- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Śledztwo w sprawie ostatniego czynu wszczęła Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ — poinformował rzecznik częstochowskiej prokuratury okręgowej Tomasz Ozimek.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
W środę przed południem Kamil B. stawił się w gabinecie lekarskim Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie, gdzie sąd skierował go na badania psychiatryczne w sprawie o wykroczenia drogowe.
- Kto pobił lekarkę w Częstochowie?
- Jakie obrażenia odniosła lekarka?
- Co zniszczył Kamil B. podczas ataku?
- Jakie zarzuty postawiono Kamili B.?
„Po wejściu do gabinetu Kamil B. zaatakował biegłą lekarkę, przewracając ją na podłogę i wielokrotnie uderzając pięścią po głowie i kopiąc po brzuchu. W wyniku ataku sprawcy pokrzywdzona doznała obrażeń w postaci ran tłuczonych i krwiaków. Ponadto w trakcie zdarzenia Kamil B. zniszczył wyposażenie gabinetu w postaci monitora, mebli i drzwi, powodując szkodę w wysokości co najmniej 4 tys. zł” — poinformował prok. Ozimek w komunikacie.
Napastnik został obezwładniony przez ochroniarza i inną osobę, która była w szpitalu, a następnie przekazany wezwanym na miejsce policjantom.
Atak na lekarkę w Częstochowie. Prokuratura w akcji
Prokurator przedstawił podejrzanemu zarzut usiłowania spowodowania u lekarki ciężkich obrażeń w trakcie pełnienia obowiązków służbowych, a także zniszczenia mienia szpitala. Kamil B. odmówił złożenia wyjaśnień. Zarzucane mu przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 do 20 lat.
Jak powiedział PAP prok. Ozimek, po przesłuchaniu podejrzany został przewieziony do szpitala w Lublińcu na konsultację psychiatryczną. — Biegli stwierdzili, że brak jest przeciwwskazań do osadzenia, w związku z tym prokurator kieruje do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania — dodał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Kamil B. odpowiadał już przed sądem za podobne zachowanie — w kwietniu 2025 r. po przewiezieniu przez policję na badania w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie znieważył lekarkę wulgarnymi słowami oraz popchnął ją, uderzył w twarz i kopnął. Groził też lekarce pozbawieniem życia. Okazało się, że już wcześniej wielokrotnie jej groził śmiercią. Po tamtym zajściu został aresztowany. Powołani w tej sprawie biegli uznali, że B. był poczytalny.
Mężczyzna był skazany na karę więzienia
W sierpniu 2025 r. Sąd Rejonowy w Częstochowie za naruszenie nietykalności cielesnej lekarki, znieważenie jej w trakcie pełnienia czynności służbowych oraz kierowanie wobec niej gróźb skazał go na karę ośmiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Orzekł też sześcioletni zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i zbliżania do niej na odległość mniejszą niż 100 metrów oraz zasądził na rzecz pokrzywdzonej zadośćuczynienie w kwocie 5 tys. zł.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz potwierdził w rozmowie z PAP, że środowa wizyta mężczyzny u lekarza była związana z toczącymi się przeciwko niemu trzema sprawami o wykroczenia — chodzi o tamowanie ruchu drogowego. W dwóch z nich sąd wyznaczył mu na środę termin badań, na które się stawił. W trzeciej sprawie miał być na badania doprowadzony innego dnia na policję, bo na pierwszy wyznaczony termin nie przyszedł.
Jak wyjaśnił sędzia Bogacz, wydając wyrok w sprawie pobicia lekarki w 2025 r., sąd uchylił B. tymczasowe aresztowanie ze względu na brak podstaw do stosowania tego środka zapobiegawczego. B. nie złożył apelacji i orzeczenie uprawomocniło się we wrześniu 2025 r. Wtedy sąd zarządził doprowadzenie skazanego do odbycia reszty kary. Policja podjęła próbę doprowadzenia go do zakładu karnego, jednak nie zastała go w miejscu zamieszkania. Zgodnie z procedurą wkrótce zostałby wydany za nim list gończy — wynika z informacji z sądu.