Jak przekazało „Bildowi” kilka źródeł w Niemczech i Skandynawii, w pierwszej kolejności ma zostać wysłana grupa rozpoznawcza złożona z żołnierzy Bundeswehry. Operacja rozpocznie się już w czwartek. Wcześniej Dania ogłosiła, że znacznie zwiększy swoją obecność wojskową na wyspie. Oczekuje się również, że inni europejscy partnerzy NATO pójdą w jej ślady.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy Niemcy wyślą żołnierzy na Grenlandię?
Ile niemieckich żołnierzy weźmie udział w misji?
Jakie struktury koordynują operację?
Kto jest zaangażowany w misję z ramienia Niemiec?
Dopiero po publikacji gazety Ministerstwo Obrony opublikowało komunikat, z którego wynika, że 13 niemieckich żołnierzy weźmie udział w misji na Grenlandii w dniach 15-17 stycznia wraz z innymi krajami europejskimi. Jej celem będzie zbadanie zakresu możliwego wkładu wojskowego, który wesprze Danię w zapewnianiu bezpieczeństwa w regionie.
Według informacji uzyskanych przez „Bild” operacja jest koordynowana z Kopenhagi, a nie za pośrednictwem struktur NATO. Powód: państwa nordyckie — w tym Grenlandia — podlegają dowództwu Kwatery Głównej Sojuszu w Norfolk w USA. Operacja ma się odbyć bez udziału Stanów Zjednoczonych. W Niemczech zaangażowane jest Ministerstwo Obrony, a rolę przewodnią pełni Urząd Kanclerski.
Oprócz piechoty górskiej rozważany jest przede wszystkim udział marynarki wojennej i sił powietrznych. Grenlandia jest potencjalnym miejscem stacjonowania lub działania nowych niemieckich samolotów dalekiego zasięgu P-8A Posejdon.
Oficerowie i logistycy zbadają, jaki wkład mogą faktycznie wnieść niemieckie siły zbrojne w ramach wspólnej misji krajów europejskich.
Główny ekspert ds. polityki obronnej koalicji CDU/CSU, Thomas Erndl, powiedział dziennikowi: „Mogę sobie wyobrazić międzynarodowe ćwiczenia z udziałem Niemiec na Grenlandii. To podkreśliłoby zdolność NATO do podejmowania działań, nawet w krótkim terminie, w celu odstraszenia potencjalnych agresorów zewnętrznych i ochrony terytorium Sojuszu”.
Anonimowy polityk SPD w rozmowie z „Bildem” stwierdził, że interesy USA byłyby lepiej chronione, gdyby państwa NATO wspólnie dbały o bezpieczeństwo w Arktyce i na Północnym Atlantyku. — Działanie w pojedynkę to najgorsza alternatywa i zagraża dalszemu istnieniu NATO — oświadczył.
Żołnierze ze Szwecji w drodze na Grenlandię
Tymczasem Europa wysyła prezydentowi Donaldowi Trumpowi pierwszy sygnał, by przestał grozić zajęciem Grenlandii: Dania ogłosiła rozszerzenie swojej obecności wojskowej na Grenlandii, a Francja planuje otwarcie tam konsulatu.
Pierwsi żołnierze ze Szwecji są już w drodze na wyspę: „Kilka oficerów szwedzkich sił zbrojnych przybywa dziś do Grenlandii. Należą do grupy z kilku krajów sojuszniczych” — napisał premier Szwecji Ulf Kristersson w X.
Dodał, że przygotowywane są kolejne kroki w ramach duńskich ćwiczeń „Arctic Endurance”, a Szwecja wysyła personel wojskowy na prośbę Danii.
Wcześniej niemiecki minister obrony Boris Pistorius na łamach gazety „Die Zeit” zaapelował do NATO o ochronę Grenlandii i jej okolic przed agresją Rosji i Chin. Już samo to wskazywało na gotowość Berlina do wysłania wojsk.