Amerykańska góra długu publicznego stwarza poważne zagrożenie dla administracji prezydenta Trumpa. Zadłużenie Stanów Zjednoczonych nigdy nie było tak wysokie, jak obecnie — wynosi aż 38 bln dol. (ok. 138 bln zł). Z tego aż 9 bln (ok. 33 bln zł) to amerykańskie obligacje skarbowe będące w rękach zagranicznych banków centralnych.

Eksperci ostrzegają: jeśli państwa zachodnie zjednoczyłyby siły i zdecydowały się na wyprzedaż tych papierów, wstrząsnęłoby to dolarem, cenami ropy naftowej i rynkami finansowymi w USA. Ale czy Europa rzeczywiście mogłaby się w ten sposób bronić?

W rozmowie z „Bildem” prof. Kenneth Rogoff, ekonomista z Harvardu, wyjaśnia ten mechanizm. — Ogółem zasoby amerykańskich obligacji w rękach rządów europejskich są wprawdzie niewielkie w porównaniu z Azją, ale nawet wtedy rynek byłby w szoku. Gdyby doszło do paniki, a wszyscy zagraniczni inwestorzy sprzedali swoje obligacje skarbowe, suma osiągnęłaby niemal 9 bln dol., co miałoby olbrzymie konsekwencje — przewiduje ekspert.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Z kolei prof. Clemens Fuest, prezes instytutu badań gospodarczych „ifo” mówi nam, że strategia „osłabiłaby dolara i wprowadziła zamieszanie na rynkach finansowych, ale trudno powiedzieć, czy mocniej dotknęłoby to USA, czy nas w Europie”. Dodaje, że Rezerwa Federalna USA mogłaby po prostu odkupić te obligacje.

Europa mogłaby uderzyć w amerykański Big Tech

Zdaniem Rogoffa najważniejszą bronią byłaby „odwetowa polityka celna”. Amerykańscy giganci technologiczni, tacy jak Amazon, Alphabet (właściciel Google’a), Apple, Meta (właściciel Facebooka i Instagrama) czy Microsoft, generują w Europie miliardowe przychody. Jednak unijne cła nie obejmują dotąd usług cyfrowych.

Banknoty dolarowe i euro. Zdjęcie ilustracyjne

Banknoty dolarowe i euro. Zdjęcie ilustracyjneCzerep rubaszny / Shutterstock

Podobnego zdania jest prof. Fuest. — Należałoby jak najszybciej popracować nad zmniejszeniem zależności od USA w polityce bezpieczeństwa i w zakresie cyfryzacji — mówi. Dopiero wtedy sensowne byłoby stosowanie wobec USA sankcji gospodarczych. Gorzka prawda jest taka, że w razie próby przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone, Europa musiałaby prawdopodobnie sięgnąć po to rozwiązanie.

Geopolityczna ślepota Europy. „Nie przygotowaliśmy się”

„Bild” spytał też o zdanie Veronikę Grimm, członkinię rady gospodarczej przy niemieckim rządzie. — Grenlandia ma ogromne znaczenie geostrategiczne dla Zachodu. Nawet jeśli metody, jakimi posługuje się Donald Trump, są co najmniej wątpliwe, to prawdą jest, że nie przygotowaliśmy się wystarczająco na przyszłe konflikty tego typu — ubolewa.

Donald Trump, prezydent USA, w Białym Domu. Waszyngton, 15 stycznia 2025 r.

Donald Trump, prezydent USA, w Białym Domu. Waszyngton, 15 stycznia 2025 r.PAP/EPA/Samuel Corum / POOL

Zwłaszcza w Europie wykazano się geopolityczną ślepotą. — Europa powinna pilnie wzmocnić swoją gospodarkę poprzez reformy i inwestować w zdolności obronne — mówi Grimm. Jej zdaniem Europejczycy powinni przejąć inicjatywę i przystąpić do negocjacji.

Po co Trumpowi Grenlandia?

Prezydent USA chce wykorzystać Grenlandię jako strategiczny bufor i lokalizację dla systemu obrony przeciwrakietowej, tzw. Złotej Kopuły. Rywale, tacy jak Rosja i Chiny, mają być trzymani z daleka, a Trump dąży do dominacji w całej Arktyce.

Grenlandia, 13 stycznia 2026 r.

Grenlandia, 13 stycznia 2026 r.Lokman Vural Elibol / Anadolu/ABACAPRESS.COM / PAP

Dodatkowym atutem są złoża surowców. Grenlandia jest bowiem skarbnicą bogactw naturalnych — ma wystarczająco zasobów niektórych pierwiastków ziem rzadkich, by zaspokoić aż 25 proc. światowego zapotrzebowania. Większość z nich jest praktycznie niewykorzystana.

Minerały ukryte pod grenlandzkim lodem mają kluczowe znaczenie dla turbin wiatrowych, ogniw słonecznych i samochodów elektrycznych. Chodzi m.in. o tytan, platynę i molibden. Pod lodową powierzchnią znajdują się też duże złoże neodymu i prazeodymu, pierwiastków ziem rzadkich wykorzystywanych do produkcji magnesów niezbędnych do tworzenia także zaawansowanego technologicznie sprzętu wojskowego.