Gdy Geralt spotyka Magic: The Gathering
Użytkownicy Reddita mają oko do detali. Szybko zauważyli, że interfejs Dreadmyst wygląda znajomo. To nie są inspiracje klasykami gatunku. Twórca bezpardonowo wziął ikony umiejętności i przedmiotów wprost z Wiedźmina i Magic: The Gathering.
To po prostu ordynarne kopiuj-wklej bez zgody właścicieli praw autorskich. Gracze usłyszeli też znajome dźwięki. Efekty audio pochodzą bezpośrednio z gry MMORPG Aion.
Szczyt bezczelności to grafiki z Lords of the Fallen. Użytkownik Reddita zestawił zrzuty ekranu obu produkcji. Elementy promocyjne gry CI Games trafiły do Dreadmyst jako awatary.

źródło: Redditmateriały źródłowe
Tajemniczy deweloper ma bogatą kartotekę
Prawa autorskie to wierzchołek góry lodowej. Gracze mają wątpliwości co do głównego dewelopera. Uważają, że za pseudonimem Xjum kryje się niesławny Gummy52. Fani World of Warcraft znają go z zamykania prywatnych serwerów i zostawiania graczy na lodzie.
Internauci mają mocne dowody. Odkryli, że kanały na YouTubie obu twórców mają to samo logo. To raczej nie przypadek. Xjum zareagował nerwowo i zażądał usunięcia wątków na Reddicie. To niemal jak przyznanie się do winy.
Konto Steam dewelopera działało wcześniej pod nazwą „Donald Trump”. Takie zmiany tożsamości budzą nieufność. Gracze obawiają się oszustwa typu rugpull, które polega na tym, że gra znika z sieci, gdy twórca – często żerujący na pracy innych – zarobi wystarczająco dużo.
Bezpieczeństwo danych to fikcja
Kradzione grafiki to nie wszystko. Problemem są kwestie techniczne i prawne. Dreadmyst wymaga rejestracji przez zewnętrzną stronę na WordPressie. To proszenie się o wyciek danych. Eksperci łapią się za głowę na widok tak amatorskich zabezpieczeń.
W grze brakuje podstawowych dokumentów. Nie znajdziemy tam warunków użytkowania ani polityki prywatności. Przyciski na stronie to atrapy. Przewijają witrynę na górę i nie wyświetlają treści. Sic!
Tak więc gracze oddają dane anonimowemu twórcy bez gwarancji prawnych. Moderatorzy natychmiast banują krytyków na oficjalnym Discordzie. A użytkownicy masowo zgłaszają tytuł do administracji Steama.
Deweloper odpowiedzialny za Dreadmyst był wcześniej znany ze spektakularnego zamykania prywatnych serwerów gry World of Warcraft tuż po ich starcie. Jego obecny projekt został zaatakowany przez hakerów (DDoS) zaledwie kilka dni po oficjalnej premierze na platformie Steam.
Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL