Władimir Putin może wierzyć w to, że wygrywa wojnę na wyniszczenie w Ukrainie. Według ekspertów z Waszyngtonu traci jednak wpływy wszędzie indziej. W czasie, gdy Moskwa okopała się na frontach Europy Wschodniej, jej globalna sieć wpływów się kurczy — pozostali partnerzy i sojusznicy coraz dokładniej analizują szczegóły umów zawartych z Moskwą.

Podczas panelu Atlantic Council eksperci zajmujący się Bliskim Wschodem, Ameryką Łacińską, Afryką i szerszą strategią zagraniczną Rosji przeanalizowali obecną siatkę wpływów Kremla. Ich werdykt był jednoznaczny: Moskwa jest przeciążona i w wielu przypadkach nie wywiązuje się ze swoich obietnic.

Od upadku dynastii Baszszara al-Asada w Syrii, po letnią reakcję Moskwy na kryzysy w Iranie — wszystko to pokazuje, że pozycja Rosji na świecie słabnie. Długoterminowe sojusze strategiczne, którymi dotąd była związana, zmieniają się w serię jednostronnych, oportunistycznych transakcji.

Wizerunek Kremla jako „wielkiego mocarstwa” i tzw. rosyjskie gwarancje bezpieczeństwa — od dawna promowane przezeń jako wiarygodna alternatywa dla gwarancji Zachodu — słabną. Rosja jest coraz bardziej przeciążona, nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań i często pozostawia sojuszników samym sobie. Ci to widzą — i nie pozostają dłużni.

Bliski Wschód: sojusznicy na dystans

Mark Katz, doświadczony specjalista ds. Bliskiego Wschodu, zwrócił uwagę na powściągliwą reakcję Rosji na kryzysy regionalne.

— Putin milczy na temat protestów w Iranie. Nie robi zbyt wiele, by chronić swojego sojusznika — zauważył Katz.

Chociaż Rosja utrzymała swoją pozycję w Syrii po upadku reżimu Baszszara al-Asada w 2024 r., zdaniem specjalistów taki pragmatyzm może podważyć zaufanie sojuszników do niej.

— Sygnalizuje to, że Rosja przedkłada własne interesy nad wszystko inne. Jeśli dojdzie do zmiany przywództwa [w danym kraju], Moskwa będzie współpracować z kimkolwiek, kto będzie sprawował władzę. To niepokojące dla partnerów oczekujących ochrony — powiedział.

Anna Borczewskaja z Instytutu Waszyngtońskiego przedstawiła inną perspektywę. Jej zdaniem rosyjskie podejście polegające na nieingerencji może niepokoić sojuszników, ale nadal pozwala Moskwie utrzymać relacje z tymi krajami, które nie mają zbyt wielu innych perspektyw.

— Iran nadal pogłębia współpracę z Rosją, mimo że nie przyszła mu ona z pomocą — zauważyła, podkreślając, że podyktowane jest to bardziej koniecznością niż lojalnością.

Wenezuela, Kuba i Nikaragua — ograniczone wpływy Moskwy

Eksperci odnieśli się też do Wenezueli. Ich zdaniem jest to przykład symbolicznego wsparcia, któremu brakuje poparcia praktycznymi działaniami.

Geoff Ramsey z Centrum Ameryki Łacińskiej w Atlantic Council stwierdził, że reakcja Moskwy na działania USA przeciwko tankowcom powiązanym z Rosją była „głównie dyplomatyczna — zawierała wezwania do nawiązania dialogu, ale brakło jakichkolwiek konkretnych działań”.

— Różnica między retoryką Rosji a jej ograniczoną reakcją jest interpretowana przez sojuszników na Kubie i w Nikaragui jako znak, że Moskwa nie jest w stanie ich chronić, ponieważ jest zajęta sytuacją w Ukrainie — dodał.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rosja zachowuje wpływy gospodarcze w tych krajach głównie dzięki dominacji w eksporcie nawozów, które stanowią podstawę produkcji rolnej w Brazylii, Kolumbii, Meksyku i Argentynie.

— Brazylia postrzega Rosję jako użytecznego partnera w ramach BRICS i przeciwwagę dla Waszyngtonu, a handel nawozami wzmacnia te relacje — stwierdził Ramsey, zauważając, że zależność gospodarcza komplikuje narrację o utracie przez Moskwę wpływów w tym regionie.

Afryka: złamane obietnice, nadszarpnięta wiarygodność

Zdaniem ekspertów najbardziej dramatycznie wpływy Rosji zmniejszyły się w Afryce. Moussa Kondo, dyrektor wykonawczy z Instytutu Demokracji i Zarządzania w Sahelu, zwrócił uwagę na to, że w państwach tego regionu dominuje rozczarowanie Moskwą.

— Rosja traci wiarygodność na całym kontynencie z powodu niespełnionych obietnic — powiedział. Jak przykład podał operacje prowadzone przez najemników z Grupy Wagnera, które doprowadziły do masakr w wioskach w Mali i innych państwach Sahelu.

Prezydent Rosji Władimir Putin i Medard Bompoko Boquete z uniwersytetu w Kinszasie w Demokratycznej Republice Konga, Moskwa, 4 listopada 2025 r.

Prezydent Rosji Władimir Putin i Medard Bompoko Boquete z uniwersytetu w Kinszasie w Demokratycznej Republice Konga, Moskwa, 4 listopada 2025 r.Contributor / Contributor / Getty Images

Kondo zwrócił również uwagę na nieudane próby rekrutacji afrykańskiej młodzieży na rosyjskiej wojnę w Ukrainie. — Rodziny zdały sobie sprawę z tego, jak naprawdę to wygląda: młodym ludziom obiecuje się pracę lub edukację, ale ostatecznie trafiają na linię frontu bez żadnej ochrony — powiedział.

Dodał, że Afrykański Korpus, choć formalnie wspierany przez rząd, powiela wiele praktyk stosowanych przez wagnerowców, co budzi sceptycyzm lokalnej ludności. Co więcej, Moskwa nie wywiązała się też ze swoich zobowiązań gospodarczych. — Rosja obiecała żywność, ropę i perspektywy współpracy handlowej. Obietnice te nigdy nie zostały zrealizowane — powiedział Kondo. — Władze lokalne i społeczeństwo obserwują śledzą te niepowodzenia i odpowiednio zmieniają swoje oczekiwania — dodał.

Chiny: strategiczny sojusznik, ale nie przyjaciel

Jeśli chodzi o stosunki Rosji z Pekinem, Borczewskaja zauważyła, że mają one czysto transakcyjny charakter.

— Chiny są największym czynnikiem sprzyjającym wojnie Rosji w Ukrainie, ale to nie czyni ich lojalnym przyjacielem. Izolacja Moskwy jest nadal łagodzona przez pragmatyczne partnerstwa — powiedziała.

Dodała, że zaangażowanie partnerów z Globalnego Południa [we współpracę z Rosją] jest wynikiem nie tyle ich ideologicznego podobieństwa, ile ograniczonych perspektyw i wymiernych korzyści.

Cyniczna strategia

Pomimo serii dyplomatycznych niepowodzeń Rosja zachowuje pewne wpływy w Ameryce Łacińskiej, Afryce i w niektórych częściach Bliskiego Wschodu, kontynuując działania militarne w Ukrainie i wybiórczo demonstrując siłę.

— Może być zmuszona do samoograniczania się, ale nie wypadła z gry — podsumowała Borczewskaja.

Eksperci są jednak zgodni co do tego, że wiarygodność Kremla ucierpiała. Jego sojusznicy coraz częściej postrzegają wsparcie Rosji jako w najlepszym razie symboliczne, a w najgorszym — transakcyjne.

Katz porównał podejście Moskwy do pragmatyzmu z czasów kolonialnych. — Rosja czerpie korzyści z zależności swoich partnerów, nie angażując się w ich zapewnianie im bezpieczeństwa ani stabilności — powiedział.

Unikalna szansa

Dla decydentów w Waszyngtonie i Kijowie jest to szansa — mogą zwrócić się do tych państw, których oczekiwań Rosja nie spełnia, stworzyć nowe partnerstwa i potencjalnie zmienić powojenną równowagę sił na świecie.

Kluczowe pytanie brzmi — czy europejskie i amerykańskie państwa lub społeczeństwa obywatelskie będą w stanie wykorzystać tę szansę, zanim Moskwa zmieni strategię i odzyska zaufanie sojuszników?

Ostatecznie globalny wizerunek Rosji został mocno nadszarpnięty. Jej sojusznicy na całym świecie — od Teheranu po Caracas i od Bamako po Damaszek — zestawiają obietnice Moskwy z rzeczywistością — i rzadko kiedy kalkulacje te są korzystne dla Kremla.

— Rosja może nie jest jeszcze poza grą, ale stopniowo traci przyjaciół, wiarygodność i zaufanie, które kiedyś uważała za coś oczywistego — stwierdził jeden z ekspertów.

Era Rosji jako „antyzachodniego wybawiciela” się kończy — jej wizerunek potęgi zderza się ze złamanymi zobowiązaniami i serią zdrad sojuszników. W miarę jak wpływ Moskwy zmienia się ze strategicznego na eksploatacyjny, jej sojusznicy uświadamiają sobie trudną prawdę — że w świecie Putina nie są partnerami. Są kartą przetargową.