O tym, że Danielle Collins odpuszcza pierwszą część sezonu na czele z Australian Open, wiemy już od grudnia. Amerykanka informowała poprzez media społecznościowe, że chce w pełni wyleczyć trapiący ją uraz pleców. To jednak absolutnie nie oznacza, że 31-latka pozwala, by było o niej cicho. Wręcz przeciwnie, Collins postanowiła zaangażować się mocno jako ekspertka. Odwiedziła m.in. podcast „The Big T” prowadzony przez byłych tenisistów Brada Gilberta i Coco Vandeweghe. 

Zobacz wideo Tak Maroko awansowało do finału PNA. Cudowna obrona karnego!

Collins znów uderza w Świątek. Wskazała ją od razu

Amerykanka stwierdziła tam m.in., że nie widzi obecnie Igi Świątek w gronie faworytów Australian Open. Przypomnijmy, iż Collins od lat ma z Polką na pieńku i wielokrotnie ją lekceważyła, zarówno na korcie, jak i poza nim. Wygląda jednak na to, że tym razem 31-latka naprawdę nie wróży naszej reprezentantce za dobrze. W programie na żywo na kanale „Tennis Channel” zawodniczka z USA znów wypowiedziała się o Polce i ponownie nie były to pochlebstwa. Collins stwierdziła, że szybkie odpadnięcie Świątek w ogóle jej nie zdziwi. 

– To zapewne nie jest niespodzianka, dla tych, którzy śledzą tenis, ale muszę wskazać Igę Świątek. Byłam trochę zaniepokojona jej grą podczas United Cup. Przegrała tam dwa mecze z rzędu. Zatem widać, że są u niej pewne kłopoty – powiedziała Amerykanka, zapytana o to, które zawodniczki z Top 10 rankingu WTA mogą odpaść w dwóch pierwszych rundach Australian Open. 

Polka nie przegrywa pierwszego meczu. Praktycznie nigdy. I nie jest to przesada

Gdyby okazało się, że Collins ma rację, a Polka odpadłaby w pierwszej lub drugiej rundzie, stałoby się coś wręcz historycznego. Nasza reprezentantka nie przegrała swego pierwszego meczu na jakimkolwiek turnieju od Cincinnati w 2021 roku (II runda z Ons Jabeur). Za to ostatni raz, gdy Świątek odpadła z turnieju wielkoszlemowego przed III rundą miał miejsce w 2019 roku podczas US Open (II runda). Nasza reprezentantka będzie jednak rzecz jasna murowaną faworytką zarówno w pierwszej, jak i w drugiej rundzie. Zmagania w Melbourne zacznie od starcia z Chinką Yue Yuan (130. WTA), a jeśli wygra, to potem zmierzy się ze zwyciężczynią starcia między Marie Bouzkovą (45. WTA) a Renatą Zarazuą (84. WTA).