Zgodnie z zaleceniami, rosyjskie media propagandowe mają przedstawiać obalenie Maduro jako sukces Putina, polegający na „oddzieleniu Rosji od Zachodu”. Rosyjski prezydent rzekomo „utworzył suwerenną granicę” dla Federacji Rosyjskiej. 5 stycznia Stany Zjednoczone ogłosiły, że półkula zachodnia jest strefą wpływów Waszyngtonu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie są nowe wytyczne dla rosyjskich mediów?

Co miało być przedstawiane jako sukces Putina?

Jak Kreml tłumaczy obalenie Maduro?

Dlaczego Putin nie skomentował obalenia Maduro?

Jednocześnie administracja Putina przekazała wytyczne do rosyjskich mediów państwowych, by relacjonowały wydarzenia w Wenezueli w kontekście rzekomo planowanego przez USA przejęcia Grenlandii, a także ostrych wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa na temat sytuacji w Meksyku (gdzie wzywał do uderzenia w kartele narkotykowe) oraz na Kubie, którą gospodarz Białego Domu uważa za sojusznika Maduro.

Choć minęło już 12 dni od pojmania Maduro, to Putin wciąż nie skomentował obalenia swojego sojusznika, z którym w maju 2025 r. podpisał umowę o strategicznym partnerstwie. Rosyjski dyktator pokazał się publicznie 6 stycznia, gdy uczestniczył w prawosławnej mszy świątecznej w świątyni na terenie bazy GRU, a następnie spotkał się z przewodniczącym Dumy Państwowej Wiaczesławem Wołodinem i gubernatorem obwodu jarosławskiego Michaiłem Jewrajewem.

Jeszcze w grudniu 2025 r. rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazywał Wenezuelę „sojusznikiem” i „partnerem”, podkreślając, że władze obu krajów utrzymują „stały kontakt”.

W samej Wenezueli pozostali w kraju po aresztowaniu Maduro wysocy rangą urzędnicy narzekają na niezdolność i brak chęci Kremla do ochrony prezydenta tego kraju. Według nich rosyjskie i kubańskie służby wywiadowcze, na których Caracas polegał w kwestiach bezpieczeństwa, zawiodły w zapobieganiu zagrożeniom wobec wenezuelskiego przywódcy, mimo wielokrotnych zapowiedzi Trumpa o zamiarze jego obalenia.