• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Jak donosi CNN, Katar, Oman, Arabia Saudyjska i Egipt miały wezwać USA do powstrzymania się od ataku na Iran, ostrzegając przed zagrożeniami dla bezpieczeństwa i gospodarki, które mogłyby dotknąć zarówno Stany Zjednoczone, jak i cały region Bliskiego Wschodu.

— Dla Waszyngtonu ważne jest, aby usłyszeć ten przekaz od regionalnych sojuszników, zwłaszcza kluczowych partnerów z Zatoki Perskiej, którzy odgrywają kluczową rolę w polityce zagranicznej prezydenta Trumpa — dodaje urzędnik, cytowany przez stację.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Interweniujące kraje skontaktowały się również z irańskimi przedstawicielami, ostrzegając ich, że jakikolwiek atak na amerykańską infrastrukturę w regionie będzie miał poważne konsekwencje dla stosunków Iranu z państwami regionu. — Rozmowy te koncentrowały się na obniżeniu temperatury publicznej retoryki i unikaniu działań militarnych, które mogłyby wywołać szerszą niestabilność w regionie — wyjaśnił urzędnik, którego słowa cytuje CNN.

  • Jakie cztery państwa przyczyniły się do złagodzenia napięć między USA a Iranem?
  • Kto dodatkowo interweniował u prezydenta Trumpa w tej sprawie?
  • Jakie były skutki protestów w Iranie?
  • Co potwierdziła rzeczniczka Białego Domu na temat egzekucji w Iranie?

Tymczasem „New York Times” informuje, że premier Izraela Binjamin Netanjahu również zaapelował do prezydenta USA Donalda Trumpa o to, aby odłożył w czasie amerykański atak zbrojny na Iran.

Donald Trump rozmawiał z Binjaminem Netanjahu

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w czwartek na briefingu, że Trump rozmawiał z Netanjahu, lecz odmówiła przedstawienia szczegółów dotyczących rozmowy, która miała odbyć się w środę.

Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia w reakcji na gwałtownie pogarszającą się sytuację ekonomiczną, po czym szybko ogarnęły cały kraj i przerodziły w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko irańskiemu reżimowi. Według różnych szacunków mediów i organizacji pozarządowych podczas tłumienia protestów siły bezpieczeństwa zabiły od 2,5 tys. do nawet 20 tys. osób, jednak ze względu na wprowadzoną przez Teheran w czwartek blokadę internetu trudno uzyskać sprawdzone informacje.

W czasie odbywającej się w czwartek konferencji prasowej rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że władze Iranu wstrzymały w środę 800 egzekucji antyrządowych demonstrantów. Dodała jednak, że Iran wciąż spotkają dotkliwe konsekwencje, jeśli będzie nadal zabijać uczestników protestów. Ostrzegła, że „wszystkie opcje pozostają na stole”.

— To, co mogę powiedzieć, jeśli chodzi o Iran, to to, że prezydent i jego zespół zakomunikowali irańskiemu reżimowi, że jeśli zabijanie będzie trwało dalej, będą wielkie konsekwencje. I że prezydent otrzymał wiadomość, (…) że zabijanie i egzekucje się skończą. Prezydent rozumie, że 800 egzekucji, które planowano wczoraj, zostało wczoraj wstrzymanych — powiedziała.