Wspólne testy broni dźwiękowej na zwierzętach podkreślają głębokość współpracy w zakresie bezpieczeństwa między Rosją a Serbią, krajem kandydującym do UE, którego rząd stoi przed poważnym wyzwaniami.
Urządzenia akustyczne dalekiego zasięgu [LRAD] są sprzedawane jako urządzenia do komunikacji na duże odległości, ale używane z bliska mogą powodować uszkodzenia słuchu. Powodują także bóle głowy, zawroty głowy i nudności. Serbski rząd zaprzecza, jakoby używał działek dźwiękowych przeciwko demonstrantom.
W kraju działa obecnie największy ruch protestacyjny od dziesięcioleci. Od ponad roku dziesiątki tysięcy ludzi — czasami nawet setki tysięcy obywateli — wychodzą na ulice w całym kraju, organizując regularne ogólnokrajowe wiece, które odzwierciedlają pogłębiające się niezadowolenie z działań rządu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
15 marca 2025 r., podczas jednej z największych demonstracji, nagły, ogłuszający hałas rozdarł główny bulwar Belgradu, sprawiając, że tysiące ludzi zaczęły szukać schronienia.
Filmy nakręcone z różnych kamer pokazują, jak zamieszanie rozprzestrzenia się wśród gęsto stłoczonego tłumu, po czym ludzie w panice rzucają się do ucieczki. Demonstranci trafiający na pogotowie w Belgradzie zgłaszali nudności, wymioty, bóle głowy i zawroty głowy. Twierdzili, że słyszeli dźwięk przypominający „grupę motocyklistów” lub „lokomotywę” zmierzającą w ich kierunku.
Po początkowym odrzuceniu zarzutów, że władze użyły armatki dźwiękowej, Vucić powiedział, że „w ciągu 48 godzin zostanie przeprowadzone pełne śledztwo, a następnie wszyscy odpowiedzialni za tak brutalne fabrykacje i kłamstwa zostaną pociągnięci do odpowiedzialności przez władze”.
Minister spraw wewnętrznych Ivica Dacić również zaprzeczył wszelkim zarzutom, twierdząc, że Serbia „nie użyła żadnych nielegalnych środków, w tym tak zwanej armatki dźwiękowej”.
Miesiąc po protestach serbska agencja wywiadowcza BIA opublikowała raport zlecony rosyjskiej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB), w którym stwierdzono, że urządzenia o wysokim poziomie decybeli „nie były używane podczas protestów” i że nie wywarły one masowego „wpływu psychologicznego, moralnego i fizycznego na ludzi”.
Serbskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.
Testy na zwierzętach
Testy na zwierzętach zostały przeprowadzone w ramach dochodzenia po protestach, zgodnie z dokumentami, do których dotarł serwis POLITICO, a które zostały sporządzone przez BIA i ministerstwo rządowe.
Celem było sprawdzenie, czy objawy opisane przez protestujących były zgodne z efektami działania działek akustycznych, których posiadanie przez policję zostało wcześniej potwierdzone przez serbskie władze.
Dwa tygodnie po protestach serbscy i rosyjscy specjaliści do spraw wywiadu zgromadzili grupę psów w ośrodku badawczym BIA, aby ocenić „wpływ emiterów na obiekty biologiczne”. Psy zostały wybrane jako obiekty badań ze względu na „ich wysoką wrażliwość na efekty akustyczne”.
Zgodnie z dokumentami, zwierzęta zostały poddane działaniu dwóch modeli LRAD — LRAD 100X MAG-HS i LRAD 450XL — wyprodukowanych przez kalifornijską firmę Genasys, w „odległościach 200, 150, 100, 50 i 25 metrów”.
Arkusze danych technicznych dla zastosowanych modeli wskazują, że mogą one emitować dźwięki o natężeniu do 150 decybeli, co odpowiada hałasowi silnika odrzutowego podczas startu.
Dokumenty sugerują również, że testy mogły zostać przeprowadzone bez wymaganych zezwoleń na eksperymenty na zwierzętach.
„Ministerstwo Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Wodnej […] nie posiada informacji na temat tego, czy przeprowadzono testy wpływu urządzeń LRAD 100H i LRAD 450XL, a także inne testy wpływu innych urządzeń na psy” — stwierdzono w dokumentach.
„Ministerstwo nigdy nie otrzymało wniosku o zgodę na przeprowadzenie testów na zwierzętach, dlatego nie wydano żadnej decyzji zatwierdzającej przedmiotowy test, ani inne podobne testy” — dodano.
Danilo Curcić, serbski prawnik zajmujący się prawami człowieka, mówi, że psy były „poddawane eksperymentom lub znęcaniu się”, zgodnie z definicją zawartą w serbskiej ustawie o dobrostanie zwierząt.
Przekonuje, że serbskie prawo wymaga, aby eksperymenty na zwierzętach były wcześniej rejestrowane i zatwierdzane przez właściwe organy — w tym przez komisję etyczną — i wyraźnie zabrania testowania na zwierzętach „broni i sprzętu wojskowego”.
Radomir Lazović, polityk opozycji, opisał testy jako „część kampanii Aleksandara Vucicia mającej na celu zatuszowanie użycia działek akustycznych przeciwko własnym obywatelom podczas protestów w marcu”.
W zeszłym roku tysiące ludzi odczuło na własnej skórze ogromne skutki działania tej broni akustycznej
— podkreśla.
W swoim raporcie na temat eksperymentów na psach FSB podkreśliła: „Podczas przesyłania sygnałów podstawowych i testowych obiekty biologiczne [psy] nie odczuwały dyskomfortu [zmian w zachowaniu] w badanej odległości. Psy zostały zbadane trzy dni po testach i nie wykazały żadnych zmian w swoim stanie”.