siatki, skracała dystans. I to powolutku zaczęło dawać pozytywne efekty. Udało się wyrównać, ale i w samej grze Linette wyglądała dużo lepiej. Tyle że gdy decydowały się losy seta, a zarazem i meczu, Polce przytrafiły się akurat niewielkie pomyłki. W kluczowym dziewiątym gemie, przy stanie 4:4. Jović wywalczyła break pointa, Linette chciała atakować. I się pomyliła, wyrzuciła piłkę za końcową linię.
Teraz już było można założyć, że to jednak koniec. I za moment Amerykanka wyserwuje sobie półfinał. Tymczasem przy stanie 30-30 to Linette zagrała dwie świetne akcje, przedłużyła to starcie. A za moment dodała kolejnego gema. Wpadła w trans, nawet świetnie prezentująca się Jović niewiele mogła zdziałać. 18-latce została możliwość doprowadzenia do tie-breaka. I do niego doprowadziły. A gdy zaczynały 13. gema w drugim secie, w Hobart było już pół godziny do północy. I 12 stopni Celsjusza.
W tie-breaku Linette prowadziła już 4-1, Jović popełniała w końcu jakieś błędy. A po cudownej akcji z obu stron i kolejnym mini breaku – 5-2.
To jednak nie był wcale koniec, Amerykanka wygrała dwie kolejne akcje, przy stanie 4-5 przejęła serwis. Linette uzyskała dwa setbole, pierwszy przy podaniu Jović. Świetna wymiana, ale jednak punkt dla Amerykanki. A za moment Polka podawała, return wylądował na aucie. Po 134 minutach gry było 1:1.
Teraz to Polka miała swój lepszy moment, w drugim secie statystycy naliczyli jej aż 20 winnerów, przy 12 błędach. Jedyne co niepokoiło, to chwytanie się za lewe biodro przez Polkę – jakby coś jej przeszkadzało. A przecież miała już w nogach ponad sześć godzin gry w odstępie 35 godzin.
I to niestety dało znać o sobie, Magda Linette miała coraz większe problemy z biodrem. Na dodatek w czwartym gemie została przełamana, Jović miała już sporą zaliczkę. I nie chciała już tego roztrwonić. Na triumfatorkę czekała już w półfinale sensacyjna Taylah Preston, ale coraz większa była pewność, że dojdzie do potyczki Australijki z Amerykanką.
Linette po każdym zagraniu cierpiała, chciała akcje kończyć jak najszybciej, na ryzyku. Nie była jednak w stanie już odwrócić losów, młodsza o blisko 16 lat Jović wykorzystała okazję.
To Amerykanka wygrała 6:3, 6:7 (5), 6:2. I to ona zagra w piątek o finał. A Magda może już przenieść się do Melbourne – tam czeka ją spotkanie z Emmą Navarro w pierwszej rundzie AO.
Dokładny zapis relacji „na żywo” ze spotkania Magdy Linette z Ivą Jović można znaleźć TUTAJ.

Iva JovićANNE-CHRISTINE POUJOULATAFP

Magda LinetteWANG ZHAO AFP
Tomas Machac – Jaume Munar. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
