Wszystko zaczęło się 8 stycznia w nocy. Pogotowie ratunkowe wezwali mieszkańcy jednego z domów w miejscowości pod Tomaszowem Lubelskim. Byli zaniepokojeni o ciężarną współlokatorkę.

Do szpitala jednak kobieta nie chciała jechać. Wszystko z uwagi na to, że wszyscy podejrzewali, iż jest pod wpływem alkoholu. W końcu dała się przekonać. W szpitalu potwierdzono zaś, że spożywała alkohol – miała aż 2,88 promila.

Kobieta piła i paliła przez cały czas, aż do porodu. Dlaczego nie porzuciła używek?

Maleństwo miało 1,62 promila

Dziecko – ze względu na stan matki – również było pijane. Miało 1,62 promila alkoholu we krwi i ważyło niespełna dwa kilogramy. Generalnie nie było w najlepszej kondycji.