Iwona Węgrowska od lat budzi zainteresowanie mediów nie tylko muzyką, ale także bezpośrednim stylem bycia. Artystka rzadko gryzie się w język i otwarcie mówi o swoich poglądach. W ostatnim wywiadzie opowiedziała zarówno o kulisach wizyty w TV Republika, jak i o głośnej sytuacji związanej z mężem zmarłej Agnieszki Maciąg.

Piosenkarka przyznała, że jej ostatni występ w TV Republika miał miejsce kilka miesięcy temu. Jak zaznaczyła, atmosfera podczas wizyty była zupełnie inna, niż mogliby przypuszczać krytycy stacji. – Osiem miesięcy temu byłam w TV Republice. Zaśpiewałam tam piosenkę. Oni są zachwyceni moim głosem i tak dalej. Nie mam nic przeciwko. Nie lubię podziałów. Nigdy nie robiłam i nie muszę robić podziałów. Nie jestem pracownikiem jednej stacji. Jestem artystą, a artysta idzie tam, gdzie chce – wyznała Iwona Węgrowska w rozmowie z Kozaczkiem.

Córka Iwony Węgrowskiej też będzie gwiazdą?

Węgrowska krytykowała męża Maciąg. Tak się tłumaczy

Niedawno Iwona Węgrowska znalazła się w centrum medialnej burzy po tym, jak publicznie skomentowała aktywność męża zmarłej Agnieszki Maciąg w mediach społecznościowych. Wokalistka zarzuciła mu wówczas, że po śmierci żony przejął jej konta i wykorzystuje je w sposób, który – jej zdaniem – nie był zgodny z wcześniejszym stylem prowadzenia profili przez samą Agnieszkę. Słowa artystki wywołały falę krytyki, a w internecie pojawiło się wiele negatywnych komentarzy pod jej adresem. Węgrowska szybko zdecydowała się wtedy na publiczne przeprosiny.

W najnowszej rozmowie ponownie została zapytana o tamto zamieszanie i o to, czy z perspektywy czasu żałuje swojej wypowiedzi. – Nie żałuję tego, co powiedziałam, bo ja nikogo nie obraziłam. Ja wręcz przeciwnie powiedziałam, jak bardzo bliska była mi Agnieszka, jak bardzo kochałam ją jako człowieka. Jak bardzo ceniłam w niej prywatność – powiedziała w rozmowie z Kozaczkiem. – Mnie to po prostu zaskoczyło, że po śmierci inny był ten Instagram, niż jak Agnieszka prowadziła. Przecież znałyśmy się, widywałyśmy się, gdzieś tam się rozmawiało. Wiem, że ona była taka zdystansowana bardzo – tłumaczyła.

Jednocześnie podkreśliła, że rozumie emocje, jakie wywołała jej opinia. – Przeprosiłam wtedy owszem, że może źle zrobiłam, że się wypowiedziałam, bo to nie jest moja rodzina wiadomo. Wypowiedział się jej mąż, także ja bardzo cię przepraszam, jeżeli cię uraziłam i kogokolwiek, natomiast w zasadzie, to ja nic złego nie zrobiłam – podsumowała w rozmowie.

Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.