- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
O swoich odczuciach dotyczących kosztów życia w Polsce wypowiedziała się w rozmowie z amerykańskim serwisem m.in. szeregowa Jontae Fielder, specjalistka wsparcia operacji łączności, która stacjonuje w garnizonie armii USA w Poznaniu.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— W pierwszym tygodniu po przyjeździe do Polski dowiedziałam się, że będę musiała pokryć koszty początkowe. Na szczęście miałam trochę zaoszczędzonych pieniędzy, ale przez to musiałam wykorzystać wszystkie oszczędności — powiedziała żołnierka dziennikarzom stripes.com.
- Jakie są problemy finansowe amerykańskich żołnierzy w Polsce?
- Co powiedziała szeregowa Jontae Fielder o kosztach życia?
- Jakie były doświadczenia sierżanta Courtney Brittian związane z przeprowadzką?
- Dlaczego wielu żołnierzy nie było świadomych wysokich kosztów przeprowadzki do Poznania?
„Wielu żołnierzy nie było świadomych wysokich kosztów”
Fielder zwróciła też uwagę na opóźnienia w przetwarzaniu otrzymanego przez nią vouchera podróżnego, co zmusiło ją do pokrywania kosztów zakwaterowania z własnej kieszeni przez wiele miesięcy.
„W miarę jak amerykańska obecność wojskowa w Polsce stale się rozszerza, wielu żołnierzy przybywających na rozkaz przesiedlenia twierdzi, że nie było świadomych wysokich kosztów związanych z przeprowadzką do Poznania i żmudnym procesem poruszania się po zagranicznym rynku nieruchomości. Nie byli na nie przygotowani” — czytamy w materiale serwis stripes.com.
Głos w rozmowie z serwisem zabrała też sierżant sztabowy Courtney Brittian, specjalistka ds. wywiadu, która przyznała, że jej przyjazd do garnizonu w Poznaniu znacznie różnił się od jej poprzedniego pobytu w 2018 r., kiedy to została wysłana na misję rotacyjną i mieszkała w koszarach.
— Mój sponsor nie poinformował mnie o początkowych kosztach utrzymania poza bazą przed przyjazdem. Znałam Polskę, ale nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo zmieni się sytuacja finansowa, gdy zostanie się tu na stałe — wskazała Brittian.