Seria wybuchów w ścisłym centrum, a następnie rozległy pożar postawiły służby w stan najwyższej gotowości. Do akcji wysłano dziesiątki ratowników i śmigłowce medyczne. Lokalne władze potwierdzają, że co najmniej jedna osoba została ranna.
Eksplozje w centrum i natychmiastowa akcja służb
Do zdarzenia doszło w czwartek 15 stycznia ok. godz. 15.30. Służby ratunkowe otrzymały liczne zgłoszenia o co najmniej dwóch eksplozjach w rejonie placu Mariaplaats oraz pobliskiej ulicy Visscherssteeg w centrum Utrechtu w Holandii.
Krótko po wybuchach pojawił się duży pożar. Na miejsce skierowano straż pożarną, policję, wiele karetek pogotowia oraz dwa śmigłowce ratunkowe, które wylądowały w parku Lepelenburg. Nad miastem szybko uniosły się gęste kłęby dymu, widoczne z dużej odległości.
Ewakuacja i informacje o poszkodowanych
Policja rozpoczęła ewakuację mieszkańców, restauracji i lokali w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zdarzenia. Teren został szeroko ogrodzony. Jak poinformował lokalny koordynator ds. bezpieczeństwa Veiligheidsregio Utrecht, co najmniej jedna osoba została ranna, choć służby liczą się z możliwością większej liczby poszkodowanych.
Stan rannego nie jest obecnie znany. Funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych eksplozji i apelują, by nie zbliżać się do objętego akcją obszaru.
Przyczyny wybuchów i pożaru są nadal ustalane.
Źródło: RTV Utrecht, Veiligheidsregio Utrecht
Akcja policji na torach kolejowych w miejscowości Mika. Jest komunikat MSWiA
Wybuch na torach kolejowych. Nieoficjalnie: ładunki były dwa
Sabotaż na kolei. Maszynista zabrał głos. „Natychmiast zatrzymałem skład”