Andrzej Niemczyk urodził się 16 stycznia 1944 roku w Łodzi. Znany jako czarodziej polskiej siatkówki, zbudował swoją legendę na przełomie wieków, prowadząc kobiecą reprezentację Polski do wielu sukcesów. W 2003 r. jego drużyna zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy, by powtórzyć ten sukces dwa lata później. Dodatkowo odniósł wiele sukcesów klubowych, głównie w Niemczech.

Umiejętności trenerskie Niemczyka nie ograniczały się jedynie do kwestii taktycznych. Był on także mistrzem motywacji i zrozumienia dla swoich zawodniczek. Praca z kobietami była dla niego czymś więcej niż tylko prowadzeniem drużyny. Starał się wpływać na ich poczucie własnej wartości, zachęcając do dbania o siebie. Sam zauważał z kolei każdą zmianę w wyglądzie siatkarek i potrafił ją docenić.

ZOBACZ WIDEO: Tak nasza ekipa świętowała zwycięstwo w United Cup!

– Wtedy nie do końca to rozumiałam. Myślałam sobie: „Boże, o co tutaj chodzi? Pierwszy raz trener każe mi robić makijaż i paznokcie na mecz. Teraz już wiem, co chciał osiągnąć. Kobieta, która ładnie wygląda, jest w końcu pewniejsza siebie – wspominała Małgorzata Glinka-Mogentale, legenda kobiecej reprezentacji Polski. Katarzyna Skowrońska zdradziła z kolei, że bezpośredniość i szczerość trenera przyciągały.

Oprócz momentów chwały Niemczyk musiał też radzić sobie z trudnymi chwilami. Dwukrotnie zmagał się z chorobą nowotworową, którą w swoim stylu postanowił „utopić w whisky”. Nie uznawał tego jednak jako nałóg. – Alkohol nie jest nałogiem. Jest stylem życia. U mnie nigdy nie był i nie jest nałogiem, mimo że bardzo lubię whisky – skwitował w jednej z rozmów.

Nowotwór węzłów chłonnych, wykryty jako pierwszy, udało się pokonać. Legendarny trener został wyleczony w 2006 roku. 10 lat później wykryto u niego z kolei nieoperacyjnego raka płuc, z którym już nie wygrał. Szkoleniowiec nigdy nie tracił jednak humoru ani optymizmu.

Jego niestandardowe metody treningowe i podejście do prowadzenia drużyny uczyniły go postacią niezapomnianą. „Złotka”, jak nazywano reprezentację siatkarek za jego czasów, zawdzięczają mu nie tylko medale, ale też wsparcie na wielu poziomach sportowej kariery. Jak podkreśla Glinka-Mogentale, to dzięki Niemczykowi zawodniczki mogły uważać się za spełnione sportsmenki.

Pomimo zdrowotnych trudności, Niemczyk nie zmienił stylu życia. Nawet podczas choroby dążył do realizacji swoich marzeń. – Wydawał się niezatapialny, niezniszczalny. Wszystko zniesie i wszystkich przeżyje. I tak jestem z niego dumna, że przez tyle lat skutecznie walczył z chorobą – podsumowała Skowrońska.

Andrzej Niemczyk zmarł 2 czerwca 2016 r., ale jego duch i osiągnięcia zostają na zawsze w świecie siatkówki. Zostanie zapamiętany jako trener, który przyniósł Polsce wiele sukcesów i jako człowiek, który żył na własnych zasadach, niezłomny w obliczu przeciwności, z charakterystyczną szklanką whisky w dłoni.