Donald Tusk był pytany o współpracę z prezydentem w kontekście ustawy budżetowej. Szef rządu jasno zaznaczył, że decyzja prezydenta nie wpłynie na realizację finansów państwa.

„Na tym się zarabiało poważne pieniądze”. Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach

W poniedziałek minister finansów Andrzej Domański poinformował w Polsat News, że w przypadku skierowania ustawy budżetowej do Trybunału Konstytucyjnego rząd będzie funkcjonował na podstawie projektu budżetu złożonego wcześniej do Sejmu.

Jak wyjaśnił, w praktyce oznaczałoby to brak dodatkowych środków, które pojawiły się na etapie prac parlamentarnych – m.in. dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, a także brak dodatkowych pieniędzy na naukę. Do czasu publikacji ustawy budżetowej nie byłoby również możliwe wprowadzenie podwyżek wynagrodzeń w sferze budżetowej.

Minister finansów podkreślił jednak, że jest optymistą i spodziewa się podpisania ustawy przez prezydenta.

Sam prezydent Karol Nawrocki, pytany podczas wizyty w Londynie o decyzję w sprawie budżetu, nie przesądził swojego stanowiska. – Jest dużo wątpliwości wokół polskiego budżetu – mówił, oceniając, że „za sprawą niedoskonałej pracy ministra finansów stan finansów publicznych jest dzisiaj w nie takim stanie, jak wypadałoby go przygotować państwu, które jest w grupie G20”.

Prezydent zapowiedział, że decyzję o podpisaniu ustawy lub skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego podejmie „w odpowiednim terminie”, podkreślając jednocześnie, że ma „dużo uwag” do pracy rządu w obszarze finansów publicznych.