Michał Żewłakow był gościem programu #LEGIARAPORT. Dyrektor sportowy Wojskowych zabrał głos nt. transferów, wygasających umów i pozycji napastnika.
– Jeśli chodzi o to, co czeka nas do końca sezonu, to zbyt duża kadra w niczym nie pomoże. Po rozmowie z trenerem Markiem Papszunem, doszliśmy do wniosku, że Marco Burch i Noah Weisshaupt nas opuszczą. Wydaje mi się, że trzeba się spodziewać, że jeszcze 2 – 3 zawodników odejdzie z drużyny. To też jest związane z tym, że meczów i możliwości na grę dla niektórych piłkarzy będzie za mało albo nie będą mieli szans na występy. Sądzę, że to najlepszy i najbardziej rozsądny sposób, by znaleźli kluby – czy na wypożyczenie, czy na transfer definitywny.
– Podpisaliśmy bramkarza. Druga pozycja, o której myślimy, to napastnik, który wzmocni naszą linię ofensywną. Dziś nie mogę jeszcze powiedzieć nic konkretnego, natomiast do końca okna transferowego będziemy chcieli jeszcze pozyskać kogoś, kto pomoże nam strzelać gole.
– Zrobiliśmy mały rachunek sumienia z trenerem, popatrzyliśmy na drużynę. Szkoleniowiec chciałby mieć po dwóch piłkarzy na każdą pozycję, przy zmianie ustawienia. Nie ukrywam, że będziemy grali innym systemem niż w tamtej rundzie. Jesteśmy zabezpieczeni na większości pozycji, natomiast bramkarz i napastnik to były dwie pozycje, na których chcieliśmy podziałać. Jeśli chodzi o inne pozycje, to pewnie będziemy reagować, bo może do końca okna transferowego przyjdzie jakaś oferta, o której na razie nie wiemy, czyli np. coś, co może nas delikatnie zaskoczyć.
– Przedłużenia kontraktów? Jeszcze nie były prowadzone rozmowy z konkretnymi zawodnikami. Chcieliśmy dać troszkę czasu trenerowi. Wydaje mi się, że po obozie z każdym z nich usiądziemy, porozmawiamy i przedstawimy nasze pomysły, ewentualnie propozycje.