• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Podczas rutynowego patrolu policjanci z piaseczyńskiej drogówki zauważyli Forda, który jechał znacznie szybciej, niż było to dopuszczalne. Gdy chcieli go zatrzymać, kierowca nacisnął gaz i zaczął uciekać.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Dlaczego policjanci rozpoczęli pościg za mężczyzną?
  • Ile pieniędzy było w sejfie?
  • Za co mężczyzna był poszukiwany?
  • Jak długo mężczyzna został aresztowany?

Uciekając, wyrzucił z auta sejf pełen pieniędzy

— W trakcie ucieczki, kierujący wyrzucił przez okno swojego auta sejf z gotówką oraz telefon komórkowy. Szybko został zatrzymany. W trakcie przeszukania auta funkcjonariusze znaleźli w nim młot, a także tablice rejestracyjne pochodzące z kradzieży — przekazała podkom. Magdalena Gąsowska z piaseczyńskiej policji.

Policjanci zabezpieczyli również telefon komórkowy, a także sejf, w którym było 80 tys. zł.

Okazało się, że za kierownicą Forda siedział 24-letni mieszkaniec województwa małopolskiego, który był poszukiwany przez stołecznych policjantów ze Śródmieścia i z Zielonki.

24-latkowi grozi dożywocie

Sierż. szt. Kacper Wojteczko ze śródmiejskiej policji powiedział, że mężczyzna był poszukiwany w związku z wydarzeniem z ubiegłego roku w jednym z prestiżowych hoteli.

— 24-latek wszedł tam z nożem w ręku i pewnym krokiem skierował się w stronę jednego z gości hotelowych, którego usiłował zabić. W wyniku szarpaniny pokrzywdzony został ugodzony dwukrotnie nożem, co mogło spowodować nawet jego śmierć — przekazał.

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi mu nawet dożywocie. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i aresztował 24-latka na trzy miesiące.