Powołując się na źródła w wojsku, Fox News podała, że w region Bliskiego Wschodu zmierza „co najmniej jeden” lotniskowiec, lecz nie jest jasne, czy jest to stacjonujący obecnie na Morzu Południowochińskim USS Abraham Lincoln, czy dwa inne lotniskowce, które wypłynęły w ostatnich dniach z baz w Norfolku na wschodnim wybrzeżu USA i San Diego – na zachodnim.

 

ZOBACZ: „Głębokie zaniepokojenie”. Ambasador Iranu wezwany do MSZ

 

Podróż ma zająć okrętom około tygodnia. Telewizja podała, że w najbliższych dniach i tygodniach na Bliski Wschód mają zostać przerzucone kolejne amerykańskie oddziały, zarówno lotnicze, morskie, jak i lądowe. Ma to umożliwić prezydentowi Donaldowi Trumpowi podjęcie decyzji o ewentualnych atakach na Iran.

USA-Iran. Biały Dom: Wszystkie opcje są na stole

Wcześniej „Wall Street Journal” podał, że za wstrzymaniem się Trumpa od decyzji o uderzeniu na Iran stał brak pewności, że uderzenia te doprowadzą do upadku reżimu w Teheranie. Jednym z powodów była szczupłość sił obecnych na Bliskim Wschodzie. Znaczna część została w ub.r. przesunięta z Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu w region Morza Karaibskiego w celu blokady Wenezueli.

 

ZOBACZ: Zwrot w sprawie ataku na Iran. Media ujawniają plany Trumpa

 

Dziennik podał, że Trump nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie ataku i zamiast tego poprosił o udostępnienie środków wojskowych na wypadek, gdyby zdecydował się na przeprowadzenie dużej operacji.

 

W czwartek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oznajmiła, że „wszystkie opcje są na stole” i że irański reżim zapłaci wysoką cenę, jeśli „będzie kontynuował zabijanie demonstrantów”. Zaznaczyła zarazem, że w wyniku presji USA władze Iranu odwołały zapowiadane egzekucje 800 demonstrantów.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej