39, 39 i 36 – tyle rocznikowo lat mają odpowiednio Kamil Stoch, Piotr Żyła (który swoje 39. urodziny świętuje właśnie 16 stycznia – dop. red.) oraz Dawid Kubacki. Cała trójka nadal zawodowo uprawia skoki narciarskie. Jeszcze 10 lat temu wydawało się niemal niemożliwe, aby w tym wieku można było kontynuować swoją karierę. Adam Małysz odwiesił kombinezon na kołek, mając niecałe 34 lata.
Rewolucja treningowa wydłużyła życie skoczka
Czasy się jednak zupełnie zmieniły. A przecież starsi od wcześniej wspomnianej trójki są, choćby Simon Ammann, Manuel Fettner czy Noriaki Kasai. Jak się okazuje, spory wpływ na to miało zupełnie inne podejście do treningów, które z mocno obciążających zamieniły się w bardziej wyrachowane.
ZOBACZ WIDEO: Widział reakcję Stocha na pożegnanie. „Nie ukrywał wzruszenia”
– Robi się tylko to, co trzeba. Obecne treningi pozwalają w późniejszym wieku utrzymać parametry szybkości, dynamiki, mocy i siły, które są potrzebne, aby na progu wszystko zadziałało odpowiednio. Bardziej zwraca się także uwagę na regenerację. W ten sposób oszczędza się organizmy zawodników, a oni mogą dłużej kontynuować kariery. Kiedyś koło 30. roku życia ciało skoczka był wyeksploatowane – wyjaśnia w rozmowie z WP SportoweFakty Apoloniusz Tajner.
Stoch, Żyła i Kubacki przegapili odpowiedni pociąg?
Mimo wszystko wielu kibiców twierdzi, że Stoch, Żyła oraz Kubacki przespali dobry moment na zakończenie kariery i w przyszłości nie powrócą już do najlepszej formy sprzed lat, gdy zdobywali tytuły indywidualnych mistrzów świata, czy gdy tryumfowali w konkursach indywidualnych Pucharu Świata.
– To są indywidualne decyzje. Myślę, że nie przegapili momentu na zakończenie kariery. Przecież jeszcze niedawno osiągali sukcesy. Gdyby Piotr Żyła odwiesił kombinezon na kołek w tym samym wieku co Adam Małysz, nie zdobyłby dwóch złotych medali mistrzostw świata – zwraca uwagę nasz rozmówca.
– Poczekałbym do igrzysk olimpijskich. To są skoki narciarskie. W nich decyduje odpowiednio forma, dyspozycja dnia, a na końcu warunki atmosferyczne. A jeśli jest się w gronie dwudziestu najlepszych, droga przy sprzyjających okolicznościach jest otwarta do sprawienia niespodzianki – dodaje.
Małysz mógł mieć kolejny medal igrzysk?
To właśnie wcześniej wspomniany Małysz jest często wyznacznikiem, do którego porównuje się moment zakończenia kariery. Czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli w swoim ostatnim sezonie wywalczył brązowy medal mistrzostw świata, zwyciężył w jednych zawodach indywidualnych, a dziewięciokrotnie stawał na podium. Dodatkowo cały Puchar Świata zakończył na trzeciej pozycji.
– Adam miał tak wysokie parametry i tyle doświadczenia, że moim zdaniem za wcześnie zakończył karierę i mógł jeszcze poczekać do igrzysk w Soczi. Wówczas miałby 36 lat. W Rosji panowały warunki dla niego. Aczkolwiek, jakby było, nigdy się już nie dowiemy – podsumowuje Apoloniusz Tajner.
Mateusz Kmiecik, dziennikarz WP SportoweFakty