26 stycznia ma dojść do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z szefem MSZ Radosławem Sikorskim na temat obsady polskich placówek dyplomatycznych. Najpoważniejszy spór dotyczy ambasady RP w Waszyngtonie, którą od listopada 2024 roku w randze chargé d’affaires kieruje b. szef MON Bogdan Klich. 

Przydacz zapowiada, że dni Klicha w USA są policzone

Na jego misję w stolicy USA nie zgadza się prezydent Nawrocki, który podobnie jak jego poprzednik, Andrzej Duda, nie podpisał do tej pory wniosku o powołanie dla byłego ministra obrony. Zdaniem prezydenta, Klich nie jest w stanie „godnie” reprezentować naszego kraju w Stanach Zjednoczonych. Jak tłumaczył Nawrocki w ubiegłym roku w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” – chodzi m.in. o wypowiedzi, w których Klich „ubliżał” obecnemu prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz wyraził w środę pogląd, iż dni byłego szefa MON w Waszyngtonie są policzone, a minister Sikorski „jest już pogodzony z faktem, że Bogdan Klich nie będzie ambasadorem” w stolicy USA.

Zobacz wideo Marcin Przydacz: W interesie państwa polskiego jest utrzymanie relacji z republikanami i z demokratami

Tusk o przyszłości Klicha w USA: Nieprawda

O słowa prezydenckiego ministra Gazeta.pl zapytała w czwartek na konferencji prasowej premiera Donalda Tuska. – Dni pana ministra Klicha nie są policzone. Nie ma żadnej decyzji o tym, żeby wycofać pana Klicha z placówki w Waszyngtonie. To jest nieprawda – powiedział szef rządu. 

Spór na linii rząd – Pałac Prezydencki dotyczy w sumie kilkudziesięciu placówek zagranicznych. Jak informował pod koniec roku szef MSZ, na akceptację Karola Nawrockiego czeka około 40 wniosków dotyczących powołania nowych ambasadorów. Chodzi nie tylko o Waszyngton, ale też Rzym (dla nieakceptowanego przez prezydenta Ryszarda Schnepfa), Kijów (Piotr Łukasiewicz), Berlin (Jan Tombiński) czy Teheran (Marcin Wilczek). 

Czytaj także: Tusk zirytowany wetami Nawrockiego. „Jak będzie ustrój prezydencki, to tak będzie”.