Kluczowym elementem narracji PiS stała się wypowiedź Waldemara Żurka, obecnego ministra sprawiedliwości, który w grudniu w rozmowie z Onetem użył metafory dotyczącej sprowadzenia Ziobry do kraju. – Jak byśmy chcieli, to byśmy go w bagażniku przywieźli – mówił wówczas Żurek, tłumacząc później, że była to jedynie „figura retoryczna”.
Dla PiS te słowa to dowód na „polityczne represje”. W przekazie dnia czytamy, że azyl jest uzasadniony, ponieważ wypowiedzi członków rządu sugerują „możliwość uprowadzenia oraz bezprawnego wywiezienia” byłego ministra przez służby. Co ciekawe, instrukcja posługuje się frazą „mojego Klienta”, co wprost wskazuje na zaczerpnięcie argumentacji od mec. Bartosza Lewandowskiego, pełnomocnika Ziobry.
W dokumentach, do których dotarł „Newsweek”, PiS instruuje posłów, by uderzali w obecny obóz władzy. Udzielenie azylu obywatelowi polskiemu przez inne państwo UE ma być przedstawiane jako dowód na fatalny stan polskiego wymiaru sprawiedliwości pod rządami Donalda Tuska.
Wśród argumentów mających świadczyć o prześladowaniu Ziobry wymieniane są m.in.:
- unieważnienie paszportów,
- zabezpieczenie majątkowe (nazwane „pozbawieniem środków do życia”),
- „bezprawne odsunięcie” prokuratora Dariusza Barskiego,
- naciski polityczne na sędziów orzekających w sprawach Funduszu Sprawiedliwości.
„W odbiorze opinii międzynarodowej polski wymiar sprawiedliwości nie gwarantuje dziś uczciwego i sprawiedliwego procesu. Jest to sytuacja kompromitująca dla rządu” – brzmi konkluzja partyjnej instrukcji.