Informacja o tym, że „Dziki” to pierwszy polski film zrealizowany w całości przy użyciu kamer ARRI ALEXA 65, bez wątpienia robiła wrażenie. W końcu po ten sprzęt sięgali twórcy takich światowych superprodukcji jak „Diuna”, „Oppenheimer” czy „Dunkierka”.

Sam pomysł na film nie wydawał się głupi. Scenarzyści Maciej Kawulski oraz Rafał Lipski osadzili akcję w XVII w. Karpatach i spletli rzeczywistość z mitem. W ich opowieści pojawia się półdziki wojownik, niemy mężczyzna wychowany zarówno przez ludzi, jak i przez zwierzęta. Jego życie zostaje uwikłane w konflikt spowodowany brutalną misją inkwizytora działającego pod sztandarem cesarstwa. W tle rozgrywa się starcie dwóch światów — wolności i fanatyzmu, natury i cywilizacji, instynktu i władzy.

Patrząc po opiniach krytyków, można wywnioskować, że powstał film kiepski. „Największy problem »Dzikiego« polega jednak na tym, że nie do końca wiadomo, czym chce być. Polskim »Tarzanem«? »Braveheartem«? A może »Apocalypto«? Ostatecznie nie jest żadnym z tych filmów. Fabuła jest chaotyczna, a jej rozwiązanie — zwłaszcza uzasadnienie finału — pozostawia niedosyt. Epilog wyraźnie flirtuje z patosem znanym z opowieści o Williamie Wallacie, ale nie ma za sobą emocjonalnego ciężaru, który by go usprawiedliwiał” — napisał Paweł Piotrowicz na łamach Onetu.

  • Jaki był powód niepowodzenia filmu 'Dziki’?
  • Ile widzów zobaczyło film 'Dziki’ w pierwszych dniach?
  • Jakie opinie zebrał film 'Dziki’ od krytyków?
  • Kto jest reżyserem filmu 'Dziki’?

Rzecz jasna słabe recenzje nie wykluczają sukcesu w kinach. Poprzedni film Kawulskiego, „Kleks i wynalazek Filipa Golarza”, również zniesmaczył krytyków, ale poszło na niego 1,1 mln widzów. Mający premierę 1 stycznia „Dziki” jednak nie powtórzy tego sukcesu. Wraz z przedpremierowymi pokazami przyciągnął w ciągu 11 dni zaledwie 50 tys. widzów. Jest to spektakularna klęska.

W ciągu drugiego weekendu obraz zobaczyło 8,7 tys. widzów, co rzecz jasna oznacza jedno — za chwilę „Dziki” wyleci z kin, bo nikt nie chce na niego chodzić. W Imaxie ludzie wolą zobaczyć „Avatar: Ogień i popiół”, który zebrał już niemal 1,8 mln widzów. Ten film bez wątpienia zmniejszył szanse „Dzikiego” na powodzenie, ale nie jest jedynym powodem jego porażki.

W serwisie Filmweb obraz ma średnią 4,7/10 z 1,4 tys. ocen. To mówi nam wprost, że film po prostu mało komu się podoba. Jeśli już to zbiera głównie cięgi. A to zniechęca potencjalnych widzów do seansu. Nie ukrywajmy — raczej niewiele osób chce iść na słaby film, gdy w repertuarze znajdzie produkcje po prostu lepsze.